Chodzi o elektrownie w obwodach rówieńskim i chmielnickim. W ocenie szefa ukraińskiej dyplomacji Rosjanie świadomie atakują obiekty związane z energetyką jądrową, żeby szantażować państwa europejskie katastrofą nuklearną. Andrij Sybiha wezwał państwa dysponujące elektrowniami atomowymi, w tym współpracujące z Rosją Chiny i Indie, aby zażądały od Rosji zaprzestania ataków, które mogą mieć katastroficzne skutki.
W sumie w ataku użyto ponad 450 dronów szturmowych i 45 rakiet różnego typu. - Rosja ponownie ostrzelała stacje energetyczne zasilające elektrownie jądrowe. Nie były to przypadkowe, lecz dobrze zaplanowane ataki. Rosja celowo zagraża bezpieczeństwu jądrowemu w Europie. Potrzebna jest globalna presja, aby zmusić Moskwę do zaprzestania szantażu nuklearnego - powiedział ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Sybiha.
Jednocześnie państwowy dostawca prądu i ciepła Centerenergo ogłosił, że jego zdolność do wytwarzania energii spadła do zera. "Bezprecedensowa liczba rakiet i niezliczone drony zaatakowały te same elektrociepłownie, które odbudowaliśmy po niszczycielskim ataku z 2024 roku" - podała spółka w oświadczeniu. Z powodu rosyjskiego ataku w wielu regionach Ukrainy nastąpiły przerwy w dostawie prądu. Nie kursowała również część pociągów, w tym skład z Chełma do Charkowa, który utknął w polu. Pasażerowie byli zmuszeni iść pieszo wzdłuż torów.
Rosjanie od kilku tygodni nasilają uderzenia w ukraińskie obiekty energetyczne. Chcą w ten sposób pozbawić cywilów prądu, ogrzewania i wody. Ukraińcy nie pozostają dłużni. W ostatnich dniach uderzyli między innymi w rosyjskie ciepłownie i elektrownie, w obwodach: woroneskim, kostromskim i wołgogradzkim. Płonęły również magazyny paliwa i rafinerie w europejskiej części Rosji.
Zobacz także: Polski rząd postanowił utrzymać embargo na żywność z Ukrainy. Więcej w tekście pt. "Komisja Europejska grozi Polsce procedurą. 'Niezgodne z prawem UE'".
Źródło:IAR