Obawiali się, że uczniowie będą ściągać. Wyłączyli internet w całym kraju

Robert Kędzierski
Władze Etiopii znalazły sposób, by chronić wrażliwe dane. Dość niecodzienny.

Co zrobić, jeśli serwer zawierający wyniki testów, które muszą zdać wszyscy uczniowi w kraju jest wyjątkowo dziurawy? Wyłączyć internet. W całym kraju. Właśnie na taki krok zdecydowały się władze Etiopii w obawie, że do sieci mogą przedostać się wyniki egzaminów. 31 maja po południu ruch internetowy całkowicie ustał - dowodzi tego raport Google. Dostęp stracił nie tylko 1,2 mln uczniów i studentów, ale wszyscy mieszkańcy kraju. 

Ruch internetowy w Etiopii 31 maja 2017Ruch internetowy w Etiopii 31 maja 2017 Fot. Google/ za ethsat.com

Etiopscy decydenci mają postawy, by nie ufać swoim obywatelom, bo wycieki wyników już się zdarzały. Jak wyjaśnia The Guardian w zeszłym roku doszło do dwóch tego typu incydentów. Jeden dotyczył regionu Oromia, drugi wyższych uczelni. W sumie obywatele Etiopii byli całkowicie odcięci od sieci już trzy razy w ciągu ostatnich 12 miesięcy. 

Czytaj też: Eksperci ostrzegają, że ktoś będzie chciał wyłączyć internet. Całemu światu. 

Lokalna prasa cytuje jednego z przedstawicieli adwokatury, który określa odcięcie internetu jako "niepotrzebne i łamiące prawa obywateli". Być może w celu zapobieżenia incydentom Etiopskie władze powinny lepiej zabezpieczyć dane - tak, by nie dało się ich wykraść i umieścić w internecie. 

Etiopia ma ok. 104 mln mieszkańców, dostęp do sieci ma ok. 11 proc - ponad 11,5 mln osób.