- Nie, w tej chwili nie ma, w mojej opinii, przestrzeni do tego, by była obniżana - powiedział minister finansów pytany w Radiu Zet, czy składka zdrowotna powinna być obniżona. To nawiązanie do słów wypowiedzianych dzień wcześniej przez rzecznika rządu Adama Szłapkę, który mówił w TVP Info, że "chcielibyśmy w ramach deregulacji o tym rozmawiać". O tym, czyli o obniżeniu składki zdrowotnej. Dodał jednak, że to wymaga dialogu między wszystkimi koalicjantami ze względu na konieczność uzyskania w tej kwestii większości parlamentarnej.
I pan premier, i rzecznik rządu mówili o tym, że myślimy o tym, o różnych rozwiązaniach, ale ja rozmawiałem z panem premierem, przedstawiłem mu moją opinię i rekomendację, że nie ma w tej chwili do tego przestrzeni
- powiedział minister finansów.
Lewica ma niebawem przedstawić projekt dotyczący likwidacji składki zdrowotnej, która miałaby zostać zastąpiona jednym, równym podatkiem zdrowotnym. Szczegóły nie są jeszcze znane, ale Andrzej Domański stwierdził, że jeśli każdy płaciłby taką samą kwotę, to osoby, które zarabiają mniej, musiałyby odprowadzać wyższą składkę niż obecnie. Z tym że Lewica sugerowała, że chodzi o równy 9-procentowy podatek zdrowotny dla wszystkich płatników PIT oraz CIT, a nie o jedną ryczałtowaną kwotę równą dla każdego podatnika.
Andrzej Domański stwierdził, że ważniejsze na ten moment jest wzmocnienie finansów NFZ. Sytuacja Funduszu jest bardzo zła, część szpitali zaczęła przekładać zaplanowane zabiegi na przyszły rok, ze względu na brak środków. - Skoro NFZ od kilku miesięcy nie płaci, to szpitale same zaczęły nakładać limity. Nie są w stanie dłużej kredytować leczenia - mówił w listopadzie rzecznik Naczelnej Rady Lekarskiej Jakub Kosikowski.
Ministerstwo Zdrowia w związku z tym wnioskowało o dodatkowe 14 mld zł na NFZ. Pod koniec października zaktualizowano plan finansowy Funduszu o dodatkowe 3,5 mld zł. Łączna kwota dotacji NFZ z budżetu wzrosła tym samym do rekordowych ponad 31 mld zł. W przyszłym roku ma natomiast brakować kolejnych 23 mld złotych, mimo że rząd planuje zwiększyć dotację NFZ o 25 mld zł.
- My już w przyszłym roku przeznaczamy ponad 25 mld złotych więcej na zdrowie, ale dobrze wiemy, że potrzeby są większe. Przedstawialiśmy w przeszłości projekt dot. obniżenia składki zdrowotnej - on wtedy został przez obóz prezydencki zawetowany. Teraz takiej przestrzeni w budżecie najzwyczajniej nie ma - stierdzil w Radiu Zet minister Domański.
Z kolei, jak mówiła ministerka zdrowia, problem narasta i od co najmniej dwóch lat brakuje pieniędzy ze składki zdrowotnej na pokrycie zobowiązań NFZ. - Do ściany dochodzimy w tym roku, a w przyszłym na pewno już dojdziemy. Podwojona jest dotacja do budżetu NFZ i to ciągle za mało. Kroczący wzrost kosztów jest nie do udźwignięcia. Skoro nie chcemy zwiększać składki zdrowotnej - bo deklaracje polityków są tu jednoznaczne - musimy liczyć na pieniądze z budżetu państwa - stwierdziła Jolanta Sobierańska-Grenda.
Warto zwrócić też uwagę na sytuację przedsiębiorców. Od 2026 roku wracają bowiem normalne zasady naliczania składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Szumnie zapowiadana przez rząd obniżka dla tej grupy obowiązywała tylko przez rok, a rząd nie ma zamiaru przedłużać ulgi, co wcześniej było w planach.
Tym samym od 2026 roku zamiast od 75 proc. minimalnego wynagrodzenia, 9-procentowa składka będzie naliczana od pełnej kwoty wynagrodzenia podstawowego w przypadku firm rozliczających się na skali i liniowym PIT oraz składki zdrowotnej dla firm na karcie podatkowej. To oznacza wzrost składki o 37,4 proc. z 314,96 zł do 432,54 zł,