Inflacja CPI (czyli odnosząca się do cen towarów i usług konsumpcyjnych) spadła w listopadzie do 2,4 proc. rok do roku. Czyli o tyle wyższe mamy ceny ogółem w porównaniu z listopadem zeszłego roku.
Nowy, tzw. szybki raport Głównego Urzędu Statystycznego, jest znacznie lepszy od oczekiwań ekonomistów. Konsensus według prognoz ekonomistów dla "Rzeczpospolitej" i "Parkietu" wynosił 2,6 proc., podobnie jak średnia podawana przez portal Macronext. To jeszcze nic, bo w ankiecie "Rz", którą przygotowuje Mikołaj Fidziński, żaden z przepytywanych ekonomistów nie spodziewał się takiego poziomu - najniższe wskazania były na poziomie 2,5 proc. Ostatnio tak niski odczyt inflacji mieliśmy w kwietniu 2024 roku. Przed miesiącem inflacja była na poziomie 2,8 proc.
To wstępny odczyt, więc nie znamy jeszcze wskazań dla poszczególnych grup towarów i usług. GUS podaje na razie jedynie, że ceny żywności i napojów bezalkoholowych wzrosły o 2,7 proc. rok do roku, w takim samym tempie urosły ceny nośników energii, zaś paliwa potaniały o 1,9 proc.
"Do spadku przyczyniło się najprawdopodobniej obniżenie inflacji bazowej do ok. 2,6-2,7 proc. r/r z 3,0 proc. r/r w październiku, ale też kontynuacja korzystnych trendów cenowych na rynku żywności. Ceny żywności i napojów bezalkoholowych w listopadzie wzrosły o 2,7 proc. r/r i 0,1 proc. m/m - słabiej niż zwykle o tej porze roku. Najprawdopodobniej nadal rosną natomiast ceny ciepła - wskazuje na to drożejąca (zbiorcza) kategoria nośniki energii" - wyjaśniają ekonomiści PKO BP.
Ogólny wskaźnik inflacji CPI znalazł się poniżej celu NBP. Ten cel to 2,5 proc. (z możliwymi odchyleniami o 1 punkt procentowy w obie strony). W takiej sytuacji szanse na grudniowe cięcie stóp procentowych rosną. Wprawdzie w ostatnim miesiącu roku Rada Polityki Pieniężnej na taki ruch się raczej nie decyduje, ale możliwość jest i część ekonomistów wskazywała na nią jeszcze przed publikacją dzisiejszych danych GUS.
"RPP obniży stopy proc. w grudniu. I jeszcze ze dwa ciecia szybciutko na początku 2026 r." - skomentowali już po odczycie na X ekonomiści Pekao SA.
"Inflacji za listopad należy się klasyk: ale urwał! 2,4 proc. przy konsensusie 2,6 proc. to 1) obniżka stóp 25 pb w grudniu, 2) inflacja bazowa gdzieś w okolicy 2,6 proc. (!!!), 3) Szerokie pole do inflacji <2 proc. w 2026 roku, 4) Duża przestrzeń do obniżek stóp procentowych" - napisali z kolei ekonomiści mBanku, którzy akurat spodziewali się odczytu na poziomie 2,6-2,7 proc.
RPP w tym roku obniżała stopy procentowe dotąd pięć razy, ostatnio na początku listopada o 25 punktów bazowych. Główna stopa wynosi obecnie 4,25 proc. Najbliższe posiedzenie Rady odbędzie się w przyszłym tygodniu, decyzję poznamy w środę 3 grudnia.
Tak niska inflacja wpisuje się idealnie w scenariusz dla polskiej gospodarki określany mianem Goldilocks economy, czyli Złotowłosej gospodarki czy też gospodarki Złotowłosej. To odwołanie do brytyjskiej bajki o dziewczynce, która trafia do domku zamieszkałego przez trzy misie. Pod ich nieobecność sprawdza, która z trzech porcji owsianki jest najsmaczniejsza, które krzesło i które łóżko najwygodniejsze. Wybiera opcje "w sam raz".
I taka właśnie ma być (a w zasadzie wydaje się już być) polska gospodarka. Nie zbyt gorąca, nie za zimna, rośnie wyraźnie, ale się nie przegrzewa. Do tego wzrostowi PKB nie towarzyszy wzrost inflacji (a jest wręcz przeciwnie), a bezrobocie jest niskie i stabilne. Więcej pisaliśmy na ten temat we wczorajszym tekście: