Uber postanowił rzucić wyzwanie największej firmie technologicznej świata. Planuje uniezależnić się od Google i zamierza stworzyć własne mapy. Według The Financial Times nowy projekt pochłonie nawet 500 milionów dolarów.
Uber twierdzi, że nowe mapy są potrzebne, bo te, które tworzy Google nie są odpowiednio optymalizowane.
Istniejące mapy do tej pory się sprawdzały, ale niektóre informacje nie są zbieżne z potrzebami Ubera - na przykład topografia oceanów. Zamiast tego potrzebujemy innych informacji na przykład dotyczących lokalnego natężenia ruchu czy miejsc odbierania i przewożenia naszych klientów. informuje na firmowym blogu Brian McClendon.
Środków na nowe inwestycje z pewnością nie zabraknie, bo Uber China, spółka utworzona dwa lata temu, została połączyła się z konkurentem - Didi Chuxing. W zamian za zmianę sposobu działania chińskiego Ubera firma zainwestuje w amerykańskiego Ubera miliard dolarów. Chiński Uber, jak wyjaśnia Bloomberg, otrzyma też 20 procent udziału w przejmującej go spółce. Ponadto Travis Kalanick, CEO Ubera wejdzie do Zarządu Didi Chuxing, natomiast Cheng Wei, założyciel Didi dołączy do Zarządu Ubera. Uber określa swoje działania jako fuzja Ubera China z Didi Chuxing.
Z dość skomplikowanej układanki wyłania się następujący obraz: Uber po dwóch latach rezygnuje z konkurowania na chińskim rynku, ale w zamian za ustępstwo zyskuje zarówno pieniądze, jak i udziały w firmie dotychczasowego rywala.
Czytaj też: Jak Orban zatrzymał Ubera. Węgry z nowym prawem.
Na marginesie warto wspomnieć o tym, że w Didi zainwestował w zeszłym roku Apple. Okrągły miliard dolarów.
Rezygnując z rywalizacji o chiński rynek Uber zyskuje środki na rozwój, z którego skorzystają również polscy konsumenci. To dobra wiadomość.