Putin chce pierwszy zakręcić kurek z gazem Europie. Ale Węgrom gwarantuje dostawy. Kreml korzysta z wojny w Iranie

Putin zagroził Europie, że może jej zakręcić kurek z gazem, nie czekając na wejście w życie unijnego embargo na rosyjski gaz. Prezydent Rosji podsyca obawy w sytuacji, gdy Katar wstrzymał produkcję i eksport skroplonego gazu wskutek wojny w Iranie.
Terminal LNG w Świnoujściu
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl

W połowie marca w UE wejdzie w życie zakaz importu gazu z Rosji, wprowadzony w rozporządzeniu, które zostało ogłoszone w zeszłym miesiącu. A podpisane w przeszłości kontrakty z rosyjskimi dostawcami europejskie firmy energetyczne będą musiały zerwać.

Już pod koniec kwietnia mają być wygaszone krótkoterminowe umowy na import skroplonego gazu LNG z Rosji. Niespełna dwa miesiące później taki sam los czeka krótkoterminowe kontrakty z Gazpromem na dostawy rosyjskiego gazu rurociągami. Długoterminowe kontrakty na dostawy LNG z Rosji mają być zakończone od początku 2027 r., a na dostawy gazu rurociągami zakończą się najpóźniej w październiku 2027 r. 

To bardzo mocny cios w finanse i gospodarkę Rosji. Pozbawi Moskwę kilkunastu miliardów euro rocznie, a rosyjskie koncerny gazowe będą miały problemy ze znalezieniem nowych rynków zbytu swojego surowca. 

Putin: kto kogo?

Władimir Putin niespodziewanie zasugerował, że Rosja może nie czekać, aż Europa zrezygnuje z jej gazu i sama wcześniej zakręci gazowy kurek Europie.

Oni [UE] planują za miesiąc wprowadzić ograniczenia w zakupach rosyjskiego gazu, w tym skroplonego, a za rok, w 2027 roku, kolejne ograniczenia, aż do pełnego zakazu. Być może korzystniej będzie dla nas już teraz wstrzymać dostawy na rynek Europy. I pójść na rynki, które się otwierają i tam się umocnić

- powiedział Putin w środę wieczorem w programie "Wiesti" rosyjskiej telewizji. 

Prezydent Rosji zaznaczył, że to nie jest jeszcze decyzja i na razie "myśli na głos". Ale dodał, że zobowiąże rząd, aby wraz z firmami energetycznymi przygotowały ewentualne wstrzymanie dostaw gazu do Europy. 

Putin dał Orbánowi gaz wyborczy

Inne deklaracje Putin kilka godzin wcześniej złożył podczas spotkania na Kremlu z Péterem Szijjártó, szefem dyplomacji Węgier

Szijjártó zapowiadał, że będzie zabiegać u Putina o gwarancje dostaw do Węgier gazu i ropy naftowej z Rosji. A po spotkaniu na Kremlu ogłosił, że je otrzymał.

Dostaliśmy gwarancje, że Rosja będzie na to wszystko dostarczać po takich samych cenach, niezależnie od tego, co się dzieje z powodu wojny w Iranie

- stwierdził szef węgierskiej dyplomacji, cytowany przez rosyjską agencję prasową TASS.

Szijjártó nie podał, jakie są teraz ceny gazu i ropy naftowej z Rosji dla Węgier. 

Nagroda za prorosyjską politykę

Putin, zapowiadając możliwość przedterminowego zakręcenia kurka z gazem Europie, stwierdził, że Rosja będzie jednak kontynuować dostawy dla "rzetelnych partnerów", a za takich uznał Słowację i Węgry. Prezydent Rosji postawił jednak warunek: te dwa państwa

muszą kontynuować politykę, jaką dziś prowadzą.

Sprawujące teraz władzę rządy Viktora Orbána na Węgrzech i Roberto Fico na Słowacji słyną w UE z prorosyjskiej polityki. A warunek ogłoszony przez Putina to zawoalowana groźba, że jeśli w kwietniu w wyborach parlamentarnych na Węgrzech wygrają partie, które zerwą z polityką Orbana, to Moskwa może ukarać także Budapeszt zakręceniem gazowego kurka. 

Obecnie Węgry i Słowacja jako jedyne z UE importują gaz od rosyjskiego Gazpromu na podstawie kontraktów długoterminowych, które zawarto przed inwazją Rosji na Ukrainę. Surowiec jest dostarczany należącym do Rosjan rurociągiem TurkStream przez Morze Czarne i Bałkany. 

Putina rozzuchwala wojna w Iranie

Putin może znowu propagandowo prężyć muskuły i grozić Europie dzięki atakowi Izraela i USA na Iran, co doprowadziło do starć zbrojnych w całym regionie Zatoki Perskiej. W efekcie tego konfliktu gwałtownie zdrożała ropa naftowa, a jeszcze bardziej podskoczyły giełdowe ceny gazu w Europie.

Doszło do tego, gdyż koncern QatarEnergy z Kataru wstrzymał produkcję skroplonego gazu LNG. A do tej pory Katar dostarczał około 20 proc. takiego surowca na rynki świata. 

To oznacza zaostrzenie rywalizacji między Azją a Europą o skroplony gaz. A właśnie zwiększony import LNG ma Europie pomóc w całkowitym zakończeniu importu gazu z Rosji. 

Więcej o: