Popularność i rosnąca cena Bitcoina, najgłośniejszej kryptowaluty, sprawiła, że na rynku pojawiły się kolejne. Jedną z nich jest Monero. Możliwe, że internauci, którzy nigdy o niej nie słyszeli pomagają bogacić się jej twórcom. W jaki sposób?
Monero, jak każdą kryptowalutę, można wydobyć, albo wykopać. Upraszczając wygenerować przy użyciu mocy obliczeniowej procesora. Do wydobywania Monero służy skrypt Coinhive, który można zaszyć w niemal każdej stronie. Idea jest prosta: odwiedzający daną witrynę "poświęca" nieco energii swojego komputera na uruchomienie skryptu, ale nie odczuwa tego zbytnio. W skali globalnej takie niewielkie obciążenie może przynieść bardzo wymierne korzyści. Narzędzie to pojawiło się m.in. na stronach PirateBay, największego portalu z plikami Torrent.
Niestety na popularności przybiera zjawisko cryptojacking. Polega ona na infekowaniu witryn sktyptem Coinhive skonfigurowanym w taki sposób, by wykorzystywać moc procesora w maksymalny sposób. Osoby, które odwiedzają zarażoną witrynę odczuwają wyraźne spowolnienie działania komputera - skrypt "kradnie" bowiem zasoby procesora. Obciąża go w 100 procentach.
Niebezpiecznik.pl przytacza badania eksperta od cyberbezpieczeństwa, który przeanalizował kod ok. 2,5 tys. sklepów internetowych działających na przestarzałym oprogramowaniu. Okazało się, że 80 proc. z nich było zainfekowanych skryptem koparki kryptowaluty.
Nieaktualne wersje oprogramowania, na których działają sklepy i strony stają się więc furtką do kolejnego rodzaju ataków. Cryptojacking wykryto już na stronie jednej z polskich gmin. Tymczasem wcześniejsze analizy związane np. z kampaniami ransomware dowodzą tego, że często to właśnie witryny szpitali, urzędów i szkół są często atakowane przez cyberprzestępców. Nie zawsze bowiem tego typu komputery są odpowiednio administrowane.
Eksperci podkreślają, że problem cryptojackingu będzie narastać. Możliwe przecież, że powstaną podobne do Monero e-waluty.
Użytkownicy mogą się przed nim chronić instalując odpowiednie rozszerzenia do przeglądarek. Większość internautów z pewnością długo nie będzie miało świadomości, że spowolnienie komputera podczas odwiedzania niektórych stron jest związane z działaniem złośliwego skryptu.