60 proc. średnich i dużych firm w Polsce zapowiada podwyżki cen towarów i usług w 2026 roku. To o 3 pkt. proc. więcej niż przed rokiem - tak wynika z najnowszego badania Grant Thornton. Tylko 3 proc. firm deklaruje obniżkę cen. "Wskaźnik netto (odsetek firm planujących podwyżki cen minus odsetek firm planujących obniżki) wynosi więc 57 pkt proc." - wyliczają analitycy.
Jak podkreślono w raporcie, to z jednej strony wysoki wynik - wyższy niż przed rokiem - co sugeruje, że inflacja może w przyszłym roku wzrosnąć, a z drugiej wskaźnik pozostaje wyraźnie poniżej poziomów z lat 2021-2023. "Przedsiębiorcy nadal chcą więc podnosić ceny, ale nie zapowiadają już tak drastycznych podwyżek jak wówczas" - piszą eksperci Grant Thornton.
Kiedy już wszystko wskazuje na to, że okres "postpandemicznej" wysokiej inflacji mamy za sobą, szefowie średnich i dużych firm planują znaczące podwyżki cen. Skąd ta rozbieżność? Na inflację konsumencką składają się nie tylko ceny towarów i usług produkowanych w kraju, ale też ceny energii elektrycznej i gazu oraz towary importowane, a te będą stabilne i będą ograniczały inflację
- tłumaczy dr Marcin Mrowiec, główny ekonomista Grant Thornton. Analitycy tej firmy audytorsko-doradczej zakładają inflację w 2026 roku na niskim poziomie 2,8 proc., choć powyżej średniej oczekiwań rynkowych. "Spodziewamy się wyraźniejszego wzrostu inflacji dopiero w 2027 r." - dodano w raporcie.
Na utrzymującą się presję inflacyjną ze strony polskich firm wskazuje nie tylko odsetek przedsiębiorstw, planujących podwyżki, ale też skala tych podwyżek. Ankietowane duże firmy myślą głównie o wzroście cen w przedziale 5-7 proc.- tak odpowiada 38 proc. tych, które zadeklarowały plan podniesienia cen. Duża grupa, bo 33 proc. przedsiębiorstw, zamierza podnosić ceny w przedziale 34 proc. Z kolei co dziesiąta badana firma planuje podwyżki rzędu 8-10 proc., a co dwunasta - o kilkanaście procent.
Analitycy podkreślają, że statystycznie wskazania te są zwykle wyraźnie wyższe niż obecny wskaźnik inflacji (2,5 proc.) i prognozowany na 2026 rok (w okolicy 3 proc.). "Należy jednak pamiętać, że badanie obejmuje średnich i dużych producentów krajowych, a na inflację składają się również ceny towarów importowanych (zależne w dużej mierze od kursów walutowych) oraz inne koszty funkcjonowania gospodarstw domowych" - wskazuje Grant Thornton.
Polska pod względem skłonności firm do podnoszenia cen nie wyróżnia się znacząco na tle innych gospodarek. Jak dodano, w wielu krajach skłonność przedsiębiorców do podwyżek cen jest wręcz jeszcze wyższa niż u nas. Według badania International Business Report, realizowanego przez Grant Thornton International, w 9 krajach - na 38 badanych - odsetek firm zapowiadających podwyżki cen jest wyższy niż w Polsce. Najwyższy odnotowano w Nigerii (82 proc, średnich i dużych firm planujących podnosić ceny), Turcji (80 proc.), Wielkiej Brytanii (70 proc.) i Indiach (70 proc.).
Analitycy wskazują, że stała skłonność przedsiębiorców do podnoszenia cen to skutek kilku nakładających się na siebie procesów. To przede wszystkim efekt trwającej od niemal czterech lat wojny w Ukrainie i kryzysu energetycznego, co podniosło gwałtownie ceny energii oraz transportu. To oznacza, że koszty produkcji dóbr oraz realizacji usług znacząco wzrosły.
Według badania Grant Thornton, aż 59 proc. średnich i dużych firm twierdzi, że wysokie koszty energii są "silną" bądź "bardzo silną" barierą w rozwoju. "To nadal wysoki wynik, ale wyraźnie niższy niż w trzech ostatnich latach" - czytamy w raporcie. Po drugie, w warunkach wysokiej inflacji i niskiego bezrobocia utrzymuje się presja ze strony pracowników na podwyżki płac. Z badania wynika, że koszty pracy są istotną barierą już dla 64 proc. ankietowanych firm. To nadal jeden z najwyższych wyników w historii badania Grand Thornton, "ale wyraźnie niższy niż w ostatnich latach".