Rewolucja w rachunkach za wodę. "Niesprawiedliwe wobec mieszkańców"

Rząd proponuje, aby gminy mogły zatwierdzać taryfy za wodę i ścieki oraz wprowadzać taryfę progresywną. Z kolei Wody Polskie uzyskałyby prawo ingerencji. Samorządy źle oceniają propozycję.
Woda (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Zmiany w rachunkach za wodę

Zgodnie z przedstawionym przez Ministerstwo Infrastruktury projektem nowelizacji ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków gminy mogłyby zatwierdzać taryfy za wodę i ścieki oraz wprowadzać taryfę progresywną. Z kolei Wody Polskie mogłyby ingerować w proces zatwierdzania taryf, gdy podwyżka za wodę wyniesie ponad 15 proc. względem poprzednio obowiązujących średnich taryf z okresu trzech lat dla danego przedsiębiorstwa.

Jak czytamy w projekcie, przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne będzie inicjować procedurę, przekazując wójtowi, burmistrzowi lub prezydentowi miasta wniosek o zatwierdzenie taryfy. Następnie wójt, burmistrz lub prezydent miasta dokona formalnego sprawdzenia projektu taryfy pod względem zgodności z przepisami i opracuje rekomendacje dla rady gminy.

Zobacz wideo Co Chiny mają wspólnego z inflacją w Polsce? Adam Glapiński tłumaczy

"Rozwiązanie będzie powodowało podwyższenie rachunków za wodę"

Związek Miast Polskich ocenił, że projekt ustawy "nie realizuje zgłaszanych od lat postulatów samorządów". "Od wielu lat konsekwentnie postulujemy dokonanie zasadniczych zmian w tym zakresie, wskazując na liczne problemy praktyczne wynikające z obecnych regulacji prawnych. W szczególności podkreślamy brak realnego uwzględnienia uwarunkowań lokalnych, ograniczenie samodzielności jednostek samorządu terytorialnego oraz nadmierne wydłużanie i komplikowanie procesu taryfowego, co negatywnie wpływa na stabilność finansową przedsiębiorstw wodociągowo-kanalizacyjnych" - czytamy w stanowisku. Związek ocenia, że projekt nie tylko nie poprawia funkcjonowania systemu zatwierdzania taryf, ale też utrwala jego wady.

Arkadiusz Chęciński, wiceprezes ZMP i prezydent Sosnowca wyjaśnił, że największym problemem są progresywne stawki za wodę. - Takie rozwiązanie będzie powodowało raczej podwyższenie rachunków za wodę, a nie ich obniżenie. To nie jest tak, że jeden metr sześcienny wody będzie gratis i jak ktoś zużywa tylko tyle, to nie dostanie faktury za wodę. Przecież jej dostarczenie, uzdatnianie też kosztuje. To bardzo populistyczne rozwiązanie, które oceniamy źle i według nas jest to niesprawiedliwe wobec mieszkańców - powiedział w rozmowie z money.pl.

Więcej o: