Dziennik "Fakt" przeanalizował dokumenty PZU, głównego krajowego ubezpieczyciela. Wynika z nich, że Małgorzata Sadurska otrzymała w ubiegłym roku 114 tys. zł wynagrodzenia. To duża kwota, choć znacznie mniejsza niż jej zarobki w poprzednich latach.
Jak podaje "Fakt", związana z Prawem i Sprawiedliwością Małgorzata Sadurska jest obecnie wykładowczynią na kierunku finanse i rachunkowość w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie. Wcześniej pełniła kilka innych funkcji. W latach 2015-2017 była szefową kancelarii prezydenta RP. W 2017 roku została członkinią zarządu PZU SA, w którym zasiadała do 2024 roku. Dodatkowo w latach 2020-2024 była wiceprzewodniczącą Rady Nadzorczej Banku Pekao SA.
Zgodnie z rocznym sprawozdaniem za 2025 rok, opublikowanym przez spółkę, ostatni zarobek Sadurskiej określony jako "wynagrodzenie zmienne nieodroczone za 2024 rok" wyniosło 114 tys. zł. "System wynagradzania Zarządu został skonstruowany tak, aby ściśle powiązać cele biznesowe spółki z wynikami finansowymi oraz długofalowym wzrostem wartości firmy" - taką odpowiedź otrzymał "Fakt" od biura prasowego PZU. Jak zaznaczyła spółka zasady wynagrodzenia dla zarządu określają odpowiednie uchwały.
Jak podkreśliło PZU, wypłata wynagrodzenia zmiennego nie jest automatyczna i wynika z określonych warunków. Decyduje tu stopień realizacji precyzyjnie określonych celów zarządczych (ilościowych i jakościowych), które są wyznaczone na dany rok obrotowy. Rada Nadzorcza spółki poddaje ich realizację szczegółowej weryfikacji, po wcześniejszym zbadaniu sprawozdań finansowych. Według regulacji i ustawy, część wynagrodzenia zmiennego jest odraczana w czasie i wypłacana w ratach (tzw. komponent odroczony). Jak wskazuje biuro prasowe spółki, 114 tys. zł dla Małgorzaty Sadurskiej wynika właśnie z powyższych zasad.
Choć kwota jest wysoka, to najniższy z zarobków byłej posłanki PiS. W 2017, a więc na początku jej pracy w PZU, było to 421 tys. zł, a kwoty systematycznie rosły. W 2019 było to już 1 mln 543 tys. zł, a rekordową kwotę otrzymała w 2023 roku (2 mln 211 tys. zł). Łącznie przez 7 lat zarobiła w spółce ponad 12 mln zł.
W rekordowym 2023 roku Sadurska była w czołówce najlepiej zarabiających w spółce. Wyprzedziła nawet ówczesną prezeskę zarządu Beatę Kozłowską-Chyłę. Po odwołaniu Sadurska wyraziła chęć powrotu na swoje dawne stanowisko w Miejskim Urzędzie Pracy w Lublinie, gdzie była zatrudniona jako kierowniczka działu prawnego. Co interesujące, przebywała w tym urzędzie na bezpłatnym urlopie od 2002 roku, a więc ponad 20 lat. Po odwołaniu z zarządu PZU wysłała pismo z prośbą o przedłużenie urlopu i wyraziła chęć podjęcia pracy. Tym razem urlop został przedłużony na krótki okres i jak ustalił Onet, 6 marca 2024 roku doszło do rozwiązania umowy o pracę.
Czytaj też:Fuzja gigantów w Polsce wstrzymana. Zaskakujący ruch ministra finansów