Polacy zarabiają za mało. Ogon Europy. Przed nami Litwini, Łotysze i Estończycy

Eurostat pokazał, jak wyglądają zarobki w europejskich krajach. Z danych wynika, że pomimo rosnących wynagrodzeń, Polska lokuje się w ogonie Europy. Wyprzedzają nas m.in. mieszkańcy krajów bałtyckich. Oto najnowsze zestawienie.
Portfel i pieniądze - zdjęcie ilustracyjne
Fot. PawelKacperek/Shutterstock/Eurostat

Eurostat podaje dane w euro. Wynika z nich, że w 2024 roku średnie roczne skorygowane wynagrodzenie pełnoetatowych pracowników w UE wynosiło 39 800 euro. To wzrost o 5,2 proc. w porównaniu z 2023 rokiem - wówczas było to 37 800 euro. Wśród krajów UE najwyższą średnią roczną pensję odnotowano w Luksemburgu (83 000 euro), a następnie w Danii (71 600 euro) i Irlandii (61 100 euro). Jak na tym tle wygląda Polska?

Zobacz wideo Adrian Zandberg: Nie wiem dokładnie, jakim budżetem dysponujemy razem z żoną

Zarobki w Polsce. Jesteśmy w europejskim ogonie

W rankingu europejskich zarobków znajdujemy się na szóstym miejscu... od końca. Eurostat podaje, że średnie roczne wynagrodzenie w Polsce to 21 246 euro (w 2023 r. było to 18 226 euro, a w 2022 r. 15 488 euro). W przeliczeniu na złotówki daje to przeciętnie trochę ponad 91 000 zł, czyli ponad 7600 zł miesięcznie. Taki wynik pozwolił nam wyprzedzić Rumunię (21 108), Słowację (20 287 euro), Węgry (18 500 euro), Grecję (18 000 euro) i Bułgarię (15 400 euro).

W państwach bałtyckich zarobki większe niż w Polsce

Z zestawienia wynika m.in., że więcej od Polaków zarabiają mieszkańcy państw bałtyckich. Na Litwie średnie roczne wynagrodzenie w 2024 roku to 29 104 euro, w Estonii 26 546 euro, a na Łotwie 22 262. Przed Polską są jeszcze Czechy (23 998 euro) i Chorwacja (23 446 euro). 

Zarobki w krajach UE
Zarobki w krajach UEFot. Zrzut ekranu/Eurostat

Sporą część domowego budżetu pochłaniają raty 

Poziom zarobków widać m.in. w tym, ile np. wydajemy na ratę kredytu mieszkaniowego. Miesięczne obciążenia kredytowe Polaków sprawdził portal ogłoszeniowy Nieruchomosci-online.pl. Dane są alarmujące. Z badania "To my. Polacy o nieruchomościach" wynika, że prawie co trzeci kredytobiorca wydaje na ratę za mieszkanie lub dom od 41 do 60 proc. domowego budżetu.

Zarobki w krajach UE w 2024 r.
Zarobki w krajach UE w 2024 r.Fot. Zrzut ekranu/Eurostat

Są też tacy, którym rata kredytu pochłania nawet około 80 proc. miesięcznego dochodu. Jak to możliwe?

Przede wszystkim wiele kredytów było zaciąganych, gdy raty były niskie. Po podwyżkach oprocentowania miesięczne obciążenie urosło jednak znacznie szybciej niż dochody. Przez wysokie ceny mieszkań wielu Polaków było zmuszonych zadłużać się 'pod korek', dlatego podwyżki rat były dotkliwe. Wiele osób nie mogło podjąć innych decyzji, bo kluczowa była potrzeba posiadania dachu nad głową. Konia z rzędem temu, kto mógł przewidzieć tak wiele perturbacji, które doprowadziły nas do dzisiejszej sytuacji. Na szczęście ostatnie obniżki stóp procentowych dadzą niektórym kredytobiorcom odrobinę oddechu

- mówi Anna Zachara-Widła, Customer Voice Expert w Nieruchomosci-online.pl. 

Wydatki na ratę kredytu mieszkaniowego
Wydatki na ratę kredytu mieszkaniowegoFot. Materiały prasowe/Nieruchomosci-online.pl

Balansowanie na granicy wydajności finansowej

Niemała część kredytobiorców niepokojąco balansuje na granicy wydolności finansowej. W III kwartale 2025 roku największy odsetek kredytobiorców (61 proc.) deklaruje, że wydaje na ratę do 40 proc. swojego miesięcznego budżetu, "co jest jeszcze względnie bezpieczną sytuacją" - podkreśla portal Nieruchomosci-online.pl. Jednak uwagę zwraca to, że aż 39 proc. Polaków oddaje na ratę więcej niż wspomniane 40 proc. domowego dochodu. Jak się okazuje, 27 proc. uczestników badania wydaje na ratę za mieszkanie lub dom od 41 do 60 proc. miesięcznego budżetu. Są również osoby, którym to zobowiązanie pochłania od 61 do 80 proc. budżetu (7 proc. ankietowanych), a nawet więcej niż 80 proc. (5 proc. ankietowanych).

Więcej o: