"Wiem, że to już nudne, ale w listopadzie inflacja znowu niższa od prognoz: 2,4 procenta! Świąteczne zakupy nie będą już cenowym horrorem, jak było za rządów PiS" - napisał premier na X. Nie oznacza to jednak (co zauważyli niektórzy z komentujących), że nastąpi spadek cen.
W listopadzie inflacja spadła do 2,4 proc. (z 2,8 proc. w październiku), a więc poniżej celu NBP (wynoszącego 2,5 proc.) oraz oczekiwań analityków. Tak wynika z szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego. Jak napisał minister finansów Andrzej Domański, "gospodarka przyspiesza, inflacja szybko spada - rok 2026 będzie jeszcze lepszy". Pełne dane za listopad GUS opublikuje w połowie przyszłego miesiąca.
Na konferencji prasowej w listopadzie prezes NBP Adam Glapiński wyraził przypuszczenie, że jeszcze przed końcem roku osiągnięcie 2,5-proc. celu inflacyjnego będzie możliwe. Tymczasem niektórzy specjaliści uważają, że może to oznaczać kolejny spadek stóp procentowych w grudniu. W 2025 roku nastąpiło to już pięciokrotnie, ostatni raz w listopadzie. O swojej decyzji Rada Polityki Pieniężnej (RPP) poinformuje 3 grudnia. - RPP obniży stopy procentowe o 25 punktów bazowych - powiedział w rozmowie z Next.gazeta.pl Piotr Kuczyński, analityk Xeliona.
- Bardzo ładne dane i trudno będzie się sprzeciwić naciskowi na obniżkę stóp. Wygląda na to, że inflacja niewiele się zmieni w styczniu. Wcześniej Adam Glapiński mówił, że zmiany w cenach prądu podniosą inflację o 0,3-0,4 punktu. Ja w to kompletnie nie wierzę. Od początku mówiłem, że taryfy na energię będą niższe od tych mrożonych w tym roku. Inflacja będzie zatem niższa niż w projekcji NBP - wyjaśnił Kuczyński.
Czytaj też: Ale numer! Inflacja w celu. "RPP obniży stopy procentowe". O ile?