Producent Roomby szuka ratunku. iRobot zmieni właściciela

Daniel Maikowski
iRobot Corp. złożył wniosek o ochronę przed wierzycielami w ramach procedury Chapter 11. To finał coraz trudniejszej sytuacji finansowej firmy, która przegrała walkę z chińską konkurencją i skutkami nieudanej fuzji z Amazonem.
odkurzacz iRobot Roomba
fot. Shutterstock

Informacja, która w poniedziałek rano obiegła rynki finansowe, nie jest zaskoczeniem dla tych, którzy w ostatnich latach śledzili losy zmagającego się z problemami finansowymi i strukturalnymi iRobota. Jej wymiar symboliczny jest jednak porażający. Firma, która w 2002 roku wprowadziła na rynek pierwszy odkurzacz Roomba, oficjalnie przyznała, że jest niewypłacalna.

Zobacz wideo Oto najpopularniejsze konsole w historii. Nintendo rządzi, ale zwyciężył ktoś inny [TOPtech]

Jak informuje Reuters, amerykański producent złożył wniosek o ochronę przed wierzycielami w ramach Chapter 11 (jest to procedura ochrony przed bankructwem, która pozwala firmie dalej działać, zamiast być likwidowaną. To nie „koniec firmy", tylko próba jej uratowania pod nadzorem sądu). Jednocześnie iRobot zawarł porozumienie ze swoimi kluczowymi pożyczkodawcami, którzy w zamian za umorzenie długów przejmą kontrolę nad aktywami przedsiębiorstwa.

Zgodnie z informacjami przekazanymi przez firmę iRobot, 100 procent jej udziałów trafi w ręce firmy Picea, globalnego producenta i dostawcy zaawansowanych technologii i komponentów do robotów sprzątających

Partnerstwo z Picea wzmacnia naszą kondycję finansową, zapewniając stabilność naszym klientom, partnerom i dystrybutorom. Razem będziemy kontynuować rozwój przełomowych robotów Roomba oraz technologii smart home, które definiują markę iRobot od ponad trzech dekad.

- powiedział Gary Cohen, CEO iRobot. 

Krajobraz po bitwie z Amazonem

Jeszcze dwa lata temu wydawało się, że ratunkiem dla borykającej się z problemami firmy będzie Amazon. Gigant e-commerce położył na stole 1,4 miliarda dolarów, planując włączyć Roombę do swojego ekosystemu urządzeń smart home.

Jednak transakcja została zablokowana przez organy regulacyjne w Unii Europejskiej oraz USA, które obawiały się, że Amazon zyska nieuczciwą przewagę, "zamykając" rynek dla innych producentów.

Po fiasku transakcji nastąpiła restrukturyzacja. Zwolnienia grupowe, odejście wieloletniego prezesa Colina Angle’a i desperackie próby cięcia kosztów okazały się niewystarczające, by zasypać dziurę w budżecie.

Do upadku iRobota bez wątpienia przyczyniła się też konkurencja ze strony chińskich producentów. Marki takie jak Roborock, Dreame, Ecovacs czy Xiaomi zalały rynek urządzeniami, które nie tylko były tańsze, ale bardziej zaawansowane technologicznie. Przykładowo, gdy Roomba wciąż polegała na starszych systemach nawigacji opartych na kamerach, jej rywale masowo wdrażali precyzyjne lasery LiDAR. 

Co dalej z Roombą?

Złożenie wniosku w procedurze Chapter 11 (jest to odpowiednik polskiej upadłości układowej) nie oznacza natychmiastowej likwidacji firmy ani zniknięcia robotów ze sklepowych półek. Jest to proces restrukturyzacji pod nadzorem sądu.

Przejęcie przez wierzycieli finansowych często wiąże się z drastycznymi cięciami. Nowi właściciele będą dążyć do maksymalizacji wartości, co może oznaczać sprzedaż cennych patentów (iRobot posiada ich tysiące), dalsze redukcje zatrudnienia w dziale R&D, a nawet licencjonowanie marki "Roomba" innym producentom.

Daniel Maikowski
Więcej o: