Ostrzeżenie przed "katastroficzną pętlą". Czas się przygotować. Tak źle nie było od 1948 r.

Ekonomiści podnoszą alarm. Gospodarki na całym świecie zadłużają się w niepokojąco szybkim tempie. Grozi to poważnym kryzysem.
Główny ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego Pierre-Olivier Gourinchas przemawia podczas konferencji prasowej 'World Economic Outlook' podczas dorocznego spotkania MFW/Banku Światowego w Waszyngtonie w 2025 r.
Fot. REUTERS/Elizabeth Frantz

Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) opublikował wstrząsający raport. Wynika z niego, że globalny dług publiczny wzrośnie powyżej 100 proc. PKB do 2029 roku. Za cztery lata może wynieść nawet 124 proc. Jeżeli ta alarmująca prognoza się potwierdzi, zadłużenie publiczne osiągnęłoby najwyższą wartość od 1948 roku. Vitor Gaspar, szef departamentu spraw fiskalnych MFW, powiedział, że to "pesymistyczny, ale prawdopodobny scenariusz". 

Alarm w gospodarce. Może dojść do powtórki z 2010 roku

Wyjaśnijmy, że globalny dług publiczny to łączna wartość zadłużenia wszystkich państw na świecie. Innymi słowy - suma wszystkich pożyczek i zobowiązań finansowych rządów wobec inwestorów, banków, instytucji międzynarodowych i obywateli, liczona razem na poziomie świata w relacji do globalnego produktu krajowego brutto (PKB). "Przy już zbyt wysokich deficytach i długach utrzymywanie wydatków powyżej wpływów podatkowych będzie prowadzić do dalszego wzrostu zadłużenia, zagrażając jego trwałości i stabilności finansowej" - alarmuje MFW. A obecna sytuacja temu niestety sprzyja.

"Zbliżające się wydatki na obronność, katastrofy naturalne, technologie przełomowe, demografię i rozwój zwiększają presję na finanse publiczne. Wszystkie te czynniki nakładają się na silne społeczno-polityczne ograniczenia podnoszenia podatków oraz zmniejszoną świadomość opinii publicznej co do fiskalnych granic państwa" - wyliczono w najnowszym raporcie niesprzyjające do zmiany kursu okoliczności. "Poza obecnymi wyzwaniami, ryzyka fiskalne w przyszłości są znaczące" - alarmują autorzy raportu. Vitor Gaspar przyznał wprost, że najbardziej obawia się sytuacji, w której doszłoby do zawirowań finansowych. 

- Może to doprowadzić do pętli katastroficznej na płaszczyźnie fiskalno-finansowej, podobnej do tej, która miała miejsce podczas europejskiego kryzysu zadłużenia państwowego, który rozpoczął się w 2010 r. - wspomina. Dotknął on wtedy m.in. Grecję, Irlandię, Portugalię, Hiszpanię i Włochy. Wiele dużych gospodarek ma już dług publiczny przekraczający (lub wkrótce przekroczy) 100 proc. PKB. MFW wymienia m.in. Kanadę, Chiny, Francję, Włochy, Japonię, Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone. Co więcej, 55 krajów znajduje się w stanie kryzysu zadłużeniowego lub jest nim poważnie zagrożonych, mimo że ich wskaźnik długu często nie przekracza 60 proc. 

Zobacz wideo Skuteczne rządzenie i unikanie deficytu - czy to w ogóle możliwe?

MFW ma rady dla gospodarek na całym świecie

"Rosnące koszty obsługi długu już wywierają presję na budżety. Wyceny aktywów finansowych są zawyżone, ryzyka dla stabilności finansowej narastają, a możliwość negatywnego sprzężenia zwrotnego między sektorem fiskalnym a finansowym jest szczególnie niepokojąca" - czytamy dalej w raporcie MFW. O to samo apelował Vitor Gaspar. - Biorąc pod uwagę poważne zagrożenia na horyzoncie, ważne jest, aby być przygotowanym, a przygotowanie wymaga posiadania buforów fiskalnych, które pozwolą władzom zareagować na poważne wstrząsy w przypadku kryzysu finansowego - podkreślał. 

"Chociaż zdajemy sobie sprawę, że polityczne rozwiązanie równania fiskalnego jest bardzo trudne, nadszedł czas, aby się przygotować" - napisano w raporcie. Zauważono, że ukierunkowane wydatki publiczne na edukację i infrastrukturę mogą zwiększyć PKB. Podliczono bowiem, że przesunięcie równowartości 1 proc. PKB z bieżących wydatków na inwestycje w kapitał ludzki doprowadzi do wzrostu PKB o ponad 3 proc. do 2050 r. w gospodarkach rozwiniętych i niemal dwukrotnie więcej w gospodarkach rozwijających się. Dodatkowo wskazano, że powinno się dążyć do przekroczenia poziomu dochodów podatkowych do 15 proc. PKB, co stanowi punkt wyjścia do przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Korzyści wzrostowe wynikające z takiego podejścia szacuje się na dwucyfrowe wartości w długim okresie.

To rady ważne zwłaszcza dla miejskich gospodarek, bo wymienione wcześniej kraje z G20, których dług już przekracza 100 proc., powinny sobie poradzić mimo trudności. "Dysponują głębokimi i płynnymi rynkami obligacji skarbowych oraz szerokimi możliwościami polityki fiskalnej, dzięki czemu ryzyko fiskalne jest tam uznawane za umiarkowane" - zaznaczono. Natomiast wiele rynków wschodzących i krajów o niskich dochodach stoi przed poważniejszymi wyzwaniami fiskalnymi.

Przeczytaj też: Alarm ekonomistów. Nadchodzi korekta, jakiej giełdy nie widziały od lat? "Są za drogie".

Źródła: MFW, Reuters

Więcej o: