Czy Office to tajna broń Microsoftu w walce użytkowników?

Microsoft postanowił wyciągnąć wnioski z tego, jak zmienia się świat i uczynił Microsoft Office bardziej otwartym. Użytkownicy na tym skorzystają.

Microsoft robi sporo, by nie tracić rynku, rozszerzać zakres swoich usług. Jedną z ostatnich decyzji, które mają to ułatwić jest uwolnienie Microsoft Graph. To narzędzie, które pozwala twórcom stron i aplikacji korzystać z tabel, wykresów, wszelkich innych danych zapisywanych w chmurze. Microsoft w tej dziedzinie jest ekspertem. Wcześniej firma podjęła jeszcze kilka innych kroków, by rozszerzyć zakres swoich wpływów: stworzyła aplikacje Office na konkurencyjne systemy mobilne, wprowadziła bezpłatną wersję online swojego pakietu, wprowadziła na rynek modele z darmowymi lub tanimi wersjami Office 365. 

Przeczytaj też: Microsoft miał ich przejąć, dzisiaj są potęgą!

 

Uwolnienie Microsoft Graph jest dobrą informacją. Funkcje zarezerwowane do tej pory jedynie dla Microsoft Office stają się otwarte, dostępne dla deweloperów. Użytkownicy mogą na tym tylko skorzystać. Możemy spodziewać się więcej ciekawych aplikacji, które pozwolą zarządzać projektami, pracą zespołu, komunikowaniem się wewnątrz firm oraz innych biznesowych struktur. Obecnie, 

Microsoft wygląda na firmę, która wciąż próbuje odnaleźć się w nowej rzeczywistości, w której stacjonarne pecety nie są już tak istotne jak kiedyś. Wiele ich funkcji przejęły urządzenia mobilne, a Microsoft mobilną rewolucję przegapił. Najlepszym dowodem na potwierdzenie tej tezy jest porażka Windows Phone, systemu, który ma globalny udział w rynku na poziomie kilku procent.

Poczucie porażki pogłębia też brak znaczących innowacji na rynku smartfonów. Microsoft przejął Lumię, pokazał kilka interesujących modeli, ale świat emocjonuje się nadal Galaxy S7, LG G5, iPhonem 6S. Ani Lumia, ani zapowiadany przez media SurfacePhone (w oparciu o liczne przecieki z MS), nie odnotowują spektakularnych sukcesów rynkowych.

Windows 10 przez wielu też traktowany jest bez większych emocji: ot, kolejna wersja systemu. Po porażce, jaką był Windows 8 i irytujące wielu kafle Microsoft postanowił wypuścić system o wiele bardziej przyjazny. Część użytkowników dalej jednak kręci nosem twierdząc, że przesiadka na "dziesiątkę" oznacza problemy z kompatybilnością sprzętu oraz inwigilację użytkownika. Jednym słowem nie wszystkim rewolucja Microsoftu się podoba.

Latem Microsoft zaprezentuje ważną aktualizację Windows 10, w której pojawią się, co wiemy już dziś, ciekawe funkcje, takie jak możliwość odbierania połączeń i wiadomości SMS na komputerze. Obawiam się jednak, że nawet te ciekawe nowości nie sprawią, że Microsoft odzyska dawną formę, świeżość.