Dlaczego cena nie gra roli, gdy chodzi o smartfony z najwyższej półki

Według raportu Strategy Analytics Samsung Galaxy S7 Edge jest, wśród urządzeń z Androidem, najlepiej sprzedającym się smartfonem w I połowie 2016 roku. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w momencie premiery kosztował 3600 zł (770 dolarów w USA), co przebija nawet niechlubny rekord cenowy iPhone'a 6 Plus w 2014 roku (749 dol.)

Wielka trójca Samsunga

Dane sprzedażowe zawarte w raporcie mogą nieco zaskakiwać i pokazywać zderzenie różnych rzeczywistości, ponieważ w pierwszej trójce znajdziemy trzy telefony Samsunga, w tym dwa flagowe: wspomnianego już wcześniej 5,5-calowego Galaxy S7 Edge ($770), przeznaczonego na rynki rozwijające się Galaxy J2 ($120) oraz 5,1-calowego Galaxy S7 ($670). Najdroższe i najlepsze więc telefony konkurują z modelem budżetowym oficjalnie nawet niesprzedawanym w Polsce.

sprzedaż smartfonówsprzedaż smartfonów zrzut ekranu z Strategy Analytics

 Czy tak ogromna popularność najdroższego modelu oznacza, że jeszcze nie osiągnęliśmy górnego progu cenowego dla smartfonów i można ją podnosić w nieskończoność?

A może pokazuje to tylko słabość naszej waluty i siły nabywczej, a dla mieszkańców zamożniejszego Zachodu kupno telefonu ze "zbędnymi" dodatkami, jak zakrzywiony ekran, jest warte dołożenia kolejnych 100 dolarów i ta funkcjonalność w pełni to rekompensuje?

Albo w bogatszych krajach nie trzeba w ogóle zastanawiać się nad kwestią opłacalności i można po prostu kupować "oczami"? Popularność sprzętu Apple, pomimo wysokiej ceny, zdaje się pasować do tej tezy.

Czytaj też: Nie stać cię na flagowy smartfon Samsunga? Jest na to sposób

Średnie ceny w dół, ale nie flagowców

Nie możemy jednak wyciągać wniosków odnośnie całego rynku bazując wyłącznie na powyższym badaniu, ponieważ uwzględniało one tylko smartfony z Androidem (ponadto w krótkim odcinku czasu). Jeśli weźmy pod uwagę również konkurencję i sprawdzimy jak zmieniały się ceny na przestrzeni lat, to łatwo można dostrzec, że średnio za smartfony płacimy coraz mniej (zielona linia).

sprzedaż telefonówsprzedaż telefonów zrzut ekranu (www.statista.com)

 

Oczywiście nie oznacza to automatycznie, że flagowce są tańsze. Kosztują dokładnie tyle samo. Podstawowa wersja iPhone'a 4S w 2011 roku kosztowała $649 i dokładnie tyle przyjdzie nam zapłacić za obecny model. Myślicie, że konkurencja z Androidem była tańsza? Znów pudło. Galaxy S2 kosztował wówczas około 700 dolarów (ciężko znaleźć dokładne dane), więc jest to kwota mocno zbliżona do ceny najnowszej, siódmej już, wersji.

Oczywiście mówimy tutaj o kwotach w chwili premiery i specjalnie operujemy dolarami. 5 lat temu złotówka była zdecydowanie mocniejsza i średni kurs dolara wynosił 2,80 zł (czyli 1 zł mniej niż obecnie), więc oczywiście miało to swoje odzwierciedlenie w cenach telefonów. Nie zagłębiamy się również w rynek wtórny, ponieważ... rządzi się on swoimi prawami i nie sposób zdobyć danych sprzedażowych.

Dlaczego więc warto wydać 3600 zł na telefon?

Można by przekornie odpowiedzieć: niech właściciele Galaxy S7 Edge czy iPhone'ów 6S Plus nam to powiedzą. Może stwierdzili, że smartfony te są warte swojej ceny, a może po prostu padli ofiarą marketingu. Bo lepszy aparat. Bo szybszy procesor. Bo ładniejszy kolor.

Po prostu nie ma dobrej odpowiedzi na to pytanie. Flagowe smartfony od zawsze oferowały najwięcej (w końcu taka ich rola) i na pewno znajdzie się spore grono osób, które za tę "najlepszość" będzie w stanie zapłacić. Chociażby w sytuacji, gdy telefon służy za podstawowe narzędzie pracy i szybszy procesor pozwala sprawniej poruszać się między aplikacjami, czy jaśniejszy ekran zapewni lepszą widoczność na słońcu (ekran w Galaxy Note 7 ma jasność 1000 nitów!).

A może będzie miało to związek z hasłem "ery post-PC", którym tak chętnie posługują się marketingowcy? Susan Wojcicki, CEO YouTube, już rok temu przyznała1, że połowa ruchu w serwisie pochodzi z urządzeń mobilnych i obecnie firma ma 3 priorytety: "mobile, mobile, mobile". Można, więc śmiało zakładać, że udział ten będzie rosnąć.

A skoro już będziemy spędzać więcej czasu przed telefonem, to może wygodniej będzie korzystać z modelu z szybkim procesorem, dużym ekranem i "zupełnie" przypadkiem będącym kolejnym flagowcem...