Ceny nieruchomości w największych polskich miastach wciąż rosną, a różnice między centrum aglomeracji a okolicznymi gminami robią się ogromne. W niektórych przypadkach kupujący mogą zaoszczędzić setki tysięcy złotych, decydując się na mieszkanie kilka lub kilkanaście kilometrów dalej. Taki wybór oznacza jednak nie tylko niższe koszty, ale też codzienne kompromisy związane z dojazdami i organizacją życia.
Z analiz portalu nieruchomosci-online.pl wynika, że największe różnice cen mieszkań na rynku wtórnym widać dziś wokół największych polskich aglomeracji. Szczególnie mocno wyróżniają się Wrocław i Warszawa, gdzie ceny w sąsiednich gminach są znacznie niższe niż w samych miastach. We Wrocławiu metr kwadratowy mieszkania był średnio o 56 proc. droższy niż poza granicami miasta, a w Warszawie różnica wyniosła 53 proc.
W stolicy średnia cena ofertowa mieszkania osiągnęła poziom 17,9 tys. zł za metr kwadratowy. Tymczasem w Radzyminie metr kosztuje około 10,1 tys. zł, a w Markach czy Legionowie około 11,3 tys. zł. Oznacza to ogromne oszczędności dla osób gotowych zamieszkać poza Warszawą. Jeszcze większe różnice pojawiły się w okolicach stolicy Dolnego Śląska. Mieszkania we Wrocławiu były nawet o ponad 140 proc. droższe niż w gminie Wołów, gdzie średnia cena metra kwadratowego wynosiła około 5,5 tys. zł.
Różnice cenowe między głównymi miastami a otaczającymi je gminami są efektem różnych nakładających się na siebie zjawisk. Przede wszystkim w największych miastach skupiają się miejsca pracy, uczelnie, usługi, komunikacja miejska, czyli wszystko to, co ułatwia codzienne życie i za co po prostu się dopłaca. Poza tym dobrze zlokalizowane mieszkania są tam też coraz trudniej dostępne, dlatego ceny utrzymują się na bardzo wysokim poziomie
- powiedział Rafał Bieńkowski z nieruchomosci-online.pl, cytowany przez fakt.pl
Duże dysproporcje cenowe pojawiły się również w innych miastach. W Krakowie mieszkania były średnio o 48 proc. droższe niż w okolicznych gminach. W Skawinie metr kwadratowy kosztował około 10,3 tys. zł, podczas gdy w Krakowie cena dochodziła do 16,8 tys. zł. Jeszcze bardziej zaskakuje Gdańsk. W części analizowanych gmin wokół miasta różnice cen mieszkań dochodziły nawet do 90 proc. Podobna sytuacja widoczna jest także w Poznaniu (75 proc.), Białymstoku (74 proc.) i Bydgoszczy (67 proc.).
Nieco inna jest sytuacja na rynku domów jednorodzinnych. Tu różnice cenowe są znacznie mniejsze. W Szczecinie domy w granicach miasta były nawet średnio o 3 proc. tańsze niż w okolicznych gminach.W Krakowie różnice cen domów należą do największych w kraju. Domy w mieście były średnio o 45 proc. droższe niż w sąsiadujących gminach.
Wysokie ceny widoczne były również w Gdańsku, gdzie różnica wyniosła około 40 proc. W Warszawie przewaga cenowa domów była mniejsza niż w przypadku mieszkań i wyniosła średnio około 16 proc. Coraz więcej kupujących szuka więc większej przestrzeni poza stolicą, szczególnie w spokojniejszych gminach z dobrym dojazdem do centrum. Z kolei w Łodzi czy Bydgoszczy przewaga cenowa miasta była już znacznie mniejsza. Rynek domów rozwija się więc inaczej niż segment mieszkań i coraz mocniej zależy od lokalnych warunków oraz stylu życia kupujących.
Rosnące ceny mieszkań sprawiają, że wiele osób zaczyna inaczej patrzeć na miejsce do życia. Coraz większe znaczenie mają dziś cisza, dostęp do zieleni i większa przestrzeń. Z badania portalu nieruchomosci-online.pl wynika, że gdyby finanse nie miały znaczenia, tylko 8 proc. Polaków wybrałoby mieszkanie w centrum dużego miasta. Znacznie więcej osób wskazuje na spokojne dzielnice lub miejscowości położone poza największymi aglomeracjami.
Eksperci zauważają, że decyzje o przeprowadzce często wynikają nie z marzeń, ale z sytuacji zawodowej i kosztów życia. Coraz więcej osób szuka pracy poza miejscem zamieszkania lub rozważa wyprowadzkę do tańszych regionów. Dla wielu Polaków najważniejsze stają się dziś spokój, bezpieczeństwo i bliskość natury, a nie prestiż związany z mieszkaniem w centrum miasta. To właśnie dlatego zainteresowanie nieruchomościami poza największymi aglomeracjami stale rośnie.
Badanie "To my. Lokalnie 2026" zostało przeprowadzone przez agencję Inquiry na zlecenie portalu nieruchomosci-online.pl. Ankietą objęto ponad 4 tys. osób ze wszystkich 16 województw. Respondenci odpowiadali na pytania dotyczące miejsca zamieszkania, planów związanych z przeprowadzką, poczucia bezpieczeństwa oraz jakości życia w swojej okolicy.
Źródła: nieruchomosci-online.pl, money.pl, fakt.pl