Ambasada Polski wyprzedaje majątek. Ceny od 1 euro. "Ktoś nie sprawdził wartości"

Ambasada Polski w Berlinie wystawiła na sprzedaż ponad 1500 przedmiotów codziennego użytku. Ich ceny mogą nieco dziwić, bo... powiedzieć, że to promocja to jak nic nie powiedzieć. Tak tanio nie da się ich nigdzie kupić.
Ambasada PL w Berlinie wyprzedaje przedmioty
Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.pl // MSZ.gov.pl

Polska ambasada w Berlinie poinformowała, że ma zbędny majątek i chce go sprzedać. Wystawiono przede wszystkim sprzęt biurowy m.in. biurka, komputery, szafki, fotele biurowe, drukarki oraz krzesła obrotowe. To, co zwraca ich uwagę to cena. Sprzęt ten jest wystawiony na sprzedaż za nawet 1 euro. Najdroższe akcje dobijają do zaledwie 37 euro

Ambasada wyprzedaje majątek po okazyjnych cenach

"Niemiecki rynek wtórny jest dość dobrze rozwinięty, dlatego trudno nie odnieść wrażenia, że część wycen została ustalona z wyjątkową hojnością wobec przyszłych nabywców" - zauważa na X Sebastian Meitz, ekspert Instytutu Sobieskiego. "Pozostaje jedynie pytanie, czy ktoś w MSZ rzeczywiście sprawdził wartość rynkową tych przedmiotów. Sądząc po kwotach - chyba nie. Widać ambasada szykuje się do dużego remontu. I chyba nie tylko zbywca będzie z niego zadowolony" - dodaje.

Jako przykłady tych szokująco niskich cen podaje: kanapę IKEA KIVIK w "stanie dobrym" za 23 euro, czyli ok. 100 zł. Nowa kosztuje w polskiej Ikei minimum 1500 zł. 

Na sprzedaż jest też fotel IKEA JÄRVFJÄLLET opisany jako "dobry" za 7 euro, narożnik skórzany za 27 euro, komplet kanapy i fotela Cambridge za łącznie 90 euro oraz kasy pancerne po... 10 euro za sztukę.

Do tego wystawiono mocno zużytą lub przestarzałą elektroniką za nawet 1 euro. Widać, że mowa o wyprzedaży sprzętu, który nie służy od dawna dyplomatom. Np. lodówka marki Siemens wystawiona jest za 8 euro z dopiskiem "dawno nieużywana". Podobnych produktów z informacją, że "mają ślady użytkownika", jest więcej. 

Warto dokładnie prześledzić ofertę polskiej ambasady, bo można tam znaleźć prawdziwe skarby.

"W Niemczech, co do zasady, ludzie nie wywożą starych rzeczy - zwłaszcza w dobrym stanie - na śmietnik. Sprzedają je. I nie za bezcen, bo rynek wtórny jest tam ogromny. I normalnym jest, że nabywcy odbierają je na miejscu"- dodaje Sebastian Meitz, przygotowując potencjalnych nabywców, że czeka ich podróż do Niemiec. Tu można znaleźć oferty.

Zobacz wideo Czy aby zostać kanclerzem Niemiec, trzeba mieć fotki z Auschwitz?

Ambasada szykuje remont?

Przypomnijmy, że polska ambasada w Niemczech stosunkowo niedawno zmieniła lokalizację. Od stycznia 2025 r. znajduje się ona w jednym z najbardziej prestiżowych miejsc w Berlinie, w odległości zaledwie 300 metrów od Bramy Brandenburskiej. 

"Nowy budynek Ambasady zapewnia, po wielu latach, godne warunki pracy oraz obsługi polskich obywateli mieszkających w Niemczech. W obiekcie znajdują się sale reprezentacyjne, pomieszczenia biurowe dla pracowników ambasady, część konsularna dla naszych rodaków, jak i mieszkania dla pracowników, a także pokoje hotelowe, np. dla oficjalnych delegacji przybywających do Berlina - łącznie 475 różnych pomieszczeń" - czytamy w komunikacie MSZ.

Przeczytaj też: Ciche zwolnienia w firmach. Tak traci się pracę w Polsce. "Tego nie ma w statystykach".

Więcej o: