Polska w TOP20 gospodarek. Jak długo się tam utrzymamy? Padły daty

Jak długo Polska może utrzymać się w gronie 20. największy gospodarek świata? Czy możemy być w nim na stałe? Na to pytanie próbowało odpowiedzieć kilku ekonomistów, z których jeden podał wyjątkowo optymistyczną prognozę.
Fabryka aut- zdjęcie ilustracyjne
Fabryka aut - zdjęcie ilustracyjne/Fot. Marcin Tomalka / Agencja Wyborcza.pl

Gdy w 2023 roku Turcja wpadła w kryzys, a wartość liry gwałtownie spadła, Polska wskoczyła do grona 20. największych gospodarek świata. Wówczas jednak nie fetowano jeszcze tego tak bardzo, ponieważ potrzeba było czasu, by nasz status się potwierdził. Stało się to w tym roku, po raporcie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, który prognozował, że co najmniej do 2030 roku pozostaniemy w TOP20. Pojawiają się też odważniejsze prognozy.

Ekonomista Marcin Piątkowski, doradca rządu Indii, szacuje, że Polska gospodarka może pozostać w gronie 20 największych gospodarek świata co najmniej do 2050 roku. Niemniej, prognoza ta zakłada, że będziemy mieli co najmniej 40 milionów mieszkańców (co - biorąc pod uwagę spadającą populację - jest możliwe tylko jeśli braki uzupełnimy migracją) a nominalny PKB per capita będzie większy niż połowa tego wskaźnika. Dzisiaj natomiast jest to ledwie 20 proc. poziomu USA. "40 milionów jest realne (repatriacja, mądra imigracja) i dogonienie 50 proc. też (innowacje, nauka, technologie, aprecjacja PLN)" - podsumował Piątkowski na X. 

Zobacz wideo Największa gospodarka świata kurczy się przez Trumpa

Polska na dłużej w TOP20? Niezgoda ekonomistów

Wpis Piątkowskiego był odpowiedzią na serię wpisów innych ekspertów. Zaczęło się od publikacji Andrzeja Halesiaka, ekonomisty i członka Rady Nadzorczej Polskiego Funduszu Rozwoju, który opublikował tekst "Jak na trwałe znaleźć się w TOP20?". W odpowiedzi na to ekonomista Uniwersytetu Warszawskiego Michał Brzeziński stwierdził, że ta sztuka jest dla Polski raczej niemożliwa do osiągnięcia, ze względu na kurczącą się populację. Ekspert na uwagę, że jest to możliwe, jeśli dane per capita będą rosły w wyższym tempie (więcej o tym, które wskaźniki są miarodajne w ostatniej części tekstu), stwierdził, że inne kraje będą rosły szybciej, sugerując tym samym, że podtrzymuje swoje zdanie na temat Polski w gronie 20. największych gospodarek świata. 

Na wpis Brzezińskiego odpowiedział Marek Skawiński, ekonomista Ministerstwa Finansów, który zwrócił uwagę, że prognozy MFW są statyczne. I choć Fundusz szacuje, że w TOP20 pozostaniemy do 2030 roku, to w średnim okresie 5-10 lat nie uwzględniają tego, że Polska ma w tym okresie szanse przegonić Arabię Saudyjską, a nawet Holandię. Zdaniem Skawińskiego, w dłuższym terminie nasz kraj zdaniem Skawińskiego wypadnie z grona 20. największych gospodarek świata ze względu na demografię.

Skawiński uważa, że Polska jest blisko swojego szczytu w zestawieniu TOP20 gospodarek, sugerując tym, że raczej nie uzyskamy już w tym zestawieniu dużo wyższego miejsca. Zauważył też, że pod względem PKB w przeliczeniu na mieszkańca Polska zajmuje 19. miejsce na świecie, o jedno wyżej, niż w zestawieniu podsumowującym samo PKB. "Ale w dłuższym okresie czuć będziemy na plecach oddech ludnych gospodarek krajów rozwijających się. Filipiny liczą 115 mln osób, Wietnam 100 mln, a Bangladesz ponad 170 mln". Również Halesiak zwraca w swojej publikacji uwagę, że z grona 20. największych gospodarek świata szybko wypadniemy, jeśli nie wprowadzimy zmian, ponieważ "wyprzedzą nas kraje o znacznie lepszej dynamice rozwojowej, w dużej mierze wynikającej także z demografii". 

TOP20 nie do końca odzwierciedla rzeczywistość

Choć niewątpliwe obecność Polski w gronie 20. największych gospodarek świata jest sukcesem, to dla wielu obywateli są to tylko niewiele znaczące liczby. 11 proc. ankietowanych uważa, że nadal jesteśmy krajem biednym, 16 proc. uważa, że nasza gospodarka należy do najsilniejszych na globie, a 43 proc. badanych plasuje nas na miejscach pomiędzy 51. a 100. na świecie - wynika z badania ARC Rynek i Opinia, które przywoływała "Rzeczpospolita". Dlaczego tak się dzieje? 

Po pierwsze PKB odzwierciedla tylko wartość gospodarki, nie bierze pod uwagę rozwarstwienia czy poziomu życia. Im większy kraj i więcej ludzi pracujących, tym PKB ma szansę być większe. Zamożne kraje o mniejszej liczbie ludności mogą jednak konkurować w tej kategorii dzięki zaawansowanej gospodarce i wysokiej produktywności, ale wraz ze wzrostem ich bogactwa i zbliżaniem się do poziomu Zachodu, przewaga ta traci na znaczeniu, a coraz istotniejsza jest kwestia demografii, na co zresztą zwracali uwagę cytowani ekonomiści. 

Nieco lepszą miarą jest zatem PKB per capita. Choć w przypadku PKB w przeliczeniu na osobę Polska osiąga nieco lepszy wskaźnik, to nadal nie bierze on pod uwagę szeregu czynników, które wpływają na dobrostan obywateli, jak np. nierówności ekonomiczne. Dlatego też powstały wskaźniki, które zliczają tego rodzaju rzeczy, jak sytuacja mieszkaniowa, poziom ochrony zdrowia, zarobki i siła nabywcza lokalnej waluty. Jednym z nich jest Human Development Index, w którym pozycja Polski jest wyraźnie niższa, bo zajmuje "dopiero" 35. miejsce na świecie i 18. na 27 krajów UE. 

Więcej o: