Trump żąda połowy mostu od Kanady. Zagroził blokadą budowy, po spotkaniu z miliarderem. W tle Epstein

Donald Trump wywiera naciski na Kanadę w związku z jej umową handlową z Chinami. Do gry "wciągnął" powstający właśnie most, który ma połączyć USA z sąsiednim krajem. Jak się okazuje, stało się to po spotkaniu z miliarderem, dla którego nowa przeprawa to tylko kłopoty. W sprawę zamieszany jest minister, który znalazł się na liście Epsteina.
Donald Trump (zdjęcie archiwalne)
Fot. REUTERS/Al Drago

Donald Trump oświadczył, że zablokuje budowę mostu łączącego kanadyjską prowincję Ontario i Michigan w USA, jeśli Kanada nie spełni jego żądań związanych z mostem oraz umową północnych sąsiadów USA z Chinami, której Stany się sprzeciwiają. Jak się okazuje, stało się to tuż po spotkaniu sekretarza skarbu Howarda Lutnicka z miliarderem z Detroit, którego rodzina znajduje się w posiadaniu konkurencyjnego mostu Ambassador Bridge, a który jest dla niej głównym źródłem dochodu. 

Donald Trump grozi blokadą mostu miliardera

Howard Lutnick spotkał się zarządzającym od dekad mostem magnatem branży transportowej Matthew Morounem w poniedziałek, donosi "The New York Times", który powołuje się na dwóch urzędników Białego Domu zaznajomionych ze sprawą. Po spotkaniu Lutnick miał rozmawiać z Trumpem przez telefon, następnie Donald Trump na Truth Social zagroził Kanadzie blokadą budowy mostu Gordie Howe International Bridge, który ma połączyć miasta: Windsor w prowincji Ontario i Detroit w Michigan. Rodzina Moroun od dekad blokuje i opóźnia jego budowę, a jedna z ich prób skończyła się nawet w kanadyjskim sądzie najwyższym. 

Zobacz wideo Giorgia Meloni niewątpliwie ma charyzmę, którą zdobywa Trumpa

Projekt jest finansowany z budżetu federalnego Kanady. Trump zagroził, że może zablokować budowę obiektu. "Nie pozwolę na otwarcie tego mostu do momentu, aż USA otrzymają pełną rekompensatę za wszystko, co im dajemy, a także, co ważne, Kanada będzie traktować USA z uczciwością i szacunkiem, na jakie zasługujemy. Natychmiast rozpoczynamy negocjacje. Biorąc pod uwagę wszystko, co im daliśmy, powinniśmy posiadać przynajmniej połowę tego aktywu (mostu - red.). Dochody generowane dzięki rynkowi amerykańskiemu będą astronomiczne" - napisał Trump.

Umowę między rządem Kanady a stanem Michigan, która określiła warunki budowy Gordie Howe International Bridge, zawarto w 2012 roku, gdy prezydentem USA był Barack Obama. W 2018 roku rozpoczęto realizację projektu, a niedawno kanadyjska stacja CTV News poinformowała, że obiekt jest już praktycznie gotowy. Trump twierdzi jednak, że Kanada zbudowała most "właściwie bez udziału USA" i nie wykorzystała przy realizacji inwestycji amerykańskich produktów, w tym stali. "Teraz rząd Kanady oczekuje, że ja, jako prezydent Stanów Zjednoczonych, pozwolę im po prostu 'wykorzystywać Amerykę!'. Co dostają Stany Zjednoczone? Absolutnie nic!" - napisał amerykański prezydent.

Howard Lutnick bywał na wyspie Epsteina

Dla sekretarza stanu, który spotkał się z właścicielem Ambassador Bridge, ostatnie dni nie należą do najlepszych. W Stanach Zjednoczonych narasta bowiem presja na Howarda Lutnicka, by podał się do dymisji w związku ze sprawą Epsteina. Krytycy zarzucają mu, że wprowadzał opinię publiczną w błąd co do relacji z finansistą oskarżonym o wykorzystywanie seksualne nieletnich.

Po ujawnieniu akt Jeffreya Epsteina Howard Lutnick przyznał, że przed laty był na prywatnej wyspie należącej do przestępcy seksualnego. Sekretarz handlu twierdzi, że spędził na wyspie około godziny, zatrzymując się tam w trakcie rodzinnych wakacji. Jak podkreślał, był z żoną, czworgiem dzieci i opiekunkami. "Zjedliśmy lunch na wyspie i wszyscy razem ją opuściliśmy" - mówił, zaprzeczając jakimkolwiek doniesieniom o niewłaściwym zachowaniu.

Nowo ujawnione dokumenty przeczą jednak jego wcześniejszym deklaracjom, że zerwał wszelkie kontakty z Epsteinem w 2005 roku. Wynika z nich, że Lutnick i Epstein nadal utrzymywali relacje towarzyskie i inwestowali wspólnie w przedsięwzięcia biznesowe. Demokratyczny kongresmen Ro Khanna ocenił, że Lutnick powinien podać się do dymisji. Podobnie uważa republikanin Thomas Massie, który w programie Inside Politics stwierdził, że Lutnick "powinien po prostu zrezygnować". Do apeli dołączyli również Demokraci, w tym senatorowie Adam Schiff i Ted Lieu, a także kongresmenka Melanie Stansbury z komisji nadzorczej Izby Reprezentantów.

Politycy podkreślają, że samo pojawienie się nazwiska w aktach Epsteina nie oznacza popełnienia przestępstwa, ale - jak mówią - podważenie wiarygodności członka rządu jest już poważnym problemem politycznym.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała, że mimo związków z Jeffreyem Epsteinem, Lutnick nie zostanie zdymisjonowany. "Sekretarz Lutnick pozostaje bardzo ważnym członkiem zespołu prezydenta, a prezydent w pełni go popiera" - oświadczyła Leavitt podczas wtorkowego briefingu.

Więcej o: