Stopy procentowe spadną? Jest słowo, którego RPP nie używa, ale to się dzieje. Mamy prognozę

Stopy procentowe od kilku miesięcy sukcesywnie spadają. Ekonomiści nie mają wątpliwości, że powoli te obniżki będą hamować. A co dalej?
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Lipiec, Wrzesień, Październik, Listopad - w każdym z tych miesięcy Rada Polityki Pieniężnej (RPP) obniżała stopy procentowe. To aż cztery obniżki z rzędu (w sierpniu Rada nie miała spotkania decyzyjnego). Mimo to wciąż członkowie RPP i sam prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) podkreślają, że nie ma "cyklu obniżek", a decyzje podejmowane są na każdym kolejnym posiedzeniu na podstawie aktualnych danych. Niemniej mamy do czynienia z nieformalnym cyklem. Pojawia się więc pytanie: czy w grudniu zostanie on podtrzymany?

Stopy procentowe zostaną w grudniu obniżone?

Ekonomiści nie mają jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, chociaż są argumenty za tym, by rzeczywiście cykl obniżek był kontynuowany. - To oczywiście ostatecznie ukształtują dane makro, ale członkowie RPP, nie znając ich jeszcze, nie wykluczyli kolejnego cięcia w grudniu. Rada nie nazywa swoich ostatnich działań "cyklem" obniżek, ale trudno określać je inaczej, bo stopy procentowe spadły na czterech posiedzeniach z rzędu. Historycznie banki centralne, kiedy już raz wpadły w rytm, miały tendencję do kontynuowania cykli tak długo, aż nie napłyną dane, które będą sugerować konieczność zatrzymania się. Jak dotąd takie nie napłynęły i nie spodziewamy się, aby kolejne odczyty z polskiej gospodarki miały odwieść Radę od cięć - mówi w rozmowie z Next.gazeta.pl dr Piotr Bartkiewicz, ekonomista Pekao.

- Rada jest skupiona na tzw. sferze nominalnej, patrzy więc na inflację, dynamikę płac i związane z nimi wskaźniki. Jak dotąd dane te pokazują systematyczną, szeroko rozlaną dezinflację i wygasanie szoków, które obserwowaliśmy w poprzednich latach. W szczególności gigantyczny komponent związany z rynkiem pracy (ceny usług) wraca już do normalnych poziomów i dynamik. Za cięciem stóp może też przemawiać utrzymywanie się mocnego złotego - kurs nie zareagował jak dotąd na łagodzenie polityki pieniężnej - dodaje, wymieniając argumenty za obniżką.

Zobacz wideo Dom w Hiszpanii nieprzemyślaną fanaberią? "Polacy nie chcą słyszeć, że coś może być nie tak"

Niejednoznaczne głosy z RPP

Spekulacje dotyczące ewentualnej obniżki stóp procentowych podsycił członek RPP prof. Ludwik Kotecki. W rozmowie z "Pulsem Biznesu" przyznał, że "od kilku miesięcy rada komunikuje, że będzie podejmować decyzje na podstawie bieżących danych", a "wygląda na to, że inflacja w listopadzie będzie niska, może już w celu, to dobra wiadomość, która mogłaby skłonić RPP do takiej decyzji". Cel inflacyjny NBP wynosi 2,5 proc. z jednoprocentowym odchyleniem. Taką zapowiedzią prof. Kotecki uchylił drzwi przed ewentualną obniżkę, gdyby dane były sprzyjające.

Z drugiej jednak strony, choć przyznał, że on raczej by stopy obniżał to robiłby to bardziej później, niż szybciej. - Lwiej części poluzowania polityki pieniężnej Rada już jednak dokonała i wydaje mi się, że nie musi się spieszyć z kolejnymi decyzjami. Rekomendowałbym, żeby się powstrzymać na kilka miesięcy i zobaczyć, jakie będą efekty decyzji, które już podjęliśmy, i jakie impulsy inflacyjne pojawią się na początku przyszłego roku. Bo będą, choćby w związku ze zmianami cen administrowanych - zauważał. 

Obniżka RPP będzie, ale później?

Do obniżek Ludwik Kotecki wróciłby po kilku miesiącach przerwy, gdy inflacja będzie ustabilizowana. A do tego wyjaśni się kilka czynników ryzyka m.in. marcowa zmiana koszyka inflacyjnego, nowe taryfy na energię elektryczną, opłaty za media i śmieci. - Widzę przestrzeń do jeszcze dwóch obniżek stóp, łącznie o 50 pkt bazowych, w ciągu kolejnych 4-5 miesięcy. To dałoby realną stopę na poziomie 1 proc. - i jest to odpowiedni poziom stóp procentowych w warunkach dynamicznego wzrostu gospodarczego, który nas czeka w przyszłym roku - zapowiedział członek RPP. Oznaczałoby to spadek stóp procentowych do poziomu 3,75 proc. Chociaż mogłyby być nawet niższe.

Ludwik Kotecki w przytaczany wywiadzie przyznał, że według niego "realna stopa na poziomie 1 proc. jest odpowiednia w warunkach dynamicznego wzrostu gospodarczego, który nas czeka w 2026 r." Z tym zgadza się nasz rozmówca. - To dobra heurystyka (implikująca stopę docelową na poziomie 3,5 proc.) i rynki wydają się ją podzielać - zarówno wyceny rynkowe, jak i prognozy ekonomistów są tutaj zgodne. Inflacja na świecie nie zachowuje się tak, jak w poprzedniej dekadzie, i oscyluje raczej powyżej niż poniżej celu. To wymusza na bankach centralnych ostrożność. Ponadto można argumentować, stopy procentowe w latach 2018-2019 (realna stopa była na poziomie -1 proc.) były za niskie i nie warto powtarzać tych doświadczeń - tłumaczy.

Z kolei prezes NBP Adam Glapiński podczas ostatniej konferencji prasowej podkreślał, że "nie ma czegoś takiego jak docelowy poziom stóp procentowych", a wszystkie decyzje będą podejmowane "z miesiąca na miesiąc". Co ciekawe, prezes NBP choć podkreśla, że jest ostrożny i konserwatywny, to w jego opinii jeśli inflacja się ustabilizuje, obniżyłby stopy procentowe do poziomu 4 proc. 

"Obniżki stóp procentowych przez RPP zakończą się na poziomie stopy referencyjnej NBP"

Dr Piotr Bartkiewicz prognozuje, że obniżek może być więcej, niż sugerowali prezes banku centralnego i członek RPP. - Naszym zdaniem obniżki stóp zakończą się na poziomie stopy referencyjnej NBP wynoszącym 3,5 proc., co oznacza jeszcze trzy takie ruchy. Na jak długo? Rada musi dać sobie czas na obserwację i analizę sytuacji. W szczególności musi zobaczyć, czy dotychczasowe ruchy przyniosły zamierzony efekt, tj. ożywiły zagregowany popyt i ustabilizowały inflację w celu. To musi trwać przynajmniej rok, bo oddziaływanie polityki pieniężnej jest rozciągnięte w czasie. Lata 2012-2015 są tutaj niezłym precedensem. Rada zakończyła cykl wiosną 2013 r. i wróciła do cięć półtora roku później, gdy okazało się, że inflacja nie przestaje spadać, a wzrost gospodarczy jest rozczarowujący - mówi nam.

Kolejne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej odbędzie stosunkowo niedługo, bo o wysokości stóp procentowych ekonomiści będą decydować już 2 i 3 grudnia. Choć to nie jest znaczący argument, to zwyczajowo Rada nie zmieniała wysokości stóp procentowych na ostatnim posiedzeniu w roku. Niewykluczone, więc, że nawet mimo sprzyjających danych, ostatecznie nie zdecyduje się na takie posunięcie. 

Więcej o: