Robot Edward Warchocki ma w chińskiej armii starszego brata z karabinem maszynowym

Z Edwardem lubią się pokazywać politycy. Wykreowany przez serwisy społecznościowe i media "pierwszy polski robotinfluencer" jest bardzo mało polski, za to z całą pewnością jest przejawem chińskiej potęgi w zakresie robotów, również wykorzystywanych militarnie.
Robot Edward Warchocki w Sejmie
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Środa 25 marca. Michał Połuboczek poseł Konfederacji: 

"Zaprosiliśmy dziś do Sejmu robota humanoidalnego Edwarda Warchockiego. W ostatnim czasie w internecie, przez ostatnie trzy tygodnie w internecie, filmiki, materiały z jego udziałem zrobiły ogromne zasięgi." 

Dzień wcześniej Edward odwiedził ewidentnie zachwyconego wiceministra cyfryzacji Dariusza Standerskiego z Lewicy.  

"Ojej, przepraszam bardzo za spóźnienie, panie ministrze. Edward Warchocki melduje się na służbie. Może porozmawiamy o tym, jak technologia może ułatwić życie zwykłym ludziom?" 

A później było jeszcze:  

"Swój chłop jestem, tylko że z metalu. Roboty mogą wyręczyć ludzi w wielu nudnych czy ciężkich pracach." 

Obaj politycy chyba dobrze o tym nawet nie wiedząc, promowali chińską myśl technologiczną.  

Edward to chiński robot kroczący typu Unitree G1, wzbogacony o oprogramowanie AI, które pozwala mu prowadzić dowcipne dialogi.  

Za tym konkretnym egzemplarzem stoją Radosław Grzelaczyk - właściciel robota oraz Bartosz Idzik - twórca oprogramowania. Z góry założyli, że Edward wybije się w serwisach społecznościowych. Jego popularność została zbudowana właściwie w kilka miesięcy. Jest tak zrobiony, że ma budzić sympatię, ma ciętą ripostę i dużo gada (w tym godzinę z pewną 90-letnią kobietą). 

Zobacz wideo

Co zbudowało popularność robota Edwarda?  

Dwa przełomowe momenty to spotkanie z raperem Żabsonem (ochrzcił Edwarda mianem ziomala) oraz pojawienie się w studiu nagraniowym z Kubańczykiem, gdzie niby rapował: "Zwykły chłopak z miasta, co na bitach się zna, Lady Pank w głośnikach, taka to jest gra. [...] Bo Edward Warchocki to jest prawdziwy styl". 

Edward "umówił się" też z Julką z Tindera (nie chciała robota, więc szukał jej chłopaka), czy nie został wpuszczony do Centrum Nauki Kopernik w Warszawie. 

Do tego doszedł taniec z Dorotą Wellman w programie Dzień Dobry TVN. Stracił równowagę i się wywalił, po czym  prezenterka wyznała: - Na mój widok mężczyźni się obalają. Był też gościem programów w stacjach radiowych VOX FM i Radio ZET.  

W Polsce cena wersji G1 Basic to ok. 100–115 tys. zł brutto. Robot ma jednak starszego brata: psa

Unitree i pies z karabinem maszynowym 

O firmie Unitree po raz pierwszy zrobiło się głośno dwa lata temu, kiedy podczas wspólnych ćwiczeń wojskowych z Kambodżą chińska armia przedstawiła swoją najnowszą "broń": robotycznego psa z karabinem maszynowym.  

- Może zastępować naszych ludzi w celu prowadzenia rozpoznania, identyfikacji wroga i atakowania celu", powiedział w nagraniu chiński żołnierz Chen Wei. 

"Mimo że technologicznie są zaawansowane, zabójcze roboty wcale nie wyglądają na eleganckie urządzenia wojskowe; zarówno pies, jak i dron wydają się być zwykłymi, dostępnymi na rynku produktami konsumenckimi, z tradycyjną karabinową bronią przyczepioną na wierzchu. Nazwa firmy chińskiej, która zbudowała psa – Unitree Robotics – jest wyraźnie widoczna na boku" - pisał brytyjski The Guardian.  

Pies kosztował około 1600 dolarów.  

 

"Archetyp robota psa został opracowany i spopularyzowany przez Boston Dynamics. Firma ma od dawna powiązania z amerykańską armią; pierwsza wersja jej "czworonożnego robota", BigDog, powstawała jako potencjalne mechaniczne zwierzę ciężarowe dla wojska. Jednak firma, która w 2017 roku została sprzedana przez Google Softbankowi, a następnie w 2020 roku Hyundai, zawsze unikała aktywnego uzbrajania swojej technologii." - pisał Guardian.  

Unitree zaprzeczyło, że sprzedaje swoje produkty chińskiej armii, i do tej pory jasne, w jaki sposób armia je zdobyła. 

Jak powstało Unitree? 

Start-up został złożony przez Wang Xingxinga w 2016 roku w Hangzhou, chińskim centrum technologicznym, które jest również domem dla DeepSeek. 

Wang rocznik 1990 był cichym "kujonem" gdy uczęszczał uniwersytet, spędzając większość czasu w bibliotece, czytając książki o sztucznej inteligencji, maszynach i fizyce. Jak podaje strona internetowa Unitree, jako student studiów magisterskich na Uniwersytecie w Szanghaju opracował prototyp psa-robota, który przyciągnął uwagę mediów i położył podwaliny pod firmę (tłumaczenie za Washington Post).  

 "W ciągu naszego życia humanoidalne roboty będą w stanie zrewolucjonizować każdą branżę, od sektora przemysłowego i usługowego po rolnictwo i produkcję" – powiedział chińskiemu portalowi technologicznemu TMTPost. "Rządy będą mogły kiedyś wdrożyć 100 000 humanoidalnych robotów do budowy całego miasta". 

Pokazem możliwości Unitree był niedawny występ dziesiątków robotów modelu G1 prezentujących w idealnej synchronizacji kung-fu. Roboty wykonywały cały wachlarz kopnięć i ciosów.  

Widowisko z okazji Chińskiego Nowego Roku, było fascynujące i przerażające zarazem.  

 

Chiny ścigają się w robotach z USA 

Chiny chcą być światowym liderem w produkcji robotów oraz w AI. Pekin w ubiegłym roku ustanowił fundusz o wartości 13 miliardów dolarów na rozwój sztucznej inteligencji i robotyki 

Unitree Robotics jest jednym z liderów tej technologii i przygotowuje się właśnie do debiutu na Shanghai STAR Market. 

Chce pozyskać równowartość 610 mln dolarów. Jest to – jak twierdzi sama spółka test zainteresowania inwestorów robotami humanoidalnymi. 

Oznaczałoby to jednak również, że Unitree wyceniane byłoby na około 7 mld dolarów.  

Na razie takie roboty są wykorzystywane w firmowych recepcjach, czy w roli przewodników wycieczek.  

Unitree dostarczyło ponad 5500 jednostek w zeszłym roku, zajmując 32,4 proc. globalnego rynku humanoidalnego – głosi prospekt emisyjny.  

Unitree zdobyło w ciągu ostatnich pięciu lat co najmniej 90 kontraktów rządowych i uniwersyteckich w Chinach na łączną kwotę 39 milionów juanów (5,43 miliona dolarów), z czego ponad połowa przychodów przypada na ostatni rok, wynika z przeglądu przetargów przeprowadzonego przez Reutersa. 

Czytaj również: Prezes Allegro odpowiada nam na najtrudniejsze pytania o Rafała Brzoskę, InPost i umowę po 2027 roku

Więcej o: