Ceny ropy rosną trzeci dzień z rzędu. Baryłka europejskiej ropy Brent w środę rano podrożała już o 1,06 proc. - do 97,01 dolara. Za amerykańską ropę WTI trzeba zapłacić 94,87 dolara, co oznacza wzrost o 1,56 proc. (stan na godzinę 6:23 3 czerwca).
- Jeśli ceny ropy nadal będą napędzać inflację, nastroje konsumentów w drugiej połowie roku mogą się zmienić - twierdzi prezes banku Goldman Sachs David Solomon, cytowany przez agencję Reuters. Póki co, dane nie pokazują jeszcze zaciskania pasa. Jednak gospodarstwa domowe o niższych dochodach, które sporą część przychodów wydają na benzynę, zapewne staną w obliczu konieczności ograniczania wydatków.
Przedłużająca się wojna na Bliskim Wschodzie może doprowadzić wręcz do recesji w USA. Deloitte Insights szacuje, że inflacja może z tego powodu wzrosnąć co najmniej o 0,75 punktu procentowego i obniżyć wzrost realnych wydatków konsumpcyjnych do poziomu poniżej 1 proc.
W rozmowach pokojowych między USA a Iranem nastąpił przestój. Mimo zawieszenia broni w kwietniu, ataki nie ustały całkowicie, a najnowszy z nich był jedną z największych wymian ognia od tego czasu. W nocy z wtorku 2 czerwca na środę 3 czerwca Iran wystrzelił rakiety oraz drony wycelowane w amerykańskie bazy w Kuwejcie oraz Bahrajnie, a USA zaatakowało wyspę Keszm. W środę rano Iran podjął kolejną próbę ataku dronowego na amerykańskie siły w Kuwejcie, ale żaden nie trafił w cele, nikt też nie ucierpiał - donosi CNN.
Wymiana ognia zaczęła się jednak od trafienia przez Amerykanów pociskiem Hellfire tankowca pod banderą Botswany, który zmierzał w kierunku irańskiego portu na wyspie Chark. Centralne dowództwo USA poinformowało, że jednostka nie zastosowała się do amerykańskiej blokady portów w Iranie. W odpowiedzi Iran poinformował o ostrzelaniu rakietami statku pływającego pod banderą Liberii. Dopiero po tym rozpoczęły się ataki na Keszm, które były odpowiedzią USA - jak twierdzą - udzieloną w ramach "samoobrony". Iran z kolei w odwecie zaatakował Kuwejt oraz Bahrajn
Zawieszenie broni i ostateczne porozumienie są zagrożone, po tym jak Iran zawiesił rozmowy na początku tygodnia ze względu na ataki Izraela na Liban. Teheran groził nawet eskalacją, jeśli ostrzał nie ustąpi. Trump miał naciskać w tej sprawie na Izrael, aby ten ograniczył ataki na Liban.
Irańskie media sygnalizują, że mimo napiętej sytuacji, rozmowy między Teheranem a Waszyngtonem trwają. Prezydent USA Donald Trump w wywiadzie dla ABC News powiedział nawet, że jego zdaniem porozumienie w sprawie ponownego otwarcia Cieśniny Ormuz i przedłużenia zawieszenia broni z Iranem jest możliwe do osiągnięcia "w ciągu najbliższego tygodnia".