Chcesz korzystać z Allo? Snowden odradza. Google przechowuje wszystkie twoje wiadomości. Na zawsze

Robert Kędzierski
Wczoraj oficjalnie zadebiutował nowy komunikator Google. Jedną z głównych funkcji Allo są inteligentne odpowiedzi "Smart Reply". Korzystanie z nich może budzić pewne wątpliwości.

Google udostępnił użytkownikom swój nowy komunikator. Allo jest w pewnym sensie przełomowy - umożliwia bowiem rozmowę z inteligentnym asystentem (Google Assistant). Ten stara się dobrać jak najbardziej precyzyjne, naturalnie brzmiące, a przede wszystkim dopasowane do naszych indywidualnych cech odpowiedzi.

Czytaj też: Duo już do pobrania. Czym różni się ten komunikator od innych? 

Redakcyjne zabawy z Google AlloRedakcyjne zabawy z Google Allo źródło: zrzuty ekranowe

Technologia Smart Reply, która umożliwia takie konwersacje, może budzić pewne wątpliwości w kwestii prywatności. Cnet zwraca uwagę na to, że aby funkcja mogła dobrze działać Google musi przechowywać nasze wiadomości na swoich serwerach. I to na zawsze. Jest to potrzebne po to, by sztuczne inteligencja mogła się uczyć.

Użytkownicy mogą oczywiście w każdej chwili usunąć zarówno pojedyncze wiadomości, jak i całe rozmowy. Domyślne ustawienia sprawiają jednak, że w wirtualnej chmurze rośnie kolejny zbiór informacji na nasz temat.

Google zapewnia, że prywatność użytkowników jest dobrze chroniona, i że komunikator wyposażono w tryb Incognito, który uniemożliwia analizowanie rozmów. Poza tym, dane przechowywane na serwerach są szyfrowane - dostęp do nich ma jedynie użytkownik i Google. Engadget podkreśla, że w podobny sposób przechowywane są nasze e-maile.

Snowden odradza

Być może z uwagi na takie cechy komunikatora jego instalację odradza Edward Snowden, były pracownik agencji wywiadowczej NSA, który ujawnił jej sekrety.

Każdy musi zatem odpowiedzieć sobie na pytanie, czy korzyści płynące z rozmów z inteligentnym asystentem są warte utraty części prywatności?