Polska może być liderem Europy. "Bijecie poniżej swojej wagi. Potrzebujecie sojuszy"

Gospodarka rośnie w oczach, siła nabywcza przegania Japonię, a wydatki na obronność imponują całemu światu. Wszystko wskazuje na to, że Polska jest gotowa do przejęcia przywództwa w Unii Europejskiej. Dlaczego wciąż stoimy w drugim szeregu? W rozmowie z Next.gazeta.pl założyciel portalu Politico Matthew Kaminski diagnozuje polskie błędy: kompleksy, polityczne kłótnie i utracone partnerstwo z Ukrainą. - Polska wciąż bije poniżej swoich możliwości - ostrzega.
Prezydent Francji Emmanuel Macron oraz premier Donald Tusk
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Dwa lata temu na łamach prestiżowego portalu Politico ukazał się głośny tekst jego założyciela Matthew Kaminskiego, w którym nazwał on Polskę „najważniejszym krajem w Europie". W rozmowie z serwisem Next.gazeta.pl – przeprowadzonej podczas wydarzenia Impact'26 – Kaminski z dużą pewnością potwierdza, że tamto stwierdzenie w ogóle nie straciło na aktualności.

– Strategicznie Polska jest teraz najważniejsza zarówno dla Europy, jak i dla Stanów Zjednoczonych. I to mimo że wcale nie jest ani największa, ani najbogatsza – przyznaje.

Matthew Kamiński
Matthew KamińskiMaciek Zygmunt/ IMPACT CEE

Skąd bierze się siła Polski?

– Po pierwsze, Polska znajduje się na bezpośredniej linii frontu najważniejszego konfliktu w Europie – wojny w Ukrainie. Po drugie, zdecydowanie przoduje w wydatkach na obronność i innowacjach militarnych, przynajmniej w skali Unii Europejskiej. Po trzecie, posiada silne, historyczne powiązania z innymi kluczowymi państwami tego regionu – wylicza Matthew Kaminski.

Gospodarczo jesteście prawdziwym silnikiem wzrostu, ale co ważniejsze, stanowicie silnik entuzjazmu wobec tego, co jest możliwe do osiągnięcia w Europie. Bo reszta kontynentu patrzy dziś w przyszłość raczej ponuro - dodaje

Gigantycznym atutem Polski jest też nasza stale rosnąca gospodarka. Na tle Europy wypadamy po prostu rewelacyjnie. Najnowsze dane za IV kwartał 2025 r. jasno pokazały, że wzrost PKB w naszym kraju był ponad dwukrotnie szybszy niż średnia dla całej UE.

Co więcej, według prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego na 2026 rok Polska wyprzedza Japonię pod względem PKB na mieszkańca liczonego według parytetu siły nabywczej (PPP). Oznacza to, że realna siła nabywcza dochodów przeciętnego Polaka staje się wyższa niż przeciętnego Japończyka. Byliśmy nawet moment, gdy polska gospodarka łapała się do grupy G20. Pokazywały tak wstępne szacunki MFW, ale po dokładnym przeliczeniu okazało się, że jednak mocniejszą gospodarkę mają Szwajcarzy.

Ten ogromny potencjał ludzki i gospodarczy w pełni uprawnia nas do myślenia o sobie w kategoriach europejskiego lidera. Sęk jednak w tym, że wciąż nikt w Europie o nas tak nie myśli. Co gorsza, nie myślimy tak nawet my sami.

Czy Polska potrafi mocno zaznaczyć swój głos na arenie międzynarodowej? Czy bije powyżej swojej wagi? Nie sądzę. Uważam, że wciąż bije poniżej swoich obiektywnych możliwości, ponieważ nie angażuje się w politykę globalną tak mocno, jak by mogła. USA są teraz z pewnością trudnym partnerem, ale wciąż uważam, że Polska mogłaby i powinna być jednym z najważniejszych głosów w debatach w Waszyngtonie na temat spraw globalnych i tego, co zrobimy dalej w Europie

- mówi Matthew Kaminski. 

Polska nie wykorzystuje wielkiej szansy. To fatalna wiadomość dla Europy

Zdaniem Kaminskiego głównym problemem mogą tu być głęboko zakorzenione polskie kompleksy, których rzekomo zdążyliśmy się już wyzbyć, ale które w kluczowych momentach wciąż stają się kulą u nogi. Nie pomaga również wewnętrzna sytuacja polityczna.

Z jednej strony mamy prezydenta Karola Nawrockiego, który woli dystansować się od Europy i szukać bezpośredniego porozumienia z USA. Z drugiej stoi premier Donald Tusk, któremu politycznie zupełnie nie po drodze z Donaldem Trumpem, za to znacznie przychylniejszym okiem patrzy on w kierunku Brukseli.

- Jednak dla przyszłości Polski i Europy niezwykle ważne jest, aby ten kraj stanął na wysokości zadania i przyjął większą rolę lidera - podkreśla założyciel Politico. 

Ten niewykorzystany potencjał może być kamyczkiem do ogródka Donalda Tuska. To przecież on, z racji europejskiego doświadczenia (w latach 2014-2019 był przewodniczącym Rady Europejskiej), powinien wziąć Europę za rogi. – Na pewno wciąż czuje się swobodniej na scenie europejskiej niż w samym Waszyngtonie – ocenia Kaminski.

Dodaje jednak, że pewnym problemem jest to, że Polska nie ma wyraźnych sojuszników w Europie. 

Polska do tej pory nie zbudowała odpowiednich koalicji. Przez nieustanne napięcia z Niemcami czy skomplikowane i trudne relacje z Włochami, Warszawa nie zdołała jeszcze realnie odcisnąć swojego piętna na kształcie Europy. Moim wzorcem w tej kwestii jest Tony Blair, który jako premier Wielkiej Brytanii potrafił skutecznie kierować europejską debatą na temat chociażby wschodniego rozszerzenia Unii. Podobnie działała lata 80. i 90. XX wieku Francja, która nadała ton dyskusji o wspólnej walucie i przyszłości tworzącej się Europy

- zauważa założyciel Politico.

Kwestia Ukrainy ciągnie Polską pozycję w dół

– Polska mogłaby i wręcz powinna robić dokładnie to samo w kwestii tego, jak będzie wyglądać przyszła Europa. A musi to być Europa, która trwale zintegruje Ukrainę. Europa twarda pod względem obronności. Europa mocno zorientowana na wolny rynek, która odważnie stawia na deregulację i wreszcie uwalnia ducha przedsiębiorczości. To jest właśnie ten naturalny, „polski model" dla Europy – dodaje.

Jednak sama Ukraina stała się w Polsce trudną kwestią polityczną, a społeczeństwo z coraz większym dystansem podchodzi do pomocy pogrążonemu w wojnie państwu. Z ostatnich badań CBOS wynika, że zaledwie 48 proc. respondentów wyraża dziś aprobatę dla niesienia pomocy osobom uciekającym przed wojną, podczas gdy niemal tyle samo – bo 46 proc. – jest temu otwarcie przeciwnych. To najgorszy wynik od początku przeprowadzania tego badania. Dla przypomnienia: jeszcze w 2022 r. aż 94 proc. Polaków stanowczo deklarowało gotowość do niesienia pomocy wschodnim sąsiadom.

W kwestii Ukrainy wszyscy tak bardzo dajecie się wciągnąć w wewnętrzne potyczki i spory o ekshumacje, że tracicie wielką szansę 

- mówi nam Matthew Kaminski.

- Pokój przyjdzie tylko poprzez siłę oraz autentyczne partnerstwo polityczne z Ukrainą, którego obecnie nie jesteście w stanie stworzyć przez historię i polityczne zawiłości. Zresztą Ukraińcy też mają swoje problemy w relacjach z Polską. Ale to wy jesteście dla siebie najbardziej naturalnymi sojusznikami. Jeśli Polska nie tchnie życia w tę nową Europę - a przy okazji w nowe NATO - to nie zrobi tego nikt inny - dodaje. 

Zachód Europy słabnie. Polska ma dużą szansę zająć miejsce Francji i Niemiec 

Okoliczności do przejęcia odpowiedzialności w Europie wydają się wręcz idealne. - Friedrich Merz jest dość słabym kanclerzem, a Niemcy mają ogromne problemy gospodarcze. Ale oni mogą jeszcze wrócić do gry. Wydają znacznie więcej na obronność. Francja od bardzo dawna jest poważną potęgą europejską i nie przestanie nią być, ale wchodzi teraz w cykl polityczny przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi, więc Francuzi są bardzo pochłonięci własnymi problemami wewnętrznymi - wylicza Matthew Kaminski.

Polska z kolei pozostaje, relatywnie rzecz biorąc, stabilnym, silnym gospodarczo i niezwykle ważnym graczem. I powtórzę to po raz kolejny: skoro przyszłość całej Europy de facto rozstrzyga się dzisiaj tutaj, u waszych granic, to kto inny ma przewodzić, jeśli nie Polska?

- pyta retorycznie. 

Jako naturalnych potencjalnych partnerów dla Warszawy w tym procesie proponuje on m.in. Finlandię oraz Szwecję. To silne gospodarczo i militarnie państwa nordyckie, które doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak realnym zagrożeniem jest Rosja.

Grzegorz Braun i Sławomir Mentzen odwrócą sytuację w Polsce?

To, co mogłoby jednak gwałtownie przekreślić i ostatecznie zakończyć polskie ambicje, to zmiana władzy i wektorów polityki. – Wielkim zagrożeniem dla Polski – zresztą podobnie jak i dla USA, i w zasadzie dla całego zachodniego, demokratycznego świata – są dziś nowe, rosnące w siłę partie o charakterze nacjonalistycznym – ostrzega dziennikarz.

Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS pokazał, że taki prawicowy scenariusz jest w przyszłości możliwy. W badaniu PiS uzyskało 24 proc. poparcia, Konfederacja 13,1 proc., a Konfederacja Korony Polskiej Grzegorza Brauna – 9,1 proc. Do Sejmu weszłyby również: Koalicja Obywatelska z wynikiem 32,5 proc. oraz Lewica na granicy progu z 6,8 proc.

– Nacjonalistyczne partie wyrosły w ostatnich latach na fali zmian. Można to powiązać z niedawną recesją, poczuciem, że tradycyjne elity polityczne zawiodły, czy chociażby z procesami niekontrolowanej migracji. To zjawisko jest w demokracji uprawnionym wyrazem obaw społeczeństwa. Jednak kryje się w nim ogromne niebezpieczeństwo, ponieważ skłania całe państwa do zamykania się w sobie i do postrzegania całego zewnętrznego otoczenia  – i każdego obcego – jako zagrożenia – ocenia założyciel Politico.

Widać to świetnie choćby w USA. Donald Trump nie chce zaangażowania Stanów Zjednoczonych w świecie. Myślę zresztą, że będzie to kluczowa bitwa w nadchodzących latach. I to nie tylko w Polsce, ale wszędzie: kto i jak skutecznie przeciwstawi się tej stale rosnącej sile populizmu?

- dodaje. 

– Czy wy jako państwo potraficie dowieść społeczeństwu, że silne zaangażowanie w sprawy świata jest nie tylko słuszne moralnie, ale leży w waszym interesie narodowym? Czy potraficie „sprzedać" to politycznie? Dla bezpieczeństwa Polski i jej długofalowego dobrobytu kluczowa jest Europa otwarta, z silnymi relacjami handlowymi i solidnym bezpieczeństwem. A Polska nie jest dziś w stanie zagwarantować sobie żadnej z tych dwóch rzeczy samodzielnie. Potrzebuje świata zewnętrznego. Potrzebuje bezpiecznej i prosperującej Europy - zaapelował na koniec Matthew Kaminski.

Więcej o: