Według opublikowanych 29 kwietnia przez Instytut Prognoz i Analiz Gospodarczych danych, w 2026 roku szara strefa będzie odpowiadać za 17,7 proc. polskiego Produktu Krajowego Brutto. Choć to mniej, niż przed rokiem, skala jest wciąż spora.
- To tak jakby dopiero od 5 marca dopiero w Polsce zaczęto prowadzić działalność rejestrowaną - mówi Krzysztof Łapiński z IPAG.
Są jednak także dobre wiadomości. Bo choć wynik jest wciąż dość wysoki, to jest niższy niż jeszcze przed rokiem. Według szacunków IPiAG 2026 rok to trzeci rok z rzędu, kiedy szara strefa się kurczy. W minionych latach odpowiadała ona odpowiednio za:
Trend jest więc ewidentnie spadkowy. Zdaniem badaczy to zasługa przede wszystkim dobrej koniunktury gospodarczej, bo dobre dochody firm sprawiają, że te są mniej skłonne do uciekania np. przed podatkami. A, jako że dzięki środkom z KPO pieniędzy na inwestycje w najbliższym czasie raczej nie zabraknie.
Do tego należy dodać też obrót bezgotówkowy - w erze płatności online i internetowych kont bankowych, coraz trudniej ukryć się przed fiskusem.
Choć kurczenie się szarej strefy jest dobrą wiadomością, to są wciąż branże, które na ich tle wypadają dość blado.
Istotnie wzrosła np. sprzedaż alkoholu poza oficjalnym obrotem. Według analiz IPiAG, może ona wynieść ok. 40 mln litrów. Dla porównania rok wcześniej było to 23 mln, a dwa lata temu, w 2024 roku, 17 mln.
W 2025 roku z tego tytułu Skarb Państwa stracił około 1,8 mld zł wpływów podatkowych.
„Łącznie zatem w latach 2023–2025 hipotetyczne utracone wpływy z akcyzy na wyroby spirytusowe wyniosły około 4,4 mld zł" – czytamy w raporcie.
Druga "dziurawa" branża to rynek nielegalnego handlu papierosami. Tu straty dla budżetu za 2025 rok szacuje się nawet na 2,8 mld zł. W minionych latach było to odpowiednio 1,7 mld zł w 2023 roku i 2 mld zł w 2024 roku.
Sam handel papierosami z nielegalnych źródeł wciąż ma się niestety całkiem dobrze. W 2025 roku wartość przemytu wyniosła 2 mld zł. Podrobionych - 1,3 mld zł.