Wampir energetyczny czy dom oszczędny? Nieruchomości dostaną kategorie od A do G jak lodówki

Do 29 maja Polska miała czas na wdrożenie do krajowych przepisów tzw. dyrektywy budynkowej. Nie tylko nie udało się tego zrobić, ale wszystko wskazuje na to, że nie będziemy gotowi nawet do końca 2026 roku.
Termin wdrożenia znowelizowanej unijnej dyrektywy budynkowej minął 29 maja 2026 roku
Fot. Marcin Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Parlament Europejski przyjął dyrektywę o charakterystyce energetycznej budynków, w skrócie EPBD, w marcu 2024 roku. Weszła w życie w maju tego samego roku, a państwa członkowskie na jej wdrożenie do krajowych przepisów dostały dwa lata. Termin upłynął 29 maja 2026 roku.

W Polsce dotąd nie udało się uchwalić przepisów w tym zakresie.

Wszystkie nowe budynki zeroemisyjne

Jak tłumaczono w PE, budynki są największym "konsumentem" energii w Europie. Podawano, że aż 85 proc. nieruchomości w UE zostało zbudowanych przed 2000 rokiem, a 75 proc. ma słabą wydajność energetyczną.

Poprawa efektywności energetycznej istniejących budynków jest zatem kluczowa dla oszczędzania energii, obniżenia rachunków obywateli i przedsiębiorstw oraz osiągnięcia zerowej emisji i w pełni zdekarbonizowanego zasobu budynków do 2050 roku

- przekonywano. 

Zobacz wideo W USA domy kupują najczęściej te same pokolenia, co kilkanaście lat temu

UE postawiła sobie za cel zmniejszenie zużycia energii do 2030. Aby to założenie wypełnić, zgodnie z dyrektywą, od 2030 roku wszystkie nowe budynki w Unii Europejskiej mają być zeroemisyjne. Do tego w każdym kraju średnie zużycie energii pierwotnej w budynkach mieszkalnych powinno zmniejszyć się o 16 proc. Do 2030 roku wyremontowanych ma być 16 proc. budynków niemieszkalnych o najgorszej charakterystyce energetycznej, a do 2033 roku 26 proc. takich budynków.

Najbardziej namacalną zmianą mają być klasy energetyczne budynków – od A do G – podobne do tych znanych z lodówek czy pralek. Jednym z kluczowych elementów ma być także przyjęcie Krajowego Planu Renowacji Budynków. Będzie to harmonogram zawierający wyznaczone mierzalne, długookresowe cele i kamienie milowe dla całego procesu. 

Ponad 15 mln budynków

Z danych Krajowej Agencji Poszanowania Energii S.A. (KAPE) wynika, że w Polsce jest ponad 15,2 mln budynków o łącznej powierzchni użytkowej 2,53 mld m kw., z czego 46 proc. to budynki jednorodzinne.

Łącznie zużywają w ciągu roku średnio około 402 TWh energii cieplnej, a dominują obiekty wybudowane przed 1990 roku, charakteryzujące się niską efektywnością energetyczną. To właśnie sprawia, że implementacja przepisów w kraju się przeciąga. 

Zaczęły rozprzestrzeniać się doniesienia o konieczności rozbiórki starych domów, eksmisji czy przymusowych remontach.

"Dyrektywa EPBD, jako akt wyznaczający długofalową strategię renowacji zasobu budowlanego do 2050 roku ma charakter dokumentu kierunkowego wpływającego nie tylko na nowe inwestycje, lecz również na planowanie modernizacji budynków mieszkalnych, publicznych i komercyjnych. Jej wdrożenie będzie miało istotne znaczenie dla polityki mieszkaniowej, energetycznej oraz inwestycyjnej państwa" – zwraca uwagę w interpelacji poselskiej Marcin Skonieczka, poseł Polski 2050.

Jak zauważa, wielu właścicieli budynków, a także jednostki samorządu terytorialnego zwracają uwagę, że realizacja celów wynikających z EPBD może wiązać się z istotnymi kosztami, w szczególności w zakresie termomodernizacji, wymiany źródeł ciepła oraz modernizacji instalacji energetycznych.

Skala tych wyzwań jest szczególnie widoczna w przypadku starszego zasobu mieszkaniowego oraz budynków użyteczności publicznej.

– wskazuje poseł.

Blady strach padł na mieszkańców Podhala, gdzie architektura drewniana jest elementem tradycyjnego krajobrazu. W ocenie mieszkańców oraz części samorządowców przyszłe wymogi energetyczne mogą rodzić pytania o możliwość zachowania oryginalnego wyglądu budynków.

Niesłusznie, ponieważ z dyrektywy mają zostać wyłączone obiekty wojskowe, sakralne, rekreacji indywidualnej (np. domki letniskowe) oraz zabytki. Resort rozwoju zapewnia, że nie ma zagrożenia dla obiektów "o wartości historycznej i kulturowej".

Fałszywa narracja o eksmisjach czy przymusowych wymianach okien kompletnie przykrywa prawdziwy problem 

– wskazuje Jan Ruszkowski, dyrektor zarządzający stowarzyszenia Fala Renowacji.

Jak twierdzi, brak przepisów nie naraża nas na przyjazd unijnej komisji i egzaminowanie z dyrektywy EPBD. – Ale powinniśmy przyspieszyć i skoordynować prace nad transformacją polskich budynków – wcale nie ze względu na wymogi UE, ale dla mieszkańców Polski, którym przyniesie ona szereg korzyści – zauważa ekspert. 

Systemowe wsparcie i zwiększenie skali renowacji budynków w Polsce jest, jak twierdzi, pilnie potrzebną tarczą przed wzrostem kosztów energii, szczególnie w perspektywie wprowadzenia w Unii Europejskiej w 2028 roku systemu ETS2 (rozszerzy konieczność zakupu uprawnień do emisji CO2 m.in. na sektory budownictwa i transportu).

Opóźnianie procesów modernizacji budynków sprzyja rozsiewaniu mitów i dezinformacji, która szczególnie intensywnie dotyczy tematów związanych z naszym bezpieczeństwem energetycznym 

– zauważa Jan Ruszkowski. 

Celem bezpieczeństwo energetyczne

Najważniejszym celem przepisów, jak twierdzi, ma być bezpieczeństwo energetyczne. Przypomina, że budynki odpowiadają za 40 proc. zużycia energii końcowej w Polsce.

Ograniczenie zapotrzebowania budynków na energię pozwoli znacząco zmniejszyć polski import paliw kopalnych: o 7,7 mln ton węgla kamiennego, czyli ok. 50 proc. obecnego importu, oraz 4,6 mld m sześc. gazu ziemnego, a więc około 25 proc. rocznie już w pierwszej dekadzie wdrażania EPBD – podkreśla. 

Stowarzyszenia Fala Renowacji twierdzi, że EPBD to także impuls dla polskiej gospodarki. Zwiększenie skali modernizacji energetycznych budynków ma przełożyć się na rozwój rynku materiałów budowlanych, systemów grzewczych, firm instalacyjnych i wykończeniowych, wspierając konkurencyjność polskiej gospodarki.

– Tylko na rynku pracy w ciągu najbliższej dekady wygeneruje to ekwiwalent dodatkowych ok. 94 tys. dobrze płatnych miejsc pracy – wylicza Jan Ruszkowski. 

Prace trwają

Ministerstwo Rozwoju i Technologii pytane przez PAP zapewniło, że prace nad wdrożeniem dyrektywy EPBD do polskiego porządku prawnego nadal trwają i wymagają analiz prawnych, technicznych i ekonomicznych oraz szerokich konsultacji społecznych. 

Resort podkreślił, że dyrektywa ma charakter ramowy i nie nakłada obowiązku przeprowadzania termomodernizacji istniejących budynków ani nie przewiduje kar dla właścicieli nieruchomości. Jak zaznaczyło ministerstwo, decyzje inwestycyjne mają zależeć od opłacalności ekonomicznej i możliwości technicznych, a rolą państwa jest tworzenie instrumentów wsparcia dla poprawy efektywności energetycznej.

Więcej o: