Polski przemysł w tarapatach. Firmy toną w długach. Jest coraz gorzej

Zadłużenie polskiego przemysłu wzrosło do 1,32 mld zł. Jednocześnie zwiększyła się liczba restrukturyzacji firm i spadła liczba zatrudnionych pracowników.
Huta stali, zdjęcie ilustracyjne
fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Zaległości w przemyśle wynoszą 1,32 mld zł i wzrosły o 4 proc. w ciągu sześciu miesięcy - wynika z najnowszych danych Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej. Wyraźnie zwiększyła się też liczba restrukturyzacji firm zajmujących się przetwórstwem przemysłowym. Do końca września 2025 r. odnotowano 581 takich postępowań (w tym samym okresie poprzedniego roku było ich 469) - wskazują dane Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej.

Przetwórstwo przemysłowe mierzy się również ze znacznymi redukcjami etatów. Jak wynika z najnowszych danych GUS, w październiku 2025 r. ich liczba pracowników spadła o 2,9 tys. (najwięcej spośród wszystkich branż).

Zobacz wideo Czy Polacy nie potrafią oszczędzać?

PMI w górę. Gorzej z finansami

W listopadzie wskaźnik PMI dla przemysłu w Polsce wyniósł 49,1 pkt. Był to piąty miesiąc wzrostu z rzędu, ale przemysł wciąż balansuje na granicy recesji, ponieważ nie przekroczył kluczowego poziomu 50 pkt. Z kolei przeciętne zadłużenie jednej firmy sięga 56,5 tys. zł. To więcej niż w czasie pandemii. "To sygnał, że problemem sektora nie jest dziś brak zamówień, lecz utrzymanie płynności" - czytamy w komunikacie prasowym.

Liczba dłużników w przemyśle sięga już prawie 23,5 tys., a rekordzista jest winien wierzycielom aż 13,8 mln zł. W najtrudniejszym położeniu są jednoosobowe działalności gospodarcze, które odpowiadają za 580,6 mln zł zadłużenia. To ponad 40 proc. całej kwoty. W ciągu roku ich zaległości wzrosły o niemal 80 mln zł. Jednoosobowe działalności gospodarcze stanowią też ponad połowę wszystkich zadłużonych podmiotów w przemyśle (prawie 13,2 tys.), a ich przeciętne zobowiązanie wynosi 44 tys. zł. Rekordzista zalega na kwotę 8,4 mln.

Tak wygląda zadłużenie polskich firm

Rozkład zaległości finansowych w zależności od rodzaju działalności wygląda podobnie wśród mikro i małych firm. Największe zobowiązania notują producenci wyrobów metalowych (niemal 115 mln zł). Produkcja elementów metalowych nie jest tak energochłonna jak hutnictwo, ale branża mocno odczuwa skutki wysokich cen energii. "Droższa energia podnosi ceny stali i aluminium, które są podstawowym surowcem, a to zwiększa koszty materiałowe i skalę zamrożonego kapitału. Przy długich terminach płatności oznacza to poważne obciążenie dla płynności finansowej, zwłaszcza najmniejszych zakładów" - wyjaśnia KRD.

W podobnej sytuacji znajdują się firmy przetwórstwa spożywczego (zadłużenie sięga 72,7 mln zł), którym również w znacznym stopniu doskwierają rosnące ceny energii, a także wysokie koszty pracy. Dodatkowym problemem jest presja ze strony sieci handlowych, które negocjują jak najniższą cenę produktu od dostawcy. Mali producenci bywają też zmuszani do zaakceptowania niekorzystnych warunków, gdyż alternatywą jest utrata kontraktu.

Jedną z bardziej zadłużonych gałęzi pozostaje także naprawa, konserwacja i instalowanie maszyn (długi wynoszą 63,3 mln zł). Firmy z tego segmentu muszą inwestować w nowe technologie i specjalistów, by utrzymać konkurencyjność, ale dla jednoosobowych działalności pozyskanie finansowania na takie cele bywa barierą nie do przejścia. Zatory płatnicze nie są dziś incydentalne i stanowią mechanizm, który potrafi zatrzymać produkcję. 

Gdy płatności od kontrahentów zaczynają się opóźniać, firma błyskawicznie ogranicza zakupy surowców, wstrzymuje inwestycje i tnie koszty, a to uderza w kolejnych dostawców. Dlatego największym błędem przedsiębiorców, jaki widzimy na co dzień, jest brak reakcji na zaległości finansowe, 'bo klient w końcu zapłaci'. W przemyśle, przy długich cyklach realizacji, zwłoka o kilka tygodni potrafi zamienić się w wielomiesięczny problem, którego nie da się już zniwelować jednym przelewem

- wyjaśnia Jakub Kostecki, prezes zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.

Najwyższą kwotę jednoosobowe działalności biznesowe muszą oddać instytucjom finansowym (416,3 mln zł). Dużym wierzycielem najmniejszych firm przemysłowych jest też handel (36,5 mln zł), energetyka (35 mln zł) oraz samo przetwórstwo przemysłowe (32,7 mln zł). Najwyższe długi mają jednoosobowe działalności gospodarcze z branży przemysłowej działające w Mazowieckiem (prawie 1,8 tys. firm musi spłacić 89,2 mln zł). Ponad 69 mln zł uzbierały firmy ze Śląska, a 63,7 mln zł z Dolnego Śląska. W lepszej sytuacji są firmy z Opolskiego oraz Podlaskiego, gdzie łącznie zobowiązania sięgają 9 mln zł. Tuż za nimi jest Świętokrzyskie z 12,7 mln zł długu.

Więcej o: