Jest decyzja ws. cen prądu w 2026 r. URE zatwierdził nowe taryfy

Wiemy, jak powinny kształtować się ceny prądu w przyszłym roku. Będzie to pierwszy raz od dawna, gdy nie będą obowiązywać już żadne tarcze osłonowe.
Licznik prądu (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Urząd Regulacji Energetyki czekał do ostatniego dnia z zatwierdzeniem nowych taryf na energię elektryczną, które będą obowiązywać w przyszłym roku. W końcu jednak zdecydował, że od 1 stycznia 2026 r. ceny prądu dla gospodarstw domowych wyniosą średnio 495 zł za MWh. To 5 zł mniej, niż wynosił poziom zamrożonych cen energii w tym roku. Różnicy wynosi symboliczny 1 proc., ale istotne jest to, że w tym roku ceny były sztuczne zatrzymane na tym poziomie, a w przyszłym będą na podobnym poziomie już bez konieczności rządowej interwencji. 

Znamy ceny energii na 2026 r. Będą niższe

Rząd wielokrotnie zapewniał, że zrezygnowanie z mrożenia cen w 2026 r. nie powinno znacząco wpłynąć na ceny prądu. Jeszcze przed tą decyzją minister energii Miłosz Motyka zapewniał w odpowiedzi na interpelację poselską, że "taryfy wpisują się w długotrwały trend obniżki cen na rynkach hurtowych energii elektrycznej, co pozwala antycypować, iż ceny w taryfach na 2026 r. będą jeszcze niższe i zbliżone do poziomu 500 zł/MWh". Tak też tłumaczono brak konieczności dalszego mrożenia cen. 

Minister Miłosz Motyka przypomniał też o tym po zatwierdzeniu nowych taryf. "To spadek o 13,5 proc. względem stawki z taryf zatwierdzonych na koniec 2025 r. i mniej niż obowiązująca dziś cena maksymalna. Jak zapowiedzieliśmy, tak jest" - wskazał. "A tyle było obaw... Tak jak spodziewaliśmy się, cena sprzedaży w zasadzie nie zmieni się po odmrożeniu, a nawet odnotujemy symboliczny spadek" - zauważają także analitycy mBanku. Wyliczyli jednak, że mimo to rachunki za prąd w przyszłym roku mogą być wyższe. "Jednocześnie taryfa za dystrybucję energii elektrycznej wzrosnąć ma średnio o 7,6 proc. Łącznie oznacza to wzrost rachunku o 2-3 proc." - wskazują analitycy. 

Na nowe taryfy entuzjastycznie zareagowali inwestorzy. Akcje PGE wystrzeliły o 5,6 proc. Żadna spółka z WIG20 nie rośnie dzisiaj w takim tempie. W górę poszły też akcje Tauronu, które rosną o 5,2 proc. oraz akcje Enea o 3,6 proc. "Rynek wcześniej bał się, że rząd przyciśnie spółki energetyczne ws. taryf dystrybucyjnych, a teraz przestał się bać. Jest jeszcze info, że przewidywany udział OZE w miksie energetycznym do 2030 r. ma wynieść 51-53 proc. wobec wcześniej szacowanych 31-32 proc." - podają analitycy macroNEXT.

Zobacz wideo Paweł Lachman: Prąd będzie taniał i nie będzie rachunków grozy przy pompach ciepła

Czym są taryfy zatwierdzone przez URE?

"Taryfy zatwierdzane przez regulatora określają poziom cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych, które nie korzystają z ofert wolnorynkowych, a usługi sprzedaży świadczone są dla nich przez tzw. sprzedawców z urzędu, dla których Prezes URE zatwierdza taryfy. Oznacza to korzystanie z ujednoliconej i podstawowej wersji usług" - informuje URE. Mowa o operatorach: PGE Obrót, Tauron Sprzedaż, Enea, Energa Obrót oraz Tauron. "Każde gospodarstwo domowe może w dowolnej chwili skorzystać z innej oferty rynkowej - bardziej dopasowanej do swoich potrzeb lub specyfiki zużycia energii elektrycznej" - podkreśla Urząd.

Przeczytaj też: Strach w USA. Ceny mogą osiągnąć "stratosferyczne maksima". Rzucili się na akcje giganta z Polski.

Więcej o: