W koalicji rządzącej pojawił się pomysł, aby podnieść dodatkową opłatę na tzw. małpki, czyli alkohole sprzedawane w małych butelkach o pojemności do 300 mililitrów. Opłata została ujęta w ustawie o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi i wynosi 25 zł od litra czystego alkoholu. - Wstępnie była mowa o podniesieniu jej z obecnych 25 zł do 100 zł, a więc mówimy o potencjalnie sporej podwyżce - powiedział anonimowo jeden z informatorów w rozmowie z portalem money.pl. Kolejny rozmówca potwierdził, że pojawia się taka koncepcja, ale nie było mowy o czterokrotnym wzroście opłaty. Informatorzy mówią natomiast zgodnie, że jak dotąd nie zapadły żadne konkretne decyzje w tej sprawie.
Poparcie dla pomysłu podwyższenia opłaty od "małpek" wyrazili rozmówcy z klubu Lewicy i PSL. - Warto rozważyć kwestie ograniczenia dostępności alkoholi w butelkach o niewielkiej pojemności. Zwiększenie ceny tzw. małpek może być jedną z takich metod - powiedział Krzysztof Paszyk z PSL. Natomiast Polska 2050 Szymona Hołowni przygląda się tej koncepcji, ale jeden z polityków ocenił anonimowo, że nie należy podejmować skrajnych decyzji w tej sprawie. - Oczywiście trzeba małpki ograniczać, ale trzeba to robić z głową. Jeśli przesadzimy, efekt będzie odwrotny od zamierzonego, bo w społeczeństwie pojawi się emocja, że państwo próbuje ograniczać wolność wyboru w sprawie tego, na co ludzie wydają swoje pieniądze - wskazał polityk tej partii w rozmowie z money.pl.
Firma Synergion oszacowała w swoim raporcie pt.: "Dokąd płynie mała wódka" z 2019 roku, że Polacy kupują dziennie nawet 3 mln "małpek". Zakres od 1,3 mln do 3 mln "małpek" dziennie podaje również w swoim raporcie z 2021 r. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Szacuje się, że wpływy budżetowe z alkoholu w małych butelkach sięgają kilkuset mln zł rocznie. Natomiast kilkukrotne zwiększenie opłaty mogłoby oznaczać miliardowe wpływy do budżetu.
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki zapowiadał w sierpniu 2025 r. w Radiu ZET, że Karol Nawrocki nie podpisze ani ustawy o podniesieniu akcyzy na alkohol, ani ustawy o podwyższeniu opłaty cukrowej. Prezydent podkreślał, że nie zgodzi się na żadne podwyżki podatków. Natomiast minister finansów Andrzej Domański zgłaszał w ostatnich tygodniach propozycje, które miały dać budżetowi dodatkowe 20 mld zł. Chodzi m.in. o podwyższenie podatku CIT dla sektora bankowego.