Siergiej Brin pracuje nad własnym sterowcem? To mógłby być przełom w transporcie

Robert Kędzierski
Współzałożyciel Google prawdopodobnie pracuje nad własnym sterowcem. Mógłby być najpotężniejszym środkiem transportu przenoszącym ładunki o ciężarze nawet 500 ton.

Jak informuje agencja Bloomberg Siergiej Brin, współzałożyciel Google, prowadzi tajne prace nad nowym środkiem transportu. Według nieoficjalnych źródeł  w hangarze numer 2 należącym do NASA w Ames Research Center ma budować własny sterowiec.

Czytaj też: Wielki powrót sterowców. Zobacz jak wyglądał dziewiczy lot Airlandera.

Niestety nie ma nawet pewności czy faktycznie wygląda jak znany nam Zeppelin, nie wiadomo nic też o tym czy projekt ma charakter hobbystyczny czy biznesowy. Brin pytany o sprawę odmówił komentarza.

Ci którzy go znają twierdzą jednak, że od dawna jest zafascynowany sterowcami. Pasja wzięła się z Bliskiego sąsiedztwa centrum Ames, gdzie w latach 30. stacjonował USS Macon - gigantyczny sterowiec należący do marynarki wojennej USA. Wojenny statek powietrzny mierzył 239 metrów.  

USS MaconUSS Macon Fot. NASA Ames Resarch Center (NASA-ARC)

Pomysł na biznes

Do czego mogłyby się przydać we współczesnym świecie sterowce. Okazuje się że są bardzo efektywne jeżeli chodzi o przenoszenie ładunku w przeliczeniu na tonę. Sterowiec stworzony przez Brina mógłby transportować nawet 500 ton, co miałoby być bardziej efektywne pod względem konsumpcji energii niż w przypadku transportu drogowego. 

Szczególnie interesujący wydaje się to że sterowiec nad którym pracuje zespół Brina nie potrzebowałby balastu. Jego rolę pełni powietrze zasysane do zbiorników umieszczonych po boku. A to znacznie uprościłoby manewrowanie i przesyłanie towarów.

Project LoonProject Loon Fot. Google

Sterowiec nie byłbym pierwszym projektem Google związanym z lotnictwem. Cztery lata temu spółka rozpoczęła prace nad specjalnymi balonami, które miałyby unosić się w atmosferze i rozsyłać sygnał internetowy. 

Google od 2015 roku dysponuje łącznie trzema hangarami, które są na tyle duże, by ukryć w nich nie tylko prototypy sterowca, ale i drona czy robota. Firma zatrudniła też część specjalistów pracujących wcześniej dla NASA. Miejmy nadzieję, że te inwestycje przyniosą przełom w transporcie oraz dostępie do internetu. 

***

Więcej o: