Nigel Farage tłumaczy się z pieniędzy od potentata kryptowalut. Przelew przyszedł na chwilę przed wyborami

Maria Korcz
Rynek kryptowalut stał się gorącym tematem także w brytyjskiej polityce. Miliarder, który na co dzień mieszka w Tajlandii, zza kulis steruje brytyjską polityką.
Nigel Farage, lider partii Reform UK, najpopularniejszego dziś ugrupowania w Wielkiej Brytanii
Fot. REUTERS/Hannah Mckay

Członkowie brytyjskiego parlamentu, podobnie jak polscy posłowie, muszą transparentnie rozliczać się z tego, od kogo i za co dostają pieniądze czy luksusowe prezenty. No, chyba że przelew przyszedł jeszcze zanim kandydat ogłosił, że w ogóle do wyborów stanie. 

Jak ujawnił dziś brytyjski "The Guardian", taki "prezent" w wysokości 5 mln funtów, czyli ok. 25 mln zł, w 2024 roku wpłynął na konto lidera populistycznego i prawicowego Reform UK Nigela Farage'a. 

Brytyjskie media: Tajemniczy przelew dla lidera Reform UK 

Najpierw zarzekał się, że nie będzie próbował dostać się do parlamentu. Później otrzymał 5 mln funtów "na osobistą ochronę". I jednak wystartował. Zdaniem brytyjskich mediów ten ciąg zdarzeń wokół lidera antyunijnej i prawicowej Reform UK, Nigela Farage'a, nie jest przypadkowy. 

Farage - wieloletni europoseł i twarz kampanii brexitowej, przez niektórych typowany na przyszłego premiera Zjednoczonego Królestwa. Od wielu tygodni jego postbrexitowska Reform UK nie opuszcza szczytu sondaży. Z poparciem 25 proc. wyborców (według danych Ipsos za kwiecień 2025) wyprzedza rządząca Partię Pracy i Konserwatystów. 

Jak przypomina dziś "Guardian", lider Reform jeszcze przed wyborami w 2024 roku zarzekał się, że nie weźmie w nich udziału. Ogłosił to nawet w oficjalnym wpisie na "X", ale niespełna trzy tygodnie później zmienił zdanie. I to na chwilę przed tą zmianą decyzji, na jego konto miały trafić pieniądze od Christophera Harborne'a. 

Miliarder i miliony dla brytyjskiej prawicy

Christopher Harborne to miliarder i inwestor związany z branżą kryptowalut. Głównym źródłem jego dochodów są środki z Tether - kryptowaluty, w której ma 12 proc. udziałów. 

Choć od dwóch dekad mieszka w Tajlandii, wciąż żywo interesuje się brytyjską polityką. Na tyle, że przez lata wspierał dotacjami Partię Konserwatywną. Ale naprawdę szczodry okazał się dopiero wtedy, gdy na scenie pojawił się antyunijny ruch Farage'a.

Jak przypomina "Financial Times", miliarder już w 2019 roku przekazał partii, która nosiła wtedy jeszcze nazwę Brexit Party, 10 mln funtów (50 mln zł), które pozwoliły jej prowadzić intensywną kampanię wymierzoną w wywieranie presji na rząd, który negocjował wtedy warunki opuszczenia wspólnoty. 

W 2025 roku z kolei Reform UK otrzymało od niego 12 mln funtów (około 60 mln zł), co było drugą co do wielkości dotacją polityczną w historii kraju. 

Nigel Farage w ogniu krytyki za 'prezent' od miliardera
Nigel Farage w ogniu krytyki za 'prezent' od miliarderaPeter Cziborra / Action Images via Reuters

Farage potwierdza i tłumaczy: Chodziło o moje bezpieczeństwo

Sam Farage potwierdził już doniesienia "Guardiana". Znany ze szczególnej umiejętności poruszania się w przestrzeni medialnej, rozegrał to jednak po swojemu. Wysyłając do dziennikarzy "Guardiana" pisma przygotowane przez prawników, którzy wskazywali, że na odpowiedź potrzebują więcej czasu, sam udał się porozmawiać o "prezencie" do bardziej konserwatywnego  "The Telegraph". 

Tam wyprzedzająco przyznał, że faktycznie otrzymał od Harborne'a 5 mln funtów na chwilę przed wyborami parlamentarnymi w 2024 roku, ale były to środki przeznaczone na zapewnienie mu bezpieczeństwa. I że sam miliarder miał martwić się o to, czy Farage może spać spokojnie. 

Pod naciskiem opinii publicznej oraz Partii Konserwatywnej, która przyznała, że Farage nadużył zaufania, polityk przedłożył sprawozdanie o prezencie odpowiednim służbom brytyjskiego parlamentu. 

Dopytywany o to, czy pieniądze wywarły wpływ na jego decyzje polityczne, zarzeka się, że pozostaje to bez związku, a z Harbornem nie rozmawia częściej niż raz na kilka tygodni. Do takiej wersji zdarzeń może być mu jednak trudno przekonać opinię publiczną. 

"Pieniądze te podkreślają, jak ważną postacią stał się Harborne w brytyjskiej polityce – osobiście wspierając Farage'a i partie, którym przewodził przez ostatnie siedem lat" - kwituje "Guardian". 

Maria Korcz
Więcej o: