Mark Zuckerberg obiecuje rzeczywistość wirtualną bez kabli. Oto nowy Oculus Rift

Robert Kędzierski
Mark Zuckerberg zaprezentował prototyp nowego hełmu Oculus Rift. Jest pozbawiony jednej z największych wad tego typu urządzeń: kabli. Ma jednak kilka minusów. Na rzeczywistość wirtualną z prawdziwego zdarzenia przyjdzie nam poczekać?

Podczas zakończonej właśnie konferencji Oculus Connect drużyna Marka Zuckerberga pokazała, jak w niedalekiej przyszłości może wyglądać korzystanie z wirtualnej rzeczywistości. 

Czytaj też: Zniewoleni przez Marka Zuckerberga. To zdjęcie jest symbolem. 

Zaprezentowano prototypowy model hełmu Oculus Rift Santa Cruz. Najnowsza wersja, która wciąż jest na etapie projektowym, może być wielkim przełomem dla całej branży - nie wymaga bowiem kabli. Nie korzysta też ze smartfona wsuniętego w szczelinę - rozwiązanie Facebooka jest więc stanowczo inne od tego, co właśnie zaprezentował Google.

Spacer po wirtualnym pokoju

Na nagraniu dokumentującym prezentację widzimy mężczyznę, który w nieco niepewny sposób porusza się po pomieszczeniu. Nic w tym dziwnego, gdyż stara się nie naruszyć wirtualnej konstrukcji, którą widzi za pomocą hełmu. 

Kompromis bez kabli

Niestety jakość prezentowanej symulacji nie jest oszałamiająca. Po raz kolejny okazuje się, że bez kabli przesyłających potężny sygnał, tak jak ma to miejsce, np. w przypadku HTC Vive, trudno o idealny obraz. Mashable określa jakość prezentacji Facebooka jako coś pomiędzy Gear VR a starym Oculus Rift. 

Problemem tego typu wirtualnej rzeczywistości jest jej... nierzeczywistość. Niestety, ale na dłuższą metę "przebywanie" w środowisku o niskiej rozdzielczości obrazu nie daje pożądane efektu przeniesienia się do innego świata. Świat wirtualnej rzeczywistości wciąż musi czekać na potężniejszą technologię. Wydaje się jednak, że sukces VR jest jedynie kwestią czasu. Przekonamy się jeszcze w tym roku.