W pożarze wywołanym nocnym atakiem ukraińskich dronów na miejscowość Tuapse w Rosji nad Morzem Czarnem uszkodzony został tankowiec i infrastruktura głównego terminalu naftowego w kluczowym rosyjskim porcie. Fragmenty bezzałogowców spadły na tankowiec, uszkadzając nadbudówkę - podaje Agencja Reutera. Lokalne władze przekazały w niedzielę, że służby ratunkowe opanowały ogień, a sytuacja w porcie została zabezpieczona. Obecnie nie wiadomo, czy wznowiono pracę terminalu. W porcie znajduje się też kontrolowana przez rosyjski koncern Rosnieft rafineria ropy naftowej.
Zaatakowane przez Ukraińców obiekty odgrywają istotną rolę w logistyce wojskowej. Port handlowy w Tuapse to jeden z najważniejszych tego typu obiektów nad Morzem Czarnym. Natomiast terminal naftowy w Tuapse jest jednym z największych w Rosji. Oddano go do użytku w 2013 r. Przepustowość wynosi ok. 7 mln ton rocznie, a możliwości dostosowano do obsługi statków o długości do 250 metrów i zanurzeniu do 15 metrów.
Rosyjskie ministerstwo obrony poinformowało w niedzielę o zestrzeleniu 32 ukraińskich dronów nad Krajem Krasnodarskim, gdzie znajduje się wspomniana miejscowość Tuapse. W wyniku nocnego ataku uszkodzona została pobliska stacja kolejowa oraz budynek mieszkalny. Tymczasowo zamknięto również kilkadziesiąt rosyjskich lotnisk.
Władze Ukrainy jak dotąd nie skomentowały ataku. W ostatnich miesiącach Kijów zintensyfikował ataki na rosyjskie rafinerie, magazyny i rurociągi, aby zakłócić dostawy paliw, logistykę wojskową i podnieść koszty wojny.
Natomiast w piątek wieczorem w Moskwie doszło do nagłej przerwy w dostawach prądu. Rosyjscy internauci informowali o blackoucie. Władze utrzymywały, że doszło do awarii, ale w tym samym czasie pojawiały się doniesienia o ataku ukraińskich dronów na rurociąg paliwowy w mieście Żukowskij pod Moskwą.
Stany Zjednoczone nałożyły 22 października sankcje na Rosnieft i Łukoil. Władze USA tłumaczyły w komunikacie, że decyzja jest wynikiem "braku poważnego zaangażowania Rosji w proces pokojowy mający na celu zakończenie wojny w Ukrainie". Następnie koncern Łukoil przekazał, że planuje sprzedać swoje zagraniczne aktywa. Okazało się również, że amerykańskie sankcje nie będą dotyczyć niemieckiej spółki zależnej Rosnieftu. Władze USA uznały, że spółka ta jest całkowicie odseparowana od rosyjskiej spółki matki.