Śmierć Windows Phone? Chyba czas pogodzić się z istnieniem dwóch systemów mobilnych


Ogłoszone niedawno temu wyniki sprzedaży smartfonów Lumia nie napawają optymizmem. W ciągu roku popularność marki przejętej przez Microsoft od Nokii spadła o 73%. A przychody z Windows Phone o 68%. Co to oznacza dla konsumentów?

Microsoft nie może już dłużej zaklinać rzeczywistości. Windows Phone ma udział w globalnym rynku na poziomie 2-3%. Wciąż jest "numerem trzy", ale nie wiadomo, czy nie podzieli wkrótce losów BlackBerry. 

Skoro flagowe smartfony z tym systemem znalazły w ciągu roku o 73% mniej nabywców jasne jest, że na placu boju wkrótce pozostanie Android i iOS. Co to oznacza dla konsumenta?

Udział Windows Phone w rynku systemów mobilnychUdział Windows Phone w rynku systemów mobilnych Fot. IDC

W Polsce popularność Windows Phone jest wyższa - jego udział w rynku wynosi ok. 14%. 

Windows Phone wciąż żyje, ale jest już martwy

Należy wyjaśnić jedną istotną kwestię. W tej chwili większość smartfonów z serii Lumia działa wciąż na systemie Windows Phone (w wersji 8). Część zostało już zaktualizowanych do Windows 10 w wersji mobilnej. Śmierć Windows Phone jako takiego jest więc przesądzona w tym sensie, że na pewno pewna grupa urządzeń nowego systemu nie dostanie. Wśród zaktualizowanych znajdą się: Lumia 430, Lumia 435, Lumia 532, Lumia 535, Lumia 540, Lumia 640, Lumia 640 XL, Lumia 735, Lumia 830, Lumia 930

 



1. Zastanów się, nim kupisz smartfon z Windows Phone. Kupowanie dziś telefonu, który nie dostanie aktualizacji do Windows 10 jest skazywaniem się na pozostanie w martwym ekosystemie. Jeśli już chcemy kupić Lumię upewnijmy się, że jest wymieniona na liście powyżej. Ale i kupowanie smartfonu z Windows 10 może okazać się ryzykowne. Dlaczego?

2. Może brakować aplikacji. Smartfon nie może bez nich istnieć, a tych na Windows Phone zawsze brakowało. Teraz sytuacja ma się zmienić, w Windows 10 mają działać aplikacje uniwersalne. Mówi się też o prostym portowaniu aplikacji z Androida. Problem w tym, że nie wiadomo, czy konwertowanie aplikacji będzie bezproblemowe i opłacalne. Extreme Tech twierdzi jednak, że Microsoft uznał tę ścieżkę rozwoju za ślepą, bo programiści przestaliby tworzyć aplikacje tylko dla Windows. A ich przenoszenie z Androida mogłoby sprawiać problemy ze stabilnością. Wciąż nie ma więc stuprocentowej pewności, czy wszystkie aplikacje dostępne na Androida będą rozwijane na Windows 10. 

3. Ceny mogą spadać.  To pozytywny efekt problemów ze sprzedażą. Microsoft kilka dni temu zaskoczył ofertą: do każdej Lumii 950XL dodawał Lumię 950... gratis. Tego typu akcje marketingowe mogą się powtarzać. 

4. Windows przyjaźniejszy Androidowi. Microsoft nie ma wyjścia - jeśli chce, by Windows był systemem uniwersalnym musi ułatwić współpracę pomiędzy komputerem, a smartfonem. Smartfonem z Androidem. W aktualizacji do Windows 10, która ukaże się latem, pojawią się właśnie takie nowości. Odbieranie rozmów czy powiadomień na desktopie czy laptopie będą normą. 

Odbieranie rozmów na komputerzeOdbieranie rozmów na komputerze Fot. Microsoft

Microsoft stara się nieco bagatelizować wyniki Windows Phone i twierdzi, że system "nie jest celem na ten rok". Być może trudno komentować trudne do przełknięcia fakty, chociażby takie, jak spadek przychodów z WP, który wyniósł w zeszłym roku 68%.

Zła kondycja Windows Phone oznacza utrzymującą się w dającym się przewidywać czasie hegemonię Androida, przy asyście iOS. Dla użytkownika może być to dobra wiadomość, bo zarówno Google jak i Apple nie będą się już skupiać na osłabianiu wzajemnej pozycji. Na rynku systemów mobilnych zapanował względny pokój. Tak wynika na przykład z przewidywań firmy analitycznej IDC.

IDC przewiduje ustabilizowanie rynku mobilnych systemów operacyjnychIDC przewiduje ustabilizowanie rynku mobilnych systemów operacyjnych Fot. IDC/Statista/Business Insider

Jest oczywiście możliwe, że Windows 10 w wersji mobilnej przetrwa, że pojawią się nowe smartfony z serii Lumia lub Surface Phone. Wątpliwe jednak, by Microsoft uzyskał wynik większy niż kilka procent. Jego system jest więc skazany na bycie niszą. Musimy się pogodzić, z tym, że w zasadzie nie istnieje. 

Więcej o: