Projekt monety z podobizną Trump wzbudził w USA falę krytyki i oskarżeń. Krytycy zarzucają Białemu Domowi łamanie prawa z 1866 roku, które zakazuje umieszczania na amerykańskiej walucie osób żyjących, by uniknąć wrażenia, że Stany Zjednoczone stają się monarchią. Nie jest jasne, czy przepisy te mogą obowiązywać w przypadku monety okolicznościowej.
Departament Skarbu tłumaczy jednak, że moneta ma upamiętnić 250-lecie niepodległości USA i jest zgodna z ustawą z 2020 roku, pozwalającą na emisję monet "symbolizujących 250-lecie narodu". W komunikacie na platformie X napisano, że "nie ma bardziej symbolicznego wizerunku na tę okazję niż profil urzędującego prezydenta Donalda J. Trumpa".
Konstytucjonaliści nie są pewni, czy w tym przypadku ostateczne zdanie nie powinno należeć do Kongresu, i podają przykład z przeszłości. Kongresmeni zgodzili się na takie rozwiązanie w 1926 roku, kiedy ówczesny prezydent Calvin Coolidge został przedstawiony na specjalnie wydanej monecie półdolarowej z okazji 150. rocznicy podpisania Deklaracji Niepodległości. Według Mennicy Stanów Zjednoczonych był to pierwszy wypadek, kiedy urzędujący prezydent znalazł się na monecie.
Według projektu awers monety ma przedstawiać profil Trumpa, a rewers jego sylwetkę na tle amerykańskiej flagi z uniesioną pięścią i napisem "Walcz, Walcz, Walcz" (Fight, Fight, Fight). Moneta ma trafić do obiegu w przyszłym roku. Skarb Państwa może być w stanie wybić monetę dzięki ustawie, podpisanej przez Donalda Trumpa pod koniec jego pierwszej kadencji. Zezwala ona na bicie monet jednodolarowych z motywami symbolizującymi 250. rocznicę powstania Stanów Zjednoczonych przez 12 miesięcy, począwszy od stycznia 2026 roku. Wszystko musi się odbywać pod nadzorem Sekretarza Skarbu Państwa.
Donald Trump nie pierwszy raz wywołuje spór wokół amerykańskiej waluty. W czasie pierwszej kadencji wstrzymał plan zastąpienia Andrew Jacksona na banknocie 20-dolarowym wizerunkiem afroamerykańskiej aktywistki Harriet Tubman, nazywając ten pomysł "czystą poprawnością polityczną".