Samolot z San Francisco do Dubaju został w sobotę opóźniony o ponad trzy godziny. Kilku pasażerów z Indii po tym, jak dowiedzieli się o nowych regulacjach wizowych i dostali w tej sprawie informacje od pracodawców, zażądało opuszczenia pokładu. Ostatecznie z samolotu wypuszczono co najmniej pięcioro osób. W chińskiej platformie społecznościowej Rednote pojawiły się historie ludzi, którzy ledwie kilka godzin po lądowaniu musieli wracać do USA.
Wszystko to efekt zarządzenia wykonawczego, które Donald Trump podpisał w sobotę, a które wprowadza opłatę w wysokości 100 tys. dolarów rocznie za wizy pracownicze H-1B, którą to kwotę mają uiszczać firmy. Amerykańska administracja wyjaśniła, że opłata ma dotyczyć tylko nowych specjalistów z zagranicy. Zanim zostało to doprecyzowane, na nowe przepisy zareagowały takie firmy jak Amazon, Microsoft, Goldman Sachs czy JPMorgan, które wysłały do swoich pracowników e-maile w tej sprawie.
Amerykańskie firmy zalecały nieopuszczanie granic USA lub jak najszybszy powrót do kraju. Prezydencki dekret zaczął obowiązywać od północy w niedzielę 21 września. Jako że początkowo nie było jasne, że chodzi o nowych specjalistów, migranci pracujący w USA zaczęli wyścig z czasem, by powrócić do kraju. Wiele osób - jak piszą amerykańskie media - musiało porzucić plany podróży, by przed północą znaleźć się w Stanach. Problem dotknął zwłaszcza pracowników z Indii oraz Chin.
Czytaj też: Trump wprowadził nową opłatę. Szokująca kwota. Giganci reagują
Źródła: Rzeczpospolita, Reuters, Economic Times