Niemal wszystkie liczące się koncerny motoryzacyjne pracują nad technologiami z zakresu autonomicznych samochodów. Cel? Stworzenie pojazdu, który będzie poruszać się po drogach bez jakiejkolwiek ingerencji ze strony człowieka.
Dziś najbliżej tego celu wydaje się być Tesla Motors. Prezes koncernu, Elon Musk, już na początku br. ogłosił, że pojazdy Tesli dysponują autopilotem, który umożliwia im w pełni autonomiczną jazdę. Autopilot Tesli wciąż znajduje się jednak w fazie testów.
Tesla ma również kilku poważnych konkurentów. W lipcu 2016 r. trzy firmy - Intel, BMW oraz Mobileye poinformowały o rozpoczęciu prac nad autonomicznymi pojazdem BMW, którego premierę zaplanowano na rok 2021. W ramach współpracy w drugiej połowie tego roku na ulice wyjedzie 40 prototypowych autonomicznych aut BMW serii 7.
Nissan chce wprowadzić autonomiczne pojazdy na drogi w 2020 roku, a prototypowe auta japońskiego koncernu już w ubiegłym roku jeździły po ulicach Londynu. Podobne ambicje mają również takie firmy jak Mercedes, Volvo, Ford oraz Audi
Jedną z pierwszych firm, która rozpoczęła prace nad technologią autonomicznej jazdy było Google. Koncern od kilku lat testuje samochody na drogach Kalifornii, a w grudniu 2016 r. utworzył spółkę Waymo, która ma odpowiadać za komercjalizację tego projektu.
Pojawienie się autonomicznych samochodów na drogach nie jest więc kwestią dekad, ale kilku najbliższych lat. Co więcej, może ono doprowadzić do wielu przemian, które wykraczają daleko poza świat motoryzacji i nowych technologii.
Z raportu opracowanego przez firmę analityczną Strategy Analytics na zlecenie Intela wynika, że w niedalekiej przyszłości może być świadkami powstania zupełnie nowego rynku, który eksperci określają dziś mianem "ekonomii pasażerskiej".
Fundamentem "ekonomii pasażerskiej" mają być autonomiczne samochody, jak również inteligentne technologie miejskie. Czas, który kierowcy poświęcają dziś na prowadzenie pojazdów, otworzy przed nimi nowe możliwości, prowadzące do stopniowej przemiany całych branż i kreowania nowych sektorów oraz modeli biznesowych.
Niecałe dziesięć lat temu nikt nie mówił jeszcze o możliwej ekonomii współdzielenia (ang. sharing economy) ani o powszechnym wykorzystywaniu takich rozwiązań, bo nic nie zapowiadało ich pojawienia się. Właśnie dlatego rozmawiamy o ekonomii pasażerskiej już teraz. Chcemy uświadomić ogromne możliwości, jakie się pojawią, kiedy samochody staną się najpotężniejszymi urządzeniami mobilnymi, a ich kierowcy staną się pasażerami.
- podkreśla powiedział Brian Krzanich, dyrektor generalny firmy Intel.
Eksperci Strategy Analytics prognozują, że ten nowy rynek, który dziś nie istnieje, już w 2035 roku osiągnie wartość 800 mld dolarów, a w 2050 - 7 bilionów dolarów.
Zdaniem Harveya Cohena, prezesa Strategy Analytics i współautora tego raportu, technologia autonomicznego prowadzenia pojazdów doprowadzi do zmian w wielu branżach i wykreowania zupełnie nowej rzeczywistości w światowej gospodarce.
Różnorodne możliwości związane z pojazdami bez kierowców pojawią się najpierw na rynkach rozwiniętych, prowadząc do zmian w sektorze dostaw kurierskich i transportów towarowych na długich trasach. Zmniejszą problem niedoborów kierowców na świecie i będą odpowiadać za dwie trzecie przychodów prognozowanych w początkowym okresie.
- prognozuje Cohen.
Eksperci zwracają uwagę, że w przyszłości autonomiczne pojazdy staną się miejscem, w którym można robić niemal wszystko. Samochód będzie można przekształcić w restaurację na kołach, mobilny gabinet lekarski, a nawet salon kosmetyczny.
W tej nowej rzeczywistości na znaczeniu zyska również reklama oparta na lokalizacji, która otworzy zupełnie nowe możliwości przed reklamodawcami.
Pracodawcy, budynki biurowe, kompleksy apartamentowe, kampusy uniwersyteckie i osiedla mieszkaniowe będą natomiast oferować usługi związane z autonomicznymi samochodami w formie wartości dodanej do oferty lub dodatku do wynagrodzenia.