Kryzys w branży czekoladowej jest na tyle dotkliwy, że niemiecki producent Ritter Sport po raz pierwszy w ponad 110-letniej historii zapowiedział zwolnienia grupowe. Redukcja zatrudnienia ma objąć przede wszystkim centralę w Waldenbuch w pobliżu Stuttgartu. Zatrudnionych jest tam ok. 1000 osób, z czego zwolnionych ma być ok. 70 osób, czyli prawie 10 proc. Głównie pracowników administracyjnych. To realizacja zapowiadanej niedawno "optymalizacji kosztów".
Jako główne powody zwolnień firma wskazała "rosnące koszty kakao, energii i opakowań". "Mimo rosnących przychodów firma w 2025 roku popadła w deficyt. Sprzedaż wzrosła o około 17,7 proc. do 712 milionów euro. Nie zrekompensowało to jednak ogromnego wzrostu kosztów surowców, produkcji i pakowania" - pisze niemiecki "Bild". Nie pomogło nawet podniesie cen czekolad.
Według Federalnego Urzędu Statystycznego cena czekolady w marcu była o około 71 proc. wyższa niż w 2020 roku. Głównym powodem były słabsze zbiory kakao w Afryce Zachodniej, gdzie leżą kluczowi producenci ziarna Wybrzeże Kości Słoniowej i Ghana. Główny powód to ektremalne warunki pogodowe.
O problemach branża alarmuje już od pewnego czasu. W okresie 2023-2024 mieliśmy do czynienia z bezprecedensowym wzrostem cen kakao od 170 proc. do nawet 300 proc. rok do roku. Od tych szczytów kakao potaniało o ok. 70 proc., ale jego ceny wciąż pozostają bardzo wysokie.
Obecny kryzys na rynku kakao jest nie tylko ogromnym wyzwaniem, ale i szansą na fundamentalną zmianę w globalnym łańcuchu dostaw czekolady.
- Przez dziesięciolecia rolnicy otrzymywali tak niskie wynagrodzenia za swoje zbiory, że nie byli w stanie inwestować w modernizację plantacji ani zapewnić godziwych warunków życia swoim rodzinom. Dziś, gdy świat zaczyna dostrzegać prawdziwą wartość kakao, mamy unikalną okazję, by stworzyć system, w którym zarówno producenci, jak i konsumenci będą beneficjentami zrównoważonego podejścia do produkcji czekolady - mówi Michał Bryda-Przybyszewski z Fairtrade Polska.
Jak zauważa, dodatkowym wyzwaniem dla branży są starzejące się plantacje, szczególnie w Ghanie (drugim największym producencie kakao na świecie). Aż 25 proc. drzew kakaowca w tym kraju ma ponad 40 lat, co skutkuje niższymi plonami i koniecznością kosztownej replantacji. - Proces ten wymaga specjalistycznej wiedzy oraz dużych nakładów finansowych, co jest dla rolników barierą nie do przejścia. Od momentu posadzenia nowych drzew do pierwszych zbiorów nadających się na sprzedaż mija kilka lat - dodaje Michał Bryda-Przybyszewski.
Przeczytaj też: "Wielkie cięcia w USA. Meta i Microsoft zwalniają. Zamiast pracowników - AI".