W panice opuszczali samolot. Trump wysłał ich na wyścig z czasem. Zabrakło precyzji

Donald Trump podpisał rozporządzenie, które zaostrza politykę wizową. Biały Dom nie był jednak precyzyjny w komunikacji, przez co wiele osób odbyło wyścig z czasem, byleby wrócić do Stanów przed niedzielą.
Donald Trump, zdjęcie ilustracyjne
Fot. REUTERS/Brian Snyder

Nerwowe powroty do USA

Samolot z San Francisco do Dubaju został w sobotę opóźniony o ponad trzy godziny. Kilku pasażerów z Indii po tym, jak dowiedzieli się o nowych regulacjach wizowych i dostali w tej sprawie informacje od pracodawców, zażądało opuszczenia pokładu. Ostatecznie z samolotu wypuszczono co najmniej pięcioro osób. W chińskiej platformie społecznościowej Rednote pojawiły się historie ludzi, którzy ledwie kilka godzin po lądowaniu musieli wracać do USA

Nowe regulacje wizowe w USA

Wszystko to efekt zarządzenia wykonawczego, które Donald Trump podpisał w sobotę, a które wprowadza opłatę w wysokości 100 tys. dolarów rocznie za wizy pracownicze H-1B, którą to kwotę mają uiszczać firmy. Amerykańska administracja wyjaśniła, że opłata ma dotyczyć tylko nowych specjalistów z zagranicy. Zanim zostało to doprecyzowane, na nowe przepisy zareagowały takie firmy jak Amazon, Microsoft, Goldman Sachs czy JPMorgan, które wysłały do swoich pracowników e-maile w tej sprawie. 

Zobacz wideo Trump dawno zapowiadał, że urządzi lewicy krwawą łaźnię

To radziły firmy

Amerykańskie firmy zalecały nieopuszczanie granic USA lub jak najszybszy powrót do kraju. Prezydencki dekret zaczął obowiązywać od północy w niedzielę 21 września. Jako że początkowo nie było jasne, że chodzi o nowych specjalistów, migranci pracujący w USA zaczęli wyścig z czasem, by powrócić do kraju. Wiele osób - jak piszą amerykańskie media - musiało porzucić plany podróży, by przed północą znaleźć się w Stanach. Problem dotknął zwłaszcza pracowników z Indii oraz Chin. 

Czytaj też: Trump wprowadził nową opłatę. Szokująca kwota. Giganci reagują

Źródła: Rzeczpospolita, Reuters, Economic Times

Więcej o: