Google pracuje nad standardem WebUSB. Podłączasz urządzenie do komputera, a ono samo łączy się z siecią. Po co?

Google zaproponował nowe rozwiązanie, które ma ułatwić korzystanie z nietypowych urządzeń podłączanych do portu USB.

Google zaprezentował wstępną wersję nowego standardu o nazwie WebUSB. Jest to ciekawe rozwiązanie, które ma umożliwić  łatwiejsze korzystanie z nietypowych urządzeń podłączanych do portu USB.

Z tymi typowymi systemy operacyjne nie mają problemu. Podłączamy klawiaturę, myszkę, pendrive, a system niemal natychmiast je rozpoznaje. Problem pojawia się w momencie, kiedy kupujemy mniej lub bardziej niestandardowy sprzęt. Wtedy system dość długo próbuje dopasować do niego sterownik, a kiedy mu się to nie udaje zaczyna przeszukiwać zasoby internetowe. To zajmuje czas, użytkownik widzi czasami komunikat, że nie udało się odnaleźć sterownika. Musi wtedy znaleźć go samodzielnie, co nie zawsze kończy się powodzeniem. 

WebUSB ma uprościć ten proces i umożliwić komunikację urządzenia bezpośrednio z odpowiednią stroną. Standard miałby też uprościć kwestię tworzenia sterownika - producent sprzętu zamiast tworzyć i aktualizować swój sterownik na Windows 7, Windows 10, OS X, Linux etc stworzy jedną wersję. A za pomocą WebUSB ta zostanie ściągnięta i zainstalowana na dowolnym urządzeniu obsługującym Javę.

Jak skorzysta na tym użytkownik? Inteligentne gadżety mogą łatwiejsze w obsłudze. Ekosystem urządzeń połączonych ze smartfonem i telewizorem rozrasta się. Zarówno LG jak i Samsung zaprezentowały już swoje systemu tego typu - czujniki ruchu, wilgoci, temperatury można połączyć do domowej sieci. 

 

Amazon zaprezentował inteligentny głośnik Echo, który przyjmuje komendy głosowe w rodzaju "Chcę posłuchać muzyki".  

Urządzeń tego typu jest znacznie więcej. Czasami jednak o sukcesie jakiegoś pomysłu decydują detale, właśnie takie jak wygoda w konfiguracji i bezproblemowy proces instalacji. Standard WebUSB, będący w zupełnie początkowej fazie rozwoju, może pomóc rozwiązać problemy z używaniem nietypowych gadżetów. 

Za Gizmodo