Galaxy Note 7 nie spalił Samsunga. Gigant pokazuje bardzo solidne wyniki finansowe

Daniel Maikowski
Samsung wraca do gry. Po fatalnym trzecim kwartale 2016 r., w którym odział mobilny koreańskiego giganta odnotował dramatyczny spadek zysku operacyjnego, koncern z Suwon opublikował bardzo krzepiące wyniki finansowe za ostatnie trzy miesiące.

W Q4’16 Samsung odnotował 9,22 bln wonów zysku operacyjnego (ok. 7,2 mld dolarów), przy sprzedaży na poziomie 53,3 bln wonów (ok. 45,8 mld dolarów).  Tym samym koreański gigant nie tylko podwoił zyski w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, ale zanotował najlepszy pod tym względem kwartał od ponad trzech lat.

Te liczby muszą robić wrażenie. Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że minęło zaledwie kilka miesięcy od wybuchu skandalu związanego z bateriami w smartfonach Galaxy Note 7. W poniedziałek, jeszcze przed opublikowaniem wyników, Samsung zorganizował konferencję, na której poinformował o wynikach wewnętrznego śledztwa dotyczącego wadliwych akumulatorów, które ulegały samozapłonowi.

Przyczyną problemów z Note 7 okazał się projekt baterii. Były one po prostu zbyt duże. W związku z tym ulegały mechanicznemu uszkodzeniu - szczególnie na narożnikach.

Samsung - wyniki finansowe w Q4'16Samsung - wyniki finansowe w Q4'16 Źródło: Samsung

Samsung zarabia na chipach

Dobre wyniki finansowe to w dużej mierze zasługa działu zajmującego się produkcją półprzewodników, który w Q4’16 odnotował 4,96 bln zysku operacyjnego, czyli prawie dwukrotnie więcej niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Zysk ten jest napędzany  rosnącym popytem na chipy pamięci. Popytem, który przekracza znacznie podaż, co w naturalny sposób powoduje wzrost cen tych podzespołów.

Największą niespodzianką nie jest jednak wcale świetna sprzedaż chipów, do której zdążyliśmy się przyzwyczaić, ale bardzo solidne odbicie dział mobilnego, dla którego trzeci kwartał był wręcz katastrofalny. W Q4/’16 dział „IT & Mobile Communications” odnotował 2,5 bln wonów zysku operacyjnego (ok. 2 mld dolarów), podczas gdy w Q3’16 było to zaledwie 0,1 bln wonów (ok. 88 mln dolarów). Zysk operacyjny działu mobilnego wzrósł nawet rok do roku, choć w tym wypadku „zaledwie” o około 2 procent.

SAMSUNG ELEC-SMARTPHONES/SAMSUNG ELEC-SMARTPHONES/ KIM HONG-JI / REUTERS / REUTERS

W oczekiwaniu na Galaxy S8

Wydaje się, że najgorsze Samsung ma już za sobą. Oczywiście katastrofa wizerunkowa związana z Note 7 będzie ciągnąć się za Koreańczykami przez wiele miesięcy, jeśli nie lat. Najważniejsze, że firma z Suwon we właściwy sposób zareagowała na kryzys. Samsung wziął na siebie odpowiedzialność za swoją porażkę i rozwiązał cały problem w sposób transparentny, czego dowodem była m.in. poniedziałkowa konferencja.

Prawdziwy sprawdzian Samsung ma jednak wciąż przed sobą. Tym sprawdzianem będzie premiera Galaxy S8. Tym razem Koreańczycy nie chcą się jednak śpieszyć. Wiemy już, że S8 na 100 procent nie zadebiutuje na zbliżających się targach Mobile World Congress w Barcelonie. To decyzja bez precedensu, zważywszy, że w ostatnich latach to właśnie tam po raz pierwszy pokazywano flagowce Samsunga.

Kiedy możemy spodziewać się premiery S8? Ile źródeł, tyle dat. Niektórzy sugerują, że telefon zostanie zaprezentowany na konferencji pod koniec marca, a inni, że jego debiut zostanie przesunięty na kwiecień.

Rynek spokojnie przyjął wyniki opublikowane Samsunga, choć okazały się one lepsze od oczekiwań analityków. Akcje giganta we wtorek rano zwyżkowały o 0,26 procent.