Cichy problem Polaków. "To może być sygnał ostrzegawczy". Ogromne kwoty

Polacy nie spłacają kredytów hipotecznych i nie płacą alimentów, a do tego coraz więcej młodych ludzi zaczyna dorosłość od zadłużenia. Są najnowsze dane dot. finansów Polaków.
KRD (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Maciej Świerczyński / Agencja Wyborcza.pl

Polacy wpadają w spiralę zadłużenia. Ponad 405 tys. z nas ma równocześnie problemy ze spłatą zobowiązań kredytowych oraz pozakredytowych. Średnio niesolidny dłużnik ma zaległe zobowiązania kredytowe i pozakredytowe o łącznej wartości 34 477 zł - wynika z danych BIG InfoMonitor i BIK.

Polacy mają duży problem z długami. Co się dzieje?

Zacznijmy od kredytów, które stanowią jedne z najważniejszych i największych źródeł finansowania. "To one wywindowały średnią zaległość do niemal 40 tysięcy złotych, co jest w dużej mierze efektem rosnącej popularności i wartości kredytów konsumenckich" - czytamy w komunikacie. Największe zaległości dotyczą kredytów mieszkaniowych, gdzie średnio dłużnicy zalegają 262 566 zł. W całym kraju zobowiązania związane z mieszkaniem stanowią największe obciążenie dla stabilności domowego budżetu, co widać także w danych dot. długów. 

Dalej jest kredyt konsumpcyjny ze średnią zaległością 27 410 zł. Dla wielu osób stanowi ostatnią deskę ratunku przy spłacie starszych zobowiązań, czyli zaciąganie nowego długu, by spłacić stary, co jedynie przyspiesza wpadanie w spiralę zadłużenia. - Zjawisko nadmiernego zadłużania się Polaków jest widoczne i często prowadzi do spirali zadłużenia, z której trudno się wydostać (...). Odpowiedzialne zapożyczanie się powinno zawsze poprzedzać rzetelne oszacowanie własnych możliwości spłaty z uwzględnieniem ewentualnych, nieprzewidzianych wydatków. W przypadku, gdy problemy już się pojawią, najważniejsza jest szybka reakcja i kontakt z wierzycielem w celu negocjacji warunków spłaty, zamiast ratowania się kolejnymi pożyczkami, które tylko pogłębiają problem - zauważa Paweł Szarkowski, prezes BIG InfoMonitor.

Polacy mają też duże problemy za spłatą zadłużeń pozakredytowych. Tutaj przewodzą alimenty, z którymi dłużnicy zalegają średnio 58 607 zł. "Ta suma jest jasnym dowodem na wieloletnie unikanie odpowiedzialności, a jej koszty ponoszą najbardziej niewinni - dzieci i ich opiekunowie. To już nie tylko problem finansowy, ale głęboki kryzys etyczny" - piszą analitycy. Dalej mówimy o kwotach związanych z tytułem wykonawczym, czyli wynikających z prawomocnego wyroku sądowego (14 645 zł) oraz wierzytelnością windykowaną (12 487 zł). 

Zobacz wideo Ludwik Sobolewski: 40 proc. Polaków nie ma żadnych oszczędności, ale reszta już tak

Młodzi Polacy coraz częściej popadają w zadłużenie. Zaczyna się niewinnie

Zadłużanie często zaczyna się niewinnie. Cichym sygnałem kłopotów są pozornie niewielkie zaległości np. za nieopłacone rachunki telekomunikacyjne (średnio 3 807 zł) lub zaległości za jazdę bez biletu (średnio 308 zł). Nawet tak małe kwoty prowadzą jednak do wpisania do rejestru dłużników. "Te niskie kwoty mogą być pierwszym sygnałem ostrzegawczym. Blokują dostęp do kredytów bankowych, zmuszając dłużników do zaciągania znacznie droższych pożyczek pozabankowych, zamykając tym samym błędne koło zadłużenia" - alarmują eksperci BIG InfoMonitor i BIK. Co niepokojące, problem z opłacaniem tych należności coraz częściej mają młodzi dorośli.

Z danych Krajowego Rejestru Długów wynika, że w ciągu roku zadłużenie konsumentów w wieku 18-20 lat wzrosło prawie czterokrotnie: z 10,4 mln do aż 38,8 mln zł. Liczba dłużników w tym wieku wzrosła z 8,8 tys. do 19,1 tys. osób. W tym samym okresie podwoiło się też średnie zadłużenie konsumentów w wieku 18-20 lat, osiągając ponad 2 tys. zł. Największym grzechem młodych dłużników są wspomniane już zaległe rachunki za telefon, Internet i telewizję. Ich zadłużenie wobec operatorów telekomunikacyjnych wynosi 8,8 mln zł. Z kolei aż 10,8 tys. osób łącznie musi zapłacić 8,6 mln zł kar za jazdę bez biletu komunikacją publiczną.  

- Niestety, niespłacone zobowiązania nie znikają i mogą stać się poważnym obciążeniem w przyszłości, gdy młodzi dłużnicy będą chcieli zaciągnąć kredyt hipoteczny, wyposażyć pierwsze mieszkanie lub wziąć auto w leasing - zauważa Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. - To młodzi ludzie, którzy często po raz pierwszy stykają się z poważnymi zobowiązaniami finansowymi, ponieważ dopiero rozpoczynają pracę czy podejmują zlecenia. Wyróżnia ich brak doświadczenia w korzystaniu z produktów finansowych oraz niska świadomość skutków niewywiązywania się z zawartych umów. Zdarza się, że są zaskoczeni samym faktem, że sprawa trafiła do windykacji. Dla wielu to pierwszy sygnał, że muszą zacząć ponosić odpowiedzialność za swoje decyzje - dodaje Jakub Kostecki, prezes zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.  

Przeczytaj też: "NBP podał kluczowe dane. Wiemy, ile wyniosła inflacja bazowa. 'Tego nie było od sześciu lat'".

Źródła: BIG InfoMonitor i BIK, KRD

Więcej o: