Tam mieszkania są nawet o 140 proc. tańsze. Rynek nieruchomości w Polsce wyraźnie się zmienia

Mieszkania poza dużymi miastami mogą kosztować nawet o połowę mniej niż w centrum aglomeracji. Coraz więcej osób staje przed trudnym wyborem między wygodą życia w mieście a znacznie niższą ceną za większy lokal pod miastem.
Blok w Polsce - zdjęcie ilustracyjne
Kamil /Shutterstock

Ceny nieruchomości w największych polskich miastach wciąż rosną, a różnice między centrum aglomeracji a okolicznymi gminami robią się ogromne. W niektórych przypadkach kupujący mogą zaoszczędzić setki tysięcy złotych, decydując się na mieszkanie kilka lub kilkanaście kilometrów dalej. Taki wybór oznacza jednak nie tylko niższe koszty, ale też codzienne kompromisy związane z dojazdami i organizacją życia.

Zobacz wideo Za co kochamy podatek katastralny

Ceny mieszkań w Warszawie i Wrocławiu rosną. Pod miastem jest dużo taniej

Z analiz portalu nieruchomosci-online.pl wynika, że największe różnice cen mieszkań na rynku wtórnym widać dziś wokół największych polskich aglomeracji. Szczególnie mocno wyróżniają się Wrocław i Warszawa, gdzie ceny w sąsiednich gminach są znacznie niższe niż w samych miastach. We Wrocławiu metr kwadratowy mieszkania był średnio o 56 proc. droższy niż poza granicami miasta, a w Warszawie różnica wyniosła 53 proc.

W stolicy średnia cena ofertowa mieszkania osiągnęła poziom 17,9 tys. zł za metr kwadratowy. Tymczasem w Radzyminie metr kosztuje około 10,1 tys. zł, a w Markach czy Legionowie około 11,3 tys. zł. Oznacza to ogromne oszczędności dla osób gotowych zamieszkać poza Warszawą. Jeszcze większe różnice pojawiły się w okolicach stolicy Dolnego Śląska. Mieszkania we Wrocławiu były nawet o ponad 140 proc. droższe niż w gminie Wołów, gdzie średnia cena metra kwadratowego wynosiła około 5,5 tys. zł.

Różnice cenowe między głównymi miastami a otaczającymi je gminami są efektem różnych nakładających się na siebie zjawisk. Przede wszystkim w największych miastach skupiają się miejsca pracy, uczelnie, usługi, komunikacja miejska, czyli wszystko to, co ułatwia codzienne życie i za co po prostu się dopłaca. Poza tym dobrze zlokalizowane mieszkania są tam też coraz trudniej dostępne, dlatego ceny utrzymują się na bardzo wysokim poziomie

- powiedział Rafał Bieńkowski z nieruchomosci-online.pl, cytowany przez fakt.pl

Kraków i Gdańsk też mocno zaskakują. Różnice cen robią ogromne wrażenie

Duże dysproporcje cenowe pojawiły się również w innych miastach. W Krakowie mieszkania były średnio o 48 proc. droższe niż w okolicznych gminach. W Skawinie metr kwadratowy kosztował około 10,3 tys. zł, podczas gdy w Krakowie cena dochodziła do 16,8 tys. zł. Jeszcze bardziej zaskakuje Gdańsk. W części analizowanych gmin wokół miasta różnice cen mieszkań dochodziły nawet do 90 proc. Podobna sytuacja widoczna jest także w Poznaniu (75 proc.), Białymstoku (74 proc.) i Bydgoszczy (67 proc.).

Domy pod miastem zaczynają wygrywać z lokalami w centrum. Dla wielu liczy się dziś komfort

Nieco inna jest sytuacja na rynku domów jednorodzinnych. Tu różnice cenowe są znacznie mniejsze. W Szczecinie domy w granicach miasta były nawet średnio o 3 proc. tańsze niż w okolicznych gminach.W Krakowie różnice cen domów należą do największych w kraju. Domy w mieście były średnio o 45 proc. droższe niż w sąsiadujących gminach.

Wysokie ceny widoczne były również w Gdańsku, gdzie różnica wyniosła około 40 proc. W Warszawie przewaga cenowa domów była mniejsza niż w przypadku mieszkań i wyniosła średnio około 16 proc. Coraz więcej kupujących szuka więc większej przestrzeni poza stolicą, szczególnie w spokojniejszych gminach z dobrym dojazdem do centrum. Z kolei w Łodzi czy Bydgoszczy przewaga cenowa miasta była już znacznie mniejsza. Rynek domów rozwija się więc inaczej niż segment mieszkań i coraz mocniej zależy od lokalnych warunków oraz stylu życia kupujących.

Polacy coraz rzadziej marzą o centrum miasta. Wolą spokój i niższe ceny mieszka

Rosnące ceny mieszkań sprawiają, że wiele osób zaczyna inaczej patrzeć na miejsce do życia. Coraz większe znaczenie mają dziś cisza, dostęp do zieleni i większa przestrzeń. Z badania portalu nieruchomosci-online.pl wynika, że gdyby finanse nie miały znaczenia, tylko 8 proc. Polaków wybrałoby mieszkanie w centrum dużego miasta. Znacznie więcej osób wskazuje na spokojne dzielnice lub miejscowości położone poza największymi aglomeracjami.

Eksperci zauważają, że decyzje o przeprowadzce często wynikają nie z marzeń, ale z sytuacji zawodowej i kosztów życia. Coraz więcej osób szuka pracy poza miejscem zamieszkania lub rozważa wyprowadzkę do tańszych regionów. Dla wielu Polaków najważniejsze stają się dziś spokój, bezpieczeństwo i bliskość natury, a nie prestiż związany z mieszkaniem w centrum miasta. To właśnie dlatego zainteresowanie nieruchomościami poza największymi aglomeracjami stale rośnie.

Badanie "To my. Lokalnie 2026" zostało przeprowadzone przez agencję Inquiry na zlecenie portalu nieruchomosci-online.pl. Ankietą objęto ponad 4 tys. osób ze wszystkich 16 województw. Respondenci odpowiadali na pytania dotyczące miejsca zamieszkania, planów związanych z przeprowadzką, poczucia bezpieczeństwa oraz jakości życia w swojej okolicy.

Źródła: nieruchomosci-online.pl, money.pl, fakt.pl

Więcej o: