Prezydent Karol Nawrocki podpisał dwie ważne ustawy. Dotyczą nielegalnych wyścigów rajdowych i deregulacji dysponowania funduszami stypendialnymi na polskich uczelniach. Były to kolejno 43. oraz 44. ustawa podpisana w grudniu przez polskiego prezydenta. Tylko w zeszłym tygodniu Karol Nawrocki podpisał 15. ustaw, trzy zawetował.
Pierwsza z podpisanych przez Karola Nawrockiego ustaw dot. uelastycznienienia reguł gospodarowania przez uczelnie środkami dotacji na świadczenia dla studentów oraz zwiększenie efektywności wykorzystania środków funduszy stypendialnych. Zgodnie z nowymi przepisami uczelnia może przeznaczyć w danym roku na stypendia rektora nie więcej niż 45 proc. środków funduszu stypendialnego. "Potrzeba korekty mechanizmu limitującego wydatkowanie środków z dotacji na stypendia rektora wynika z postulatów środowiska akademickiego" - tłumaczono w uzasadnieniu ustawy. To element prowadzonej przez rząd Donalda Tuska polityki deregulacyjnej.
Według wstępnych danych pochodzących ze sprawozdań z wykorzystania środków dotacji na świadczenia dla studentów za 2024 r. na stypendia rektora uczelnie wydatkowały środki funduszu stypendialnego w łącznej wysokości 743 480,2 tys. zł. Stypendium to otrzymywało 92 215 osób. "Priorytetem pozostaje przyznawanie świadczeń o charakterze socjalnym w celu zabezpieczenia materialnych potrzeb studentów, a także stypendiów dla osób niepełnosprawnych w celu likwidacji barier w dostępie do kształcenia" - podkreślono. W 2024 r. stypendium socjalne otrzymywało 52 790 osób, a stypendium dla osób niepełnosprawnych - 20 695 osób.
Z kolei druga ustawa wprowadza nowe rodzaje czynów zabronionych jako wykroczenia albo przestępstwa. Chodzi m.in. o nielegalne wyścigi, rajdy i inne podobne imprezy. Zaostrza też sankcje karne za "rażąco niebezpieczną, brawurową jazdę, prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu oraz łamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów".
Wprowadzono np. definicję driftu. Grozi za to, co najmniej 1500 zł mandatu, a w przypadku "stworzenia zagrożenia w ruchu lądowym" co najmniej 2500 zł. Do tego zatrzymanie prawa jazdy na trzy miesiące oraz zabezpieczenie pojazdu na 30 dni. Wzięto się także za nielegalne wyścigi. Ustawa wprowadza ich definicję i surowe kary. Nowelizacja przewiduje konieczność zgłaszania spotkań motoryzacyjnych powyżej 10 osób władzom gminy. Osoby organizujące nielegalne uliczne wyścigi będą podlegały karze grzywny nie niższej niż 2000 zł albo karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Grzywnę dostaną też kierowcy biorący udział w takich wyścigach, a także ich pasażerowie i widzowie.
Za udział w nielegalnym wyścigu będzie można nawet stracić samochód. Utrata pojazdu będzie grozić kierującym mającym już 0,5 promila alkoholu. O tym zdecyduje sąd. Obligatoryjnie konfiskata zostanie przeprowadzona w przypadku wykrycia 1,5 promila u kierowcy. Z kolei, gdy przepisy nakazują przepadek pojazdu, a nie można tego zrobić, maksymalna nawiązka zastępująca konfiskatę wzrasta ze 100 tys. do 500 tys. zł.
Według nowych przepisów, każde złamanie zakazu prowadzenia samochodów będzie mogło się zakończyć orzeczeniem dożywotniego zakazu. Sąd będzie mógł też nakazać w takim przypadku konfiskatę auta, tak jak w sytuacji pijanych kierowców. Za niestosowanie się do zakazu prowadzenia pojazdów zwiększono karę z 5 tys. zł do 10 tys. zł.
Przeczytaj też: Prezydent Karol Nawrocki tłumaczy się z wet. "Czasami łapię się za głowę".