Rezerwacje wakacyjne przyspieszyły. W jednym z marcowych tygodni liczba nowych rezerwacji wzrosła o 18,4 proc. tydzień do tygodnia. Większe zainteresowanie odnotowano też dla drugiej połowy lipca i początku sierpnia. Liczba zarezerwowanych noclegów jest o 7,4 proc. wyższa niż rok temu - wynika z danych firmy Profitroom.
Rośnie również liczba rezerwacji dokonywanych przez zagranicznych turystów. W tej grupie dominują Niemcy. Liczba rezerwacji z tego rynku wzrosła o 6,9 proc. rok do roku. Polskę coraz chętniej odwiedzają także przyjezdni z USA, Słowacji i Ukrainy.
Najwięcej wakacyjnych przyjazdów zaplanowano na drugą połowę lipca oraz początek sierpnia. Szczególnie popularnym terminem jest długi weekend sierpniowy. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny i Święto Wojska Polskiego w tym roku wypadają w sobotę 15 sierpnia, co oznacza, że pracownikom przysługuje dodatkowy dzień wolny do odebrania w innym terminie.
Dane Profitroom wskazują, że zmienia się także długość planowanych pobytów. W regionach nadmorskich średni urlop trwa ponad sześć dni, podczas gdy w regionach górskich goście planują wyjazdy trwające średnio 4,5-5 dni.
Najpopularniejszymi kierunkami są Kołobrzeg, Gdańsk, Zakopane, Karpacz i Świnoujście. W ostatnich miesiącach odnotowano też dynamiczny wzrost liczby rezerwacji w mniej oczywistych lokalizacjach, takich jak Nałęczów, Kazimierz Dolny, Białystok i Istebna.
Agata Pielacha-Janiec, dyrektorka regionalna Profitroom, wyjaśniła, że Polska jest coraz częściej postrzegana jako bezpieczny i stabilny kierunek wakacyjny. - W sytuacji rosnącej niepewności w popularnych kierunkach wypoczynkowych, takich jak Bliski Wschód czy część Azji, wielu turystów poszukuje miejsc, które gwarantują stabilność i przewidywalność podróży. Z naszych danych wynika, że Polska coraz częściej pojawia się w planach wakacyjnych. Widzimy nie tylko wzrost liczby rezerwacji, ale także wydłużające się okno rezerwacyjne oraz rosnącą wartość koszyka rezerwacyjnego - podkreśliła.
Z kolei prezeska Polskich Hoteli Niezależnych Elżbieta Lendo uważa, że krajowa baza hotelowa może już konkurować z wieloma zagranicznymi kierunkami wypoczynkowymi. - W obliczu globalnej niepewności coraz więcej turystów docenia dostępność wysokiego standardu hoteli, rozbudowanej infrastruktury SPA & wellness oraz bezpieczeństwo podróży w obrębie Europy. To ogromna szansa dla polskiej branży hotelarskiej, aby przekonać gości, że urlop w kraju może być równie atrakcyjny jak wyjazd zagraniczny - skomentowała.
Z powodu wojny na Bliskim Wschodzie, Europejczycy rezygnują ze swoich planów wakacyjnych w Grecji, Turcji i na Cyprze - podaje "The Guardian". Turyści preferują teraz bezpieczniejsze lokalizacje, takie jak Polska, Włochy, Hiszpania, Malta i Chorwacja.
Tui, największy europejski operator turystyczny, poinformował, że w ostatnich dniach gwałtownie wzrósł popyt na wakacje w Hiszpanii, Portugalii, Grecji i Republice Zielonego Przylądka. Neil Swanson, dyrektor w Tui, wyjaśnił, że rośnie też popyt na loty długodystansowe na Karaiby, zwłaszcza na Dominikanę i Jamajkę.