Opadł kurz po marcowym boomie na kredyty. "Widać ochłodzenie emocji"

Średnia wartość wnioskowanego kredytu mieszkaniowego wyniosła w kwietniu 2026 roku 500,41 tys. zł i była wyższa o 9,3 proc. niż rok wcześniej. Rok do roku zwiększyła się także liczba wniosków o kredyt. Natomiast w porównaniu z marcem widać uspokojenie.
O 29,8 proc. rok do roku wzrosła wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe w kwietniu 2026 roku
Fot. Jakub Włodek / Agencja Wyborcza.pl

Z BIK Indeks Popytu na Kredyty Mieszkaniowe wynika, że wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe w kwietniu 2026 roku wzrosła o 29,8 proc. Wartość Indeksu oznacza, że w kwietniu 2026 roku, w przeliczeniu na dzień roboczy, banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę wyższą o 29,8 proc. w porównaniu do kwietnia 2025 roku. 

BIK Indeks Popytu na kredyty mieszkaniowe to wskaźnik, który mierzy zainteresowanie kredytami mieszkaniowymi w Polsce. 

Zobacz wideo PiS brał kredyt na 6 proc., a krytykuje o połowę tańszy z SAFE

Więcej wniosków i wyższe kwoty

W kwietniu 2026 roku o kredyt mieszkaniowy wnioskowało łącznie 42,28 tys. osób wobec 35,61 tys. rok wcześniej, co oznacza wzrost o 18,7 proc. rok do roku. 

Średnia wartość wnioskowanego kredytu mieszkaniowego wyniosła 500,41 tys. zł i była wyższa o 9,3 proc. niż w kwietniu 2025 roku.

Dane BIK pokazują, że na rynku zapanowało uspokojenie. Liczba osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy w kwietniu była o 33,2 proc. niższa w porównaniu do marca tego roku, a średnia wartość wnioskowanego kredytu spadła o 1,3 proc. miesiąc do miesiąca.

Obawa przed wzrostami cen

Wszystko wskazuje na to, że duże zainteresowanie zakupem nieruchomości wywołała napięta sytuacja geopolityczna. Potencjalni nabywcy obawiali się ewentualnego wzrostu cen i stóp procentowych.

"W kwietniu 2026 roku nie mamy już tak dużej liczby osób wnioskujących o kredyt mieszkaniowy, jak w zeszłym miesiącu, co potwierdza, że impuls popytowy związany z napięciami geopolitycznymi na Bliskim Wschodzie okazał się krótkotrwały. Wraz z deeskalacją sytuacji nastąpiło wyraźnie ochłodzenie emocji" - ocenia w komentarzu do danych Waldemar Rogowski, główny analityk Grupy BIK.

Jak twierdzi, popyt nadal pozostaje na wysokim poziomie, o czym świadczy wzrost liczby wnioskujących o kredyt rok do roku.

 Dynamika ta jednak z miesiąca na miesiąc będzie spadała, co jest bezpośrednio związane z efektem bazy - w kolejnych miesiącach będziemy porównywać się do miesięcy już z okresu ożywienia na rynku kredytów mieszkaniowych

- twierdzi ekspert.

Dodaje, że w kwietniu mimo spadku średniej wartości wnioskowanego kredytu miesiąc do miesiąca, jego poziom nadal przekraczał "magiczną" barierę pół miliona zł. "Wzrost rocznej dynamiki wyniósł 9,3 proc. Za wartość kwietniowego odczytu odpowiadają dwa czynniki: rosnąca liczba wnioskujących i wyższa średnia kwota wnioskowanego kredytu. Ponieważ większy wpływ na wartość Indeksu będzie miała w kolejnych miesiącach liczba wnioskodawców, która prawdopodobnie ukształtuje się na poziomie 40-45 tys., to wartość Indeksu będzie spadać" - zauważa Waldemar Rogowski.

Duża liczba wniosków o refinansowanie?

Wysoka liczba wniosków o kredyt nie przekłada się jeden do jednego na sprzedaż mieszkań. Wiele wniosków o kredyt złożony w marcu i kwietniu dotyczy refinansowania, czyli przeniesienie zobowiązania do innego banku w celu uzyskania lepszych warunków, takich jak niższa rata, niższe oprocentowanie (marża/WIBOR) lub zmiana okresu kredytowania. 

Wielu kredytobiorców uznało, że czas po serii obniżek stóp procentowych dokonanych w 2025 roku przez Radę Polityki Pieniężnej jest dobry, by negocjować warunki. 

Pośrednik kredytowy Łukasz Sroczyński napisał w kwietniu w serwisie X, że większość wniosków, które przyjął w Millennium Banku czy BNP Paribas dotyczyły refinansowania.

"W samym Banku Millennium w ostatnim tygodniu pojawiło się około 3-4 tys. wniosków, przy czym już na etapie składania generowane jest zapytanie do BIK. Klienci, którzy rozważali refinansowanie, przyspieszali decyzje, aby zdążyć ze złożeniem wniosków jeszcze w marcu, przed spodziewanymi podwyżkami" - zauważał w połowie kwietnia. 

Z danych Otodom wynika, że deweloperzy działający na siedmiu największych rynkach sprzedali w kwietniu 4 tys. mieszkań. To o 22 proc. mniej w porównaniu do marca tego roku. Oferta na rynku nadal jest duża - do wyboru jest ponad 59 tys. mieszkań, co dla nabywców jest dobrą kartą przetargową w negocjacjach. 

Więcej o: