Kolejna podwyżka na stacjach? Orlen podnosi ceny

Orlen w sobotę kolejny raz podniósł ceny hurtowe paliw. A to oznacza, że lada moment odczują je kierowcy. Szczególnie mocno ci, którzy mają diesla.
Stacja paliw Orlen
Fot. REUTERS/Kacper Pempel

Od soboty rano hurtowa cena paliw na Orlenie znowu gwałtownie poszybowała. Sam diesel poszedł w górę o 171 zł za metr sześcienny, czyli bez VAT. Za jeden litr ceny tego paliwa może się to przełożyć na 17 groszową podwyżkę. 

 To zła zmiana, bo przez parę ostatnich dni cena hurtowa spadała. Olej napędowy rekordowo drogi w hurcie był 21 marca - kosztował wówczas 7258 zł za metr sześcienny (a proszę pamiętać, że do tej ceny trzeba doliczyć VAT i marżę danej stacji paliw). Od tego czasu ceny spadły o blisko 50 gr na litrze, by teraz znowu zacząć drożeć.

Ponownie "na północ" podąża też benzyna. Najpopularniejsza 95 jest blisko rekordu także z 21 marca. W sobotę Orlen za metr sześcienny tego paliwa liczy sobie 5714 zł (21 marca było to 5733 zł). Tu zmiana też boli, bo od piątku cena zmieniał się o ok. 10 groszy na litrze. Po doliczeniu VAT i marży może to być już 13 groszy więcej.

Skąd te podwyżki? 

W sobotę mijają cztery tygodnie od ataku USA i Izraela na Iran. W kolejnych dniach po wybuchu wojny notowania ropy naftowej na świecie, jak również paliw gotowych, zaczęły zwyżkować. Była to reakcja na blokadę cieśniny Ormuz, strategicznej dla transportu morskiego surowców energetycznych z tego regionu, a także ataki na infrastrukturę wydobywczą i rafineryjną. 

W piątek w USA na rynku ropy kontrakty na WTI na kwiecień zwyżkowały o 5,78 proc. do 99,94 USD za baryłkę, a majowe futures (czyli przyszła cena) na Brent zyskiwały 4,97 proc. do 113,38 USD za baryłkę.

Od początku wojny benzyna Pb95 podrożała w hurcie o 1248 zł (plus VAT i marża), a diesel aż o 2232 zł (plus VAT i marża) za metr sześcienny. 

Orlen pytany ostatnio przez PAP o czynniki kształtujące ceny paliw zwrócił uwagę, że ceny hurtowe skorelowane są m.in. z notowaniami gotowych produktów paliwowych na rynkach europejskich, przy czym wynikają również z warunków kontraktowych i kosztów logistycznych; z kolei cena detaliczna jest wypadkową bieżącej polityki sprzedażowej, hurtowych cen produktów i otoczenia konkurencyjnego na danym mikrorynku.

Kiedy ceny paliw zaczną spadać?

„Istotnym czynnikiem jest także fakt, że ponad 30 proc. paliw dostępnych w Polsce pochodzi z importu, co oznacza konieczność zakupu znacznej części wolumenów po cenach obowiązujących na światowych giełdach. Dlatego poziom cen na krajowych stacjach kształtowany jest zarówno przez lokalnych producentów, jak również importerów sprowadzających paliwo z zagranicy" – podkreślił Orlen jeszcze przed podjęciem prac w trybie pilnym nad pakietem regulacji.

 Ceny spaść powinny jednak w połowie tygodnia. W piątek prezydent podpisał przygotowany wcześniej przez rząd Donalda Tuska pakiet zmian ograniczających zwyżkę cen paliw wywołaną przez wojnę Izraela i USA z Iranem.  Regulacje te mają obowiązywać czasowo, ale obniżą one podatek VAT oraz zmniejszą akcyzę. Efekt? Paliwo ma stanieć nawet o 1,2 zł na litrze. 

Dodajmy, że zmiany określone jako pakiet „Ceny Paliw Niżej", zakładają też kary, gdyby część stacji chciała "skorzystać" na zmianach w prawie i przejąć zyski płynące z obniżenia cen. 

Według prognoz analityków biura Reflex w nadchodzącym tygodniu, od 30 marca do 3 kwietnia, jeżeli pakiet rządu wejdzie w życie, to średnia cena benzyny bezołowiowej 95 mogłaby wynieść 5,98 zł za litr – spadek o 1,18 zł, a oleju napędowego 7,45 zł za litr – spadek o 1,30 zł.

Realnie niższe ceny na dystrybutorach pojawią się 31 marca.

Więcej o: