27 stycznia (wtorek) podpisano długo wyczekiwaną umowę o wolnym handlu między Indiami a Unią Europejską. Obejmuje ona m.in. ważną dla europejskich przedsiębiorstw motoryzacyjnych kwestię ceł na samochody osobowe. Dzięki umowie indyjskie taryfy mogą zostać obniżone ze 110 proc. do 40 proc. (na auta spalinowe i po pięciu latach także na pojazdy elektryczne). Daje to szansę na większy udział marek z unijnych państw członkowskich na trzecim co do wielkości na świecie indyjskim rynku motoryzacyjnym. Obecnie ten udział to mniej niż 4 proc.
Negocjacje w sprawie umowy trwają, z przerwami, od 20 lat, a znaczenie porozumienia dla obydwu stron trudno przecenić. - Ludzie na całym świecie nazywają to matką wszystkich transakcji. To porozumienie przyniesie ogromne możliwości dla 1,4 miliarda ludzi w Indiach oraz milionów ludzi w Europie - powiedział premier Indii Narendra Modi. Szczegóły mają zostać ogłoszone w trakcie szczytu przez premiera Modiego i przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen. "Europa i Indie piszą dziś historię. To dopiero początek" - napisała przewodnicząca w mediach społecznościowych.
Indie należą do najważniejszych partnerów handlowych Unii Europejskiej, a wzajemny handel wyniósł 136,5 miliarda dolarów w roku fiskalnym, który zakończył się w marcu 2025 roku. W ostatnim czasie UE podpisała kilka istotnych porozumień handlowych, w tym z południowoamerykańskimi państwami należącymi do Mercosur, a w ubiegłym roku również z Indonezją, Meksykiem i Szwajcarią. Z kolei Indie zawarły umowy z Wielką Brytanią, Nową Zelandią i Omanem.
Obydwie strony mają też trudne relacje handlowe i polityczne ze Stanami Zjednoczonymi. Dla Europy to niedawne groźby Donalda Trumpa dotyczące przejęcia Grenlandii, ale również narzucone przez Waszyngton cła. Z 50-proc. cłami musi się mierzyć także New Delhi.
Formalne podpisanie obecnej umowy ma nastąpić po prawnej weryfikacji, która może potrwać do 6 miesięcy, jak poinformował Agencję Reutera zaznajomiony ze sprawą przedstawiciel indyjskiego rządu. - Spodziewamy się, że umowa zostanie wdrożona w ciągu roku - wyjaśnił. Oczekuje się, że do 2032 roku umowa podwoi eksport UE do Indii, a cła zostaną obniżone lub zlikwidowane na 96,6 proc. towarów. Oprócz samochodów New Delhi zmniejszy też cła na alkohol, maszyny i sprzęt elektryczny, chemikalia czy żelazo i stal. Z kolei Bruksela zniesie do zera opłaty celne m.in. na wyroby skórzane i tekstylne, chemikalia, kauczuk, metale szlachetne, a także kamienie szlachetne i biżuterię.
Czytaj też: UE i Indie będą robić biznes. Pakt o wolnym handlu to "matka wszystkich umów"