Tyle kosztowałby polexit. Radosław Sikorski ujawnił koszty. "Wynagrodzenia spadną"

- Niektórzy obawiają się, że Unia zarabia na nas, że bogaci się naszym kosztem, a Polacy są wyzyskiwani - powiedział minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas exposé. "Popatrzmy na liczby".
Radosław Sikorski, minister spraw zagranicznych
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Polexit, czyli wyjście Polski z Unii Europejskiej, mógłby być bardzo kosztowny. Kalkulacje dot. takiego scenariusza podał minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas exposé. - Ze wstępnych wyliczeń potencjalnego kosztu wyjścia Polski z Unii Europejskiej w ciągu pierwszych 5-10 lat są trzy podstawowe wnioski. Po pierwsze spadek PKB między 4 proc. a 7 proc. Po drugie spadek wynagrodzeń nawet o 8 proc. Po trzecie spadek eksportu produktów mięsnych i mlecznych, sięgający 45-50 proc. I to w scenariuszu łagodnego rozejścia się z Unią, a nie gwałtownego zerwania - wyliczał Radosław Sikorski. 

Polexit może być bardzo kosztowy. Podano wyliczenia

Minister spraw zagranicznych zwrócił uwagę, że Wielka Brytania, wychodząc z Unii, musiała jeszcze zapłacić wielki rachunek za niezrealizowane zobowiązania. To oczywiście dodatkowe, bolesne koszty dla gospodarki. - Dlaczego tak dużo mówię o groźbie polexitu? Antyunijną propagandę, sprzeczną z przykazaniami patriotyzmu i zdrowego rozsądku, coraz częściej lansują gwiazdy poprzedniej koalicji parlamentarnej - mówił w Sejmie Radosław Sikorski. - Niektórzy obawiają się, że to Unia zarabia na nas, że bogaci się naszym kosztem, a Polacy są wyzyskiwani. Popatrzmy na liczby - wskazywał.

Według danych, które podał minister, od momentu przystąpienia do Unii Europejskiej w maju 2004 r. do września 2025 roku, pozyskaliśmy łącznie prawie 268 miliardów euro, czyli średnio ponad 30 milionów euro dziennie. - W tym czasie nasze wpłaty do budżetu Unii wyniosły 99 miliardów euro. Rachunek jest prosty. Uzyskaliśmy netto ponad 167 miliardów euro. Podkreślam: na czysto - mówił Radosław Sikorski. 

Zobacz wideo Trump gra na rozpad UE

Bycie w UE się opłaca?

- Kraje Unii są naszymi głównymi partnerami handlowymi. Kiedyś mało kto w Europie Zachodniej chciał kupować polskie towary. Obecnie roczna wartość całego polskiego eksportu sięga 350 miliardów euro. To niemal sześciokrotnie więcej niż w roku akcesji. To znaczy, że obywatele Unii tylko w zeszłym roku kupili polskie towary na kwotę około 260 miliardów euro, czyli ponad biliona złotych. Kogo to nie przekonuje, niech przyjrzy się bliżej Wielkiej Brytanii dekadę po referendum w sprawie Brexitu. Według ostrożnych szacunków straty na lata 2020-2025, wynikające z opuszczenia Unii, wynoszą około 200 miliardów euro - tłumaczył w Sejmie minister spraw zagranicznych. 

Polacy chcą zostać w UE

Ostatnie badania pokazują, że za wyjściem z Unii Europejskiej wciąż opowiada się mniejszość Polaków. Poparcie dla członkostwa w UE deklaruje 82 proc. badanych w ostatnim sondażu CBOS. Przeciwnych mu jest 14 proc. ankietowanych. Co więcej, większość badanych (62 proc.) uważa, że hipotetyczne wyjście Polski z UE przyniosłoby naszemu krajowi więcej strat niż zysków. Tylko niespełna co dziesiąty (9 proc.) widzi głównie korzyści z tym związane. O równowadze zysków i strat mówi 16 proc. respondentów.

Warto jednak zauważyć, że jeszcze w czerwcu 2022 r. odsetek zwolenników Unii Europejskiej sięgał 92 proc., a przeciwników wynosił 5 proc. Był to najwyższy poziom aprobaty, odkąd prowadzone jest to badanie.

Przeczytaj też: Czesi cenią Polskę bardziej niż Niemców. Świetny wynik sondażu. "Działa soft i hard power".

Więcej o: