Jak donosi "The Brussels Times", znana skandynawska marka H&M zdecydowała o zamknięciu centrum dystrybucji detalicznej w Ghlin, w pobliżu Mons. Może to oznaczać utratę pracy dla 440 pracowników.
Decyzję podjęto na posiedzeniu rady zakładowej firmy. H&M, podobnie jak inne przedsiębiorstwa z branży modowej, zmaga się z nowymi zjawiskami na rynku. To przede wszystkim rosnąca cyfryzacja, zmiany w sposobie postępowania klientów czy większe zapotrzebowanie na usługi wielokanałowe. Coraz więcej konsumentów zauważa też potrzebę zrównoważonego rozwoju oraz obciążenia dla środowiska spowodowane masową produkcją odzieży.
H&M stara się poprawić dostępność produktów i zoptymalizować zarządzanie zapasami w takich krajach jak Belgia, Luksemburg, Hiszpania, Francja, Włochy i Portugalia. Występuje tu bowiem znacząca nadwyżka mocy produkcyjnych. Operacje z Belgii zostaną skonsolidowane w centrach logistycznych w Torrejón w Hiszpanii oraz w Casalpusterlengo we Włoszech.
Dla szwedzkiej firmy to sposób na utrzymanie konkurencyjności i zapewnienie trwałości biznesowej na długi czas. Rozpoczęto już informowanie i konsultowanie kwestii z pracownikami w związku ze zwolnieniami grupowymi (czego wymaga belgijskie prawo pracy). Kierownictwo zobowiązało się do szczegółowej analizy wszystkich pytań i przedstawionych alternatyw.
Szwedzka marka założona w 1947 roku przez Erlinga Perssona ma obecnie około 5000 punktów na całym świecie i jest jednym z potentatów branży "fast fashion". Z powodu problemów finansowych spowodowanych m.in. przez pandemię Covid-19 planowano zamknięcie 100 sklepów i zwolnienie około 1500 osób. Marka często borykała się też z oskarżeniami o kiepskie warunki pracy, co dotyczyło głównie jej fabryk w Azji i takich krajów jak Kambodża, Bangladesz i Myanmar.
Czytaj też: Luksusowa marka zamyka sklep w Warszawie. To ich jedyny butik w Polsce