W 2025 r. deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 7,2 proc. PKB – podał w środę (1 kwietnia) Główny Urząd Statystyczny. To oznacza wyraźny wzrost wobec 2024 r., gdy deficyt kształtował się na poziomie 6,4 proc. PKB. Natomiast dług sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł w ubiegłym roku 59,7 proc. PKB (wobec 54,8 proc. PKB w 2024 r.).
Najnowsze dane mają charakter wstępny i mogą ulec zmianie. Co ważne, GUS zaznaczył, że wskaźniki za 2023 i 2024 rok zostały właśnie zrewidowane w stosunku do szacunków publikowanych w październiku ubiegłego roku. Zanim poznamy ostateczne liczby, Główny Urząd Statystyczny opublikuje 16 kwietnia zaktualizowany szacunek PKB za lata 2022–2025. Z kolei pełna informacja sygnalna w sprawie deficytu i długu – zawierająca już dane zweryfikowane przez Komisję Europejską (Eurostat) – zostanie oficjalnie opublikowana 22 kwietnia.
Deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych to ujemna różnica między dochodami a wydatkami rządu, urzędów wojewódzkich, miast i gmin, wyrażona jako procent PKB. Z kolei dług tego sektora w relacji do PKB to kluczowy wskaźnik ekonomiczny, który pokazuje, jaki procent rocznego PKB stanowi całkowite zadłużenie państwa.
W latach 2022–2025 następował systematyczny wzrost deficytu i długu. W 2022 r. deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł 3,4 proc. Rok później wskaźnik ten podskoczył do poziomu 5,2 proc., a w 2024 r. wyniósł już 6,4 proc.
Natomiast dług sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2022 r. wyniósł 48,8 proc. PKB. W kolejnym roku nastąpił wzrost do 49,5 proc., a w 2024 r. było to już 54,8 proc.
Zgodnie z art. 216 ust. 5 Konstytucji RP państwowy dług publiczny (czyli dług liczony według definicji krajowej) nie może przekroczyć 3/5 (60 proc.) wartości rocznego produktu krajowego brutto (PKB). Mechanizm ten ma za zadanie chronić Polskę przed nadmiernym zadłużaniem się.
Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych w domu inwestycyjnym Xelion, przypomniał w rozmowie z serwisem Next.gazeta.pl, że polska statystyka (państwowy dług publiczny, PDP) różni się od unijnej (dług sektora instytucji rządowych i samorządowych, EDP), ponieważ nie uwzględnia ogromnego zadłużenia zaciąganego przez fundusze w Banku Gospodarstwa Krajowego.
Dzięki temu zadłużenie PDP jest niższe od zapisanego w Konstytucji limitu. Unikamy naruszenia Konstytucji, ale de facto dług rośnie lawinowo
– tłumaczy ekspert.
We wtorek (31 marca) Ministerstwo Finansów powiadomiło, że zadłużenie Skarbu Państwa na koniec lutego 2026 r. wyniosło ok. 2,04 biliona zł. Tak wynika ze wstępnych szacunków. To oznacza wzrost o 39 mld zł w relacji miesiąc do miesiąca (+2 proc.). Dług krajowy wyniósł ok. 1,63 biliona zł, a dług zagraniczny to ok. 410,1 mld zł (20,1 proc. całego długu Skarbu Państwa).
Państwowy dług publiczny (zadłużenie sektora finansów publicznych po konsolidacji) na koniec czwartego kwartału 2025 r. wyniósł 1,91 biliona zł, co oznacza wzrost o 302,1 mld zł (+18,7 proc.) w porównaniu z końcem 2024 r.
Dług sektora instytucji rządowych i samorządowych (jeden z elementów kryterium fiskalnego z Maastricht) wyniósł na koniec czwartego kwartału 2025 r. ok. 2,34 biliona zł. To oznacza wzrost o 113,4 mld zł (+5,1 proc.) w czwartym kwartale 2025 r. oraz wzrost o 322,5 mld zł (+16 proc.) w porównaniu z końcem 2024 r.
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, Jarosław Neneman, w odpowiedzi na interpelację poselską nr 15526 poinformował niedawno, że resort finansów nie pracuje nad podwyższeniem drugiego progu podatkowego (który obecnie wynosi 120 tys. zł), po przekroczeniu którego podatnicy płacą wyższą stawkę 32 proc. podatku PIT.
Nie można zapominać, że podatek PIT stanowi źródło dochodów publicznych, a Polska znajduje się w procedurze nadmiernego deficytu uruchomionej przez Radę UE w lipcu 2024 r. Wyjście z tej procedury wymaga od rządu realizacji planu naprawczego, którego celem jest sprowadzenie deficytu finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB oraz stabilizacja długu publicznego" - wyjaśniał Neneman.
Rada UE zaleciła Polsce realizację tego planu do 2028 roku.
Działaniem nierozważnym byłoby zatem podejmowanie inicjatyw ustawodawczych, które nie sprzyjają realizacji tego celu. Za takie działanie obecnie należy uznać podwyższenie progu dochodów z obecnych 120 tys. zł, czyli obniżenie obciążenia z tytułu podatku PIT dla osób o dochodach wyższych, niż przeciętne
- podkreślił Jarosław Neneman.